reklama

Październik 2008

Witajcie - właśnie przed chwilką o mało co się nie udusiłam własna śliną ... boziu ... kaszel to mnie jeszcze męczy i drapie w gardle strasznie.
Matko kochana ... pierwszy raz coś takiego mnie spotkało.

Nie no nie mogę nawet łzy mi lecą i nic nie widzę .... o matko huto.
Może przejdzie - już i wodę wzięłam do picia i coś na gardło.
I nic ..... :szok:
 
reklama
magdziunia wiem ze sie wystraszylas tez tak czasem mam ale wiesz co musze zarzartowac bo niewytrzymam:tak: jakby cos sie stalo to widze ze do konca BB byloby z toba;-) mam nadzieje ze sie nie pogniewalas??

Czarna to zakladamy razem bo ja o 4 nie mysle ale jak za duzo sie mowi o maluszkach i jeszcze zdjec sie naogladam to zaczynam glupoty gadac i m sie az boi :-D:-D
 
Ostatnia edycja:
Minisiu oczywiście, że się nie gniewam.
W pierwszej chwili nie mogłam nawet oddychać - tak mnie przytkało.
A później to już łzy poszły i teraz lepiej.

Nie życzę nikomu czegoś takiego :no:

My po spacerku i zakupach, młody spał a ja skorzystałam z okazji i zadzwoniłam w góry - kwaterka zamówiona i możemy na narty śmigać.
Ciesze się, bo przynajmniej odsapniemy - tydzień co prawda, ale i o Zakopane zahaczymy.

Dziś na obiadek mam zamiar robić placek po zbójnicku - już mi ślinka cieknie.
Produkty mam, tylko teraz spojżałam i zabraknie ziemniaczków - także jeszcze jeden spacerek albo mąż kupi wracając z pracy.
Ja przyszykuję farsz a starcie ziemniaczków to kwestia chwili.
 
Czesc i czolem:-) Ja wpadam i zaraz wypadam, bo maly szlaeje.
Nie wiem co mu sie ostatnio dzieje, zawsze jakas miete tam do mnie czul;-):-D Ale teraz to masakra, jak biore laptopa na kolanach to zaraz siedzi na mnie albo sie przytula no i nawet jak jest grzeczny to nie moge popisac bo to takie slodkie...moj maly przytulasek.
Dzisiaj mnie troche ;-) tesciowa wkurzyla, bo poszlam po zoche, maly spal, wracamy atesciowa na przystanku stoi...nosz qrwa normalnie szal, jak mogla mi mlodego zostawic, a ta ze tesc jest w domu ale co z tego jak na gore nie wejdzie i nie wezmie na rece jakby co. I jak tylko weszlysmy do domu to mlody wstal...matko polko taka zla jestem na nia, a ona jeszcze mowi ze jedzie bo se musi przeswietlenie pluc zrobic bo ma kaszel....chyba zaczne do kosciola chodzic zeby byc "normalna" tesciowa...

Potem zocha mnie rozwalila, jacek przjechal na obiad i mowi do zosi ze trzeba mamusi(czyt. mnie;-)) prezent kupic, a ze wczoraj sie popsztykalismy mowie do niego ze nie musi mi nic kupowac, wiec jackowaty pyta sie dlaczego, no i tu zocha wyskoczyla " bo ty tato jestes dla mamy najlepszym prezentem"....no i pogadane normalnie:cool2:
uciekam zajrze i poodpisuje wieczorkiem.
 
Kaka u mnie podobnie, chcialabym coś szalonego na głowie, bo tak wcześniej mialam a z drugiej strony wreszcie po wielu latach zapuścić i móc spiąć w kitkę, albo inaczej, T. wczoraj przegadał mi i postanowiłam wytrzymać do lata bez obcinania, tylko czy dam radę? chyba suwaczek wstawię ;-)
ppatqa miłego relaksu w kinie :tak:
ustinja gratulacje :-)
Aniaaa ale super, przyjemnego wypadu na narty :tak:
Evelajna ło matko, to kiedy Wy zjedziecie do Pl jak chcesz wszystkie dzieci tam wychować? ;-) Prawie każdy bobas zaliczy lądowanie z łóżka, Idze też raz się przydarzyło, tylko że trochę świadomie, przebudziła się, ja byłam na balkonie i zanim zdążyłam dobiec miala lądowanko na podłodze
minisia ale dobrze z tymi badaniami :tak:
Marma super plany na sobotę, trzymam kciuki żeby wypaliły :tak:
czarna ja też na spotkanie w 100% jestem gotowa :tak:
magdziunia super że wyskoczycie na narty :tak: znam też niestety to uczucie, ja to mam też fioła, jak Iga pije i się lekko zakrztusi to serducho staje
Gosia super foteczki :tak:
Magda strasznie nieodpowiedzialna kobita :no: a Zosia super agentka :-)

T. ma dziś wolne, był rodzinny spacer na sankach, dużo śniegu ale ciężko mu było takie dwa klopsy wieźć ;-) i jeszcze potem siatę z zakupami dodatkowo
wczoraj T. przyniósł z pracy z Douglasa perfumy dla mnie i dla Seby (diesel, koszt w sumie ok. 450 zł :szok:), dostał za to że naprawił im jakiś sprzęt na zapleczu, są plusy bycia technikiem w dużym centrum handlowym ;-) czasami prezenty a oprócz tego zniżki w większości sklepów ;-), to taka rekompensata za czyszczenie zapchanych kibli, np. podpaskami :dry:, czasem mi opowiada jakie ludzie mają pomysły, albo jakie pierdoły kradna, np. wieszaczki z toalet albo te przyciski w spłuczkach toaletowych :tak:
 
Mirella to fajnie taki prezencik.

A ja jednak nie mam ochoty na kanapki - zapchałam się tymi mandarynkami i już.
Co do nart - to ja chyba dużo nie pojeżdżę, bo z młodym będę spacerować i na sankach więcej.
Albo druga opcja - raz mąż a raz ja.

Już doczekać się nie mogę - oby śnieg był na ferie.
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry