Evelajna
Październikowa mama
Tak czytam jak piszecie Magdzie, że się na wiosnę wprowadzi i w sumie, to życzę z całego serca.
Myśmy się mieli wprowadzać właśnie w tym miesiącu - czerwiec 2010.
Ale nawet gdyby kasy starczyło (a okazało się, że trzeba trzy razy tyle co planowaliśmy), to chociażby nasza kochana spółka gazownicza opindalała się z papierami ostatnie 7 miesięcy. U nich jakieś tam papióry ważne są max 3 miesiące i potem trzeba parafować od nowa. I jeszcze raz, bo coś wypadło i tak w kółko Macieju.
Porażka.
Może za dwa lata się uda? :/
Marma jakbyście zatęsknili - zapraszamy choćby na urlop
Szczerze.
Magdziunia ja zawsze chciałam być nauczycielem - cudne dwa miesiące wolnego.
A tym mnie rozłożyłaś:
Minisia to ja właśnie tą drugą część Mikołajka dostałam w zeszłym roku na urodziny - w ramach "przypomnij sobie jak to kiedyś fajnie było"

Trzymam kciuki, żeby się nie okazało, że to jakaś przewałka.
Nie wiem jak korzystać z tych trzech dni: zwozimy nasze rzeczy z mieszkania do teściów i mojej mamy. Tam gdzie do tej pory mieszkaliśmy mieszka mój brat z żoną- taki był układ, bo to jego mieszkanie. Gdyby się nam udało wykończyć dom nie byłoby problemu, a tak... Znowu wozimy graty w lewo i prawo. Nie mieć swojego kąta to porażka.
Myśmy się mieli wprowadzać właśnie w tym miesiącu - czerwiec 2010.
Ale nawet gdyby kasy starczyło (a okazało się, że trzeba trzy razy tyle co planowaliśmy), to chociażby nasza kochana spółka gazownicza opindalała się z papierami ostatnie 7 miesięcy. U nich jakieś tam papióry ważne są max 3 miesiące i potem trzeba parafować od nowa. I jeszcze raz, bo coś wypadło i tak w kółko Macieju.
Porażka.
Może za dwa lata się uda? :/
Marma jakbyście zatęsknili - zapraszamy choćby na urlop
Magdziunia ja zawsze chciałam być nauczycielem - cudne dwa miesiące wolnego.
A tym mnie rozłożyłaś:
Spytaj ich "czego ode mnie chcecie?" Może wystarczy im dać mleka i pójdą spać?...Jeju chodzi za mną paczka chipsów... no i co ja mam zrobić buuuuuuuuuu
;-)
Minisia to ja właśnie tą drugą część Mikołajka dostałam w zeszłym roku na urodziny - w ramach "przypomnij sobie jak to kiedyś fajnie było"


Trzymam kciuki, żeby się nie okazało, że to jakaś przewałka.
Nie wiem jak korzystać z tych trzech dni: zwozimy nasze rzeczy z mieszkania do teściów i mojej mamy. Tam gdzie do tej pory mieszkaliśmy mieszka mój brat z żoną- taki był układ, bo to jego mieszkanie. Gdyby się nam udało wykończyć dom nie byłoby problemu, a tak... Znowu wozimy graty w lewo i prawo. Nie mieć swojego kąta to porażka.


... no i co ja mam zrobić buuuuuuuuuu 

