blond_20
Czarownica
to ja poprosze o te same rady.tyle ze moj na poczatku sie zachowywal tak tylko przy mnie, po cyzm niedawno zaczal przy mojej mamie, Wiesiu, i kolezankach.w zlobku podobno jest super. u lekarza ostatnio pielegniarka nawet powiedziala ze jeszcze tak glosnego dziecka nie widziala, zlecialo sie pol przychodni lekarzy do nas co dziecxku robia.Wiesiu nawet ostatnio powiedzial ze czasami rozumie skad sie biora takie wiadomosci ze np konkubent kogostam wyrzucil dziecko konkubiny przez oknoŁatwo powiedzieć trudniej zrobić...Owszem spokój ale są też granice spokoju. U nas niema opcji zainteresowania czymś innym. Jeżeli on coś chce a ja mu nie pozwalam to jest atak histerii. Jeżeli coś mu się nie podoba to jest atak histerii nieważne czy w domu czy na dworze. U mnie niema czegoś takiego że daje mu lub pozwalam dla świętego spokoju. Jest nie i koniec jakiejkolwiek dyskusji. Albo próbuję go czymś innym zająć co w jego przypadku się nie sprawdza albo po prostu wsadzam go do łóżeczka aż sam się uspokoi. No tak ale to w domu a na dworze kiedy przez całą drogę drze mi się w wózku bo chce żebym go nosiła albo chce iść w innym kierunku albo na przykład usiąść na chodniku i siedzieć i gapić się na samochody, albo pod schodami kładzie się na brzuchy krzyczy i wali rękoma i nogami w podłogę bo albo nie chce iść na górę, albo nie chce wejść do łóżka albo nie pozwalam mu samem wchodzić po schodach. Dziś np położył się mi na chodniku pod blokiem bo nie chciał wejść do wózka i tak leżał 15 minut bo nawet nie dał się podnieść. Więc czekałam aż mu przejdzie i się ruszy. Później w sklepie tak się darł że klienci powychodzili a ja zapomniałam ze tego wszystkiego zabrać ze sobą zakupów. Chodzę z nim na zajęcia z psychologiem, w prawdzie nie żadne sesje tylko takie zabawy dla dzieci ale zarazem doradztwo i takie tam i owszem ona twierdzi że jest on bardziej żywym dzieckiem ale ponoć to normalne w pewnym etapie rozwoju i trzeba to przeżyć i dostałam mnóstwo rad, tylko co z tego że on się tak zachowuje tylko przy mnie. Ja już po prostu nie wiem ani co ja źle robię i dlaczego przy moim M nie odwala takich numerów. Z tym rozwalaniem rzeczy to owszem często jest to na moje własne życzenie, byle by mieć chwilę spokoju ale reszta.... Wiem że marudzę i wam tyłki truję ale naprawdę już mi się skończyły pomysły co z tym robić. Może macie jakieś podobne doświadczenia, jakieś sposoby jak się zachowywać przy takiej reakcji no i dlaczego on się tak zachowuje tylko przy mnie. Przecież nie będę na całe dnie wsadzać swojego dziecka do łóżeczka żeby tam wyło albo go bić.Ciągle tylko słyszę że trzeba to przetrwać tylko niech mi jeszcze ktoś powie JAK.
a z lezeniem na brzuchu i waleniu rekami i nogami to xchyba nie tylko u nas i dziewczyny uwierzcie w ze w takiej histerii zedna pokrywka z garnkiem ani inny samochodzik czy branie na rece nie daja najmniejszego rezultatu.i tu sie znowu ja zgodze z Dagmara.
ale moze zróbcie badania na ADHD jeżeli takowe istnieją