reklama

Październik 2008

hej mamuski nie mialam wczoraj jak do was zajzec a kiedy zajzalam i napisalam kilka slow to mnie wywalilo:wściekła/y:
Bylam z Oli u kolezanki Pozniej jak wrocilysmy zjadlysmy drugie danie I zaczelam dzwonic Niestety udalo mi sie tylko jedengo faceta namowic na spotkanie ale musze dzien wczesniej zadzwonic aby potwierdzic Ale cos mi sie wydaje ze to lipa z tego spotkania Wiec licze ze wczoraj nikogo mi sie nie udalo umowic :no:
Trudno nie bede sie przejmowala Styczen bedzie lepszy :tak:Wczoraj mialo sie odbyc moje pierwsze umowione spotkanie Kolega tamm pojechal ale facet nie zdzazyl wrocic z pracy i niby to spotkanie ma sie odbyc dzis o 18 ale kolega mowil ze dziwny ten gosc wiec nie wiem czy sie odbedzie

Oliwka wczoraj bardzo dlugo nie chciala usnac Jak zawsze ostatnio juz spala o 20 tak wczoraj dopiero o 22
Ncka tez nie najlepsza :no:Dzis nie mam nic w planach wiec torche popoludniu podzwonie

MIRABELKA zazdroszcze laptopa i gratuluje sprzedazy choc wiem ze smutno
ASIU ja 3 mam kciuki
MALENA niezle z tymi 2 konikami
CZARNA fajnie ze juz kiecka wybrana
 
reklama
Melduje się,że żyję !! wczoraj w pracy poczytałam, ale nagle zwaliło się tyle roboty na głowę, żenie zdążyłam popisać, ateraz nie zdążę poczytać...może później ...

U nas OK, jedziemy do teściów na weekend, więc będę nieobecna.
 
Hej, hej kopiuj wklej;-)
U nas ogólnie ok. Z M już sie lepiej dogaduję no ale trochę mu ustąpiłam za co potem:cool2:
Hanka marudzi w nocy ale przez zębiska wrrrr

Ogólnie dzisiaj nastrój ok.
Miłego dzionka babulce.
 
Dorotka czasmi tak bedzie ze ludzie dla swietego spokoju umawiaja sie na spotkania a potem:confused2::confused2::confused2:
Kaka ale żeś się rozpisała:szok::szok::szok:
Ania miłego wypoczynku u teściów
Patrycja robota wre aż miło;-)

Kiecką wam się pochwale po sylwestrze:-p:-p:-p ale kupiłam tą co się M najbardziej podobała:cool2::cool2::cool2:
a po za tym dzień doberek
 
Witam się piątkowo! :cool2:
Jestem lekko podekscytowana :sorry: Może to coś w powietrzu, co mi mówi, że niedługo spadnie śnieg. Biały puszek leniwie spadający z nieba;-) Romawiałam wczoraj z M., żeby go podnieść na duchu. I on mi przytaknął, że trzeba cieszyć się wolnością i czasem, że jesteśmy tu i teraz, z naszymi Bąblami, a nie żyć i umierać nadzieją, że może dziś znajdziemy coś w skrzynce...:tak:
Dziś dzień 4Me. Włosy umyte, ułożone, maseczka zmyta z twarzy, brwi wyregulowane, pazurki kuszą soczystą czekoladą. Mmmmm.... coś jednak jest na rzeczy :) :laugh2: Miłego dnia Mamusie!!!!!!!!!!
mountain-christmas-cookies.jpg
 
hej mamuski nie mialam wczoraj jak do was zajzec a kiedy zajzalam i napisalam kilka slow to mnie wywalilo:wściekła/y:
Bylam z Oli u kolezanki Pozniej jak wrocilysmy zjadlysmy drugie danie I zaczelam dzwonic Niestety udalo mi sie tylko jedengo faceta namowic na spotkanie ale musze dzien wczesniej zadzwonic aby potwierdzic Ale cos mi sie wydaje ze to lipa z tego spotkania Wiec licze ze wczoraj nikogo mi sie nie udalo umowic :no:
Trudno nie bede sie przejmowala Styczen bedzie lepszy :tak:Wczoraj mialo sie odbyc moje pierwsze umowione spotkanie Kolega tamm pojechal ale facet nie zdzazyl wrocic z pracy i niby to spotkanie ma sie odbyc dzis o 18 ale kolega mowil ze dziwny ten gosc wiec nie wiem czy sie odbedzie

Oliwka wczoraj bardzo dlugo nie chciala usnac Jak zawsze ostatnio juz spala o 20 tak wczoraj dopiero o 22
Ncka tez nie najlepsza :no:Dzis nie mam nic w planach wiec torche popoludniu podzwonie

MIRABELKA zazdroszcze laptopa i gratuluje sprzedazy choc wiem ze smutno
ASIU ja 3 mam kciuki
MALENA niezle z tymi 2 konikami
CZARNA fajnie ze juz kiecka wybrana
Dorota nie chcę Cię zniechęcać, ale coś mi się zdaje, że to umawianie to ciężki kawałek chleba :no: ale mimo wszystko powodzenia.


Kiecką wam się pochwale po sylwestrze:-p:-p:-p ale kupiłam tą co się M najbardziej podobała:cool2::cool2::cool2:
a po za tym dzień doberek
Czarna nie pitol, tylko kiecke pokazuj! ;-):-p

Witam się piątkowo! :cool2:
Jestem lekko podekscytowana :sorry: Może to coś w powietrzu, co mi mówi, że niedługo spadnie śnieg. Biały puszek leniwie spadający z nieba;-) Romawiałam wczoraj z M., żeby go podnieść na duchu. I on mi przytaknął, że trzeba cieszyć się wolnością i czasem, że jesteśmy tu i teraz, z naszymi Bąblami, a nie żyć i umierać nadzieją, że może dziś znajdziemy coś w skrzynce...:tak:
Dziś dzień 4Me. Włosy umyte, ułożone, maseczka zmyta z twarzy, brwi wyregulowane, pazurki kuszą soczystą czekoladą. Mmmmm.... coś jednak jest na rzeczy :) :laugh2: Miłego dnia Mamusie!!!!!!!!!!
mountain-christmas-cookies.jpg
Gośka, jak czytam Twoje posty to już jestem podekscytowana, ja nie wiem jak Ty to robisz, (zastanawiam się jak to się dzieje, że Ty to wieczny optymizm, i to zarażąjący, ja po dobrej nocce CZASEM tak mam, a Ty stale :laugh2::laugh2::laugh2:)

Jak widać u nas już lepiej, bo i nastrój o niebo lepszy. Od rana Szymcio sciągał pierzynę ze mnie, żebym już wstawała bawić się z nim więc widać, że zdrówko wraca.:-)
Chociaż dziecko tak się uzależniło ode mnie, że jak dzisiaj zakładałam dzinsy zeby iść do sklepu, to już była panika, a jak wyszłam z domu, dzika rozpacz :szok: nie wiem jak ja w poniedziałek do pracy pójdę.
Teraz śpi a ja idę jak Gośka włoski umyć, jakiś make up zarzucić, może i mi się super nastrój udzieli.:-)
pa
 
A ja wpadłam się odstresować bo za chwilę zamorduję swoje dziecko. Normalnie mam go serdecznie dość. Przechodzi gówniarz samego siebie :wściekła/y:Ja wychodze z nim na zakupy a on kładzie mi się przed schodami pod domem i on się nigdzie nie rusza, potem cały czas wył. Zapomniałam przez niego zabrać zakupów z placu i musze się wrucić jak już potwór jeden pujdzie spać bo o wyjściu z nim niema mowy. W dodatku poszedł mi zamek w nowym kombinezonie Kacpra i teraz muszę go reklamować a kupowałam na allegro. :wściekła/y:Muszę tego Potworka zaraz spakować bo na szczęście razem z M wyjeżdżają na weekend do naszych znajomych do poznania a jeszcze muszę przygotować prezenty dla dzieciaków bo genialny mój M nie wpadł na to że przecież w niedziele mikołaj i trzeba coś dać. :wściekła/y:Już nie wspomnę o tym że to małe coś zrobiło mi taki syf w domu że nie wiem w co ręce włożyć. Powywalało wszystko z szuflad, rozciągało ze środka stołu piloty i rozłożyło na części jedzenie jest porozwalane po całym mieszkaniu na podłodze :wściekła/y: Ja już do tego dziecka nie mam siły. To jest chyba jakaś kara z moje grzechy z dzieciństw.....Czy ja nie mogę mieć jakiegoś normalnego, flegmatycznego dziecka.... Wczoraj mi zrobił jazdę na schodach bo mu się wspinać nie pozwalałam to się położył pod nimi i zaczął się drzeć i walić rękoma i nogami w podłogę.... Ja owszem słyszałam o buncie 2 latka ale ta mała cholera ma dopiero rok... to co będzie za rok..... będzie ludzi mordował....:wściekła/y::no::-(Jestem beznadziejną matką ale normalnie cieszę się że nie będę go wodziła przez weekend....:-(
 
Marma, tak czytam i się zastanawiam czy Twoje dziecko to faktycznie październik 2008???? Ananasek :-D, ale już widzę jak za nim będziesz tęsknić w weekend :tak:

U mnie kawka i bb, jak za starych dobrych czasów, dziecie śpi, obiad w lesie, porządki olałam, bo przecież nie po to make up żeby teraz ze szmatą latać,
"haj lajf", żyć nie umierać :-D:-D:-D
 
A ja wpadłam się odstresować bo za chwilę zamorduję swoje dziecko. Normalnie mam go serdecznie dość. Przechodzi gówniarz samego siebie :wściekła/y:Ja wychodze z nim na zakupy a on kładzie mi się przed schodami pod domem i on się nigdzie nie rusza, potem cały czas wył. Zapomniałam przez niego zabrać zakupów z placu i musze się wrucić jak już potwór jeden pujdzie spać bo o wyjściu z nim niema mowy. W dodatku poszedł mi zamek w nowym kombinezonie Kacpra i teraz muszę go reklamować a kupowałam na allegro. :wściekła/y:Muszę tego Potworka zaraz spakować bo na szczęście razem z M wyjeżdżają na weekend do naszych znajomych do poznania a jeszcze muszę przygotować prezenty dla dzieciaków bo genialny mój M nie wpadł na to że przecież w niedziele mikołaj i trzeba coś dać. :wściekła/y:Już nie wspomnę o tym że to małe coś zrobiło mi taki syf w domu że nie wiem w co ręce włożyć. Powywalało wszystko z szuflad, rozciągało ze środka stołu piloty i rozłożyło na części jedzenie jest porozwalane po całym mieszkaniu na podłodze :wściekła/y: Ja już do tego dziecka nie mam siły. To jest chyba jakaś kara z moje grzechy z dzieciństw.....Czy ja nie mogę mieć jakiegoś normalnego, flegmatycznego dziecka.... Wczoraj mi zrobił jazdę na schodach bo mu się wspinać nie pozwalałam to się położył pod nimi i zaczął się drzeć i walić rękoma i nogami w podłogę.... Ja owszem słyszałam o buncie 2 latka ale ta mała cholera ma dopiero rok... to co będzie za rok..... będzie ludzi mordował....:wściekła/y::no::-(Jestem beznadziejną matką ale normalnie cieszę się że nie będę go wodziła przez weekend....:-(
Marma wrzuc na luz ! przeciez on jest mały i nierozumie, nie mozesz tak do tego podchodzic, kazde dziecko balagani daj mu lyzeczke pokrywke, garnek zobaczysz jak sie zajmie ty sobie wtedy posprzataj a piloty schowaj tak by nie dosiegal my tak robimy bo tez ciagle ich szukalam i wszystko byla na dywanie ale co mam zrobic ona jest mala i nie usiadzie i powie "dobrze mamusiu juz bede grzeczna" musisz mniej emocji wkladac w wychowanie malegobo kiedy ty sie denerwujesz on tym bardziej i nic z tego nie bedzie! wez jak robi akcje zajmij go czyms niewiem pokaz jadace autko daj na chwile cos zeby sie uspokoil a potem odwroc uwage i zabierz bo krzykiem nic teraz nie zdzialasz on sie rozryczy i zeroefektu!
ochlon marma i jak masz taka akcje staraj sie nie denerwowac a no i nie zycz sobie flegmartycznego dziecka bo mi sie to zle kojarzy i uwierz mi nie chialabys takiego dziecka apamietaj zdrowe dziecko to rozrabiaka a [rzeciez chcesz miec zdrowe dziecko prawda:tak:

witam mamuski u mnie troszke spraw na glowie wiec moja aktywnosc moze sie zmniejszyc :)
 
reklama
U nas dzisiaj kiepska nocka. Ja sie położyłam dopiero przed 1, nawet zasnac dobrze nie zdarzyłam, a Rafał obudził sie juz po 1 i prawie do 5 nie spał, cały czas popłakiwał, wiercił się i w ogole nie wiem o co mu chodziło :-( Gorączki nie miał, przewinełam go 2 razy, nawet mleczko dałam a on dalej, nie wiem czy nie brzuszek, bo jak masowałam to sie wyrywał, a pozniej w koncu sobie troche popierdział i przed 5 zasnął. Ale wczoraj nic kompletnie nie jadł takiego co mogło by na brzuszek zaszkodzic. Ehhh nie wiem co to było :-( Ale ja sie czuje jakby walec po mnie przjechał.
Za to rano spał do 10, ale ja sie mimo tego jakos nie wyspałam. Przyzwyczaiłam sie do tego ze moje dziecko przesypia noce, ewentualnie sie przebudza zeby sie do mnie przytulic, a dzisiaj to jakas masakra...

No i jeszcze mi sie przypomniało ze w ten weekend jest ostatni termin oddania prac w mojej szkole, a mam ich 8 do napisania...
I jeszcze ta pogoda... Wszystko do d...
Dobrze chociaz że M bedzie wieczorem ;-)
 
Ostatnia edycja:

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry