reklama

Październik 2008

Dzien dobry babeczki:-) widze ze wszystkie korzystamy z pogody, my prawie cale dnie spedzamy na podworku, mlody szaleje na maxa. Ostatnio spi do 10, za to wypadaja nam coraz czesciej drzemki w dzien, jesli juz sa to max 30 minut, no i nocne spanie okolo 23...masakra;-)
Teraz mamy troche spokoju, moze wrednie to zabrzmi, ale tesc w szpitalu wiec dzieciaki moga spokojnie po 20 buszowac i nikt sie nie czepia ze sa za glosno. Powoli szykujemy sie do wyjazdu do moich rodzicow, bo to juz w sobote, i po odwiedzinach klezanek i rodzinki wracamy na konic sierpnia:-) pewnie mega szybko minie mi ten sierpien...
Ja wzielam sie za leczenie moich klow, do sadysty chodze zestresowana, ale bez znieczulenia na fotel nie siadam wiec nie boli, ale troche zaleglosci mam wiec troche potrwa zanim wszystko doprowadzi do stanu uzytkowania:tak:ale ciesze sie ze sie za to zabralam:tak:

Nocnik u nas nie istnieje:rofl2: zastanawiam sie nad kupnem nocnika-krzeselka, moze wtdy na niego usiadzie;-)

To co...milego dzionka
 
reklama
witam Mamusie,
Ale tu ciiiichooooo - widac, że to wakacje ;-)
My juz po wakacjach. Powrót do codzienności. M. In. do żłobka, co prowadzi do płaczu młodego, juz jak do niego dojeżdzamy. Skubaniec poznaje okolicę i zaczyna mi płakać w samochodzie. A mi sie serce kraje jak słyszę - mama, nie, mama, nie :-( No ale cóż... nie ma wyjścia... Mam nadzieje, że wkrótce mu porzejdzie...
Sama nie wiem dlaczego dziwią mnie postępy Maćka, to ze on coraz wiecej rozumie:confused2:
Ostatnio np. zbierałam szczęke ze stołu, jak mu próbowałam podac paracetamol w syropie. Do tej pory to nie skutkowało, nie chciał w ogóle buzi otworzyć, wiec trzeba było metoda drastyczniejszą - czopkową lekarstwo zapodawać. W poniedziałek mu mówie, że to jest lekarstwo, zeby nózki nie bolały (szczegóły na lekarzowym). No i łaskawie otworzył dzióbek, ale nie zjadł całej łyżeczki i już nie chciał, bo mu nie smakowało, więc mówię, że musi całą łyżeczke zjeść, on że nie i odpycha łyżeczke, ja mu że jak nie zje wszystkiego to trzeba bedzie czopek w pupcie włożyć i ma wybierac co woli syropek czy czopek. Maciek sie skrzywił, popatrzył na mnie i zjadł resztę lekarstwa, normalnie w szoku byłam :szok:. Ja tak sobie to gadałam, jak to przy dziecku, nie zakładałam, że zrozumie złozona sytuacje przyczynowo-skutkową. Po prostu nie doceniam swojego dziecka :sorry:
A tak poza tym, M dostal w końcu propozycję finansowa dot. jego awansu. Nie jest tak jak chcieliśmy, ale co jest plusem jego podwyżka jest prawie równa mojej pensji. Pracujemy wiec nad powiekszeniem rodziny, to chyba najlepszy moment :-p No i czeka mnie przeprowadzka na Pomorze, na jakis czas. Problem tylko jest z wynajeciem mieszkania w 3miescie. To jest dodatkowy wydatek, którego nie rekompensuje ta podwyzka. więc chyba bedziemy musieli z Mackiem i ew. drugim dzieckiem (no i prawdowpodobnie z moją mamą) zamieszkac w Slupsku - tam mamy mieszkanie mojej mamy. M by albo dojezdzal do pracy do Wrzeszcza, albo zostawał na noc u rodzicow (wszak to blizej niż z Wawy). Nie wiem jeszcze jak o bedzie. Moja kolezanka z liceum ma z kolei w Slupsku prywatne przedszkole, wiec z tym nie byłoby problemu, Maciek, za rok a może nawet wczesniej by tam zawitał. Ale dla tego scenariusza jest jeden warunek konieczny - rodzeństwo dla Maćka, wiec póki co to na razie zostajemy w fazie spekulacji :rofl2:
U nas to tyle, buziaki :-)
 
A ja mam dzisiaj mega lenia wiec nawet sie nie zmuszam zeby cokolwiek zrobic;-) Mlody spal do 9.30 wiec pewnie znowu drzemka wypadnie w dzien, a mi tak strasznie brakuje tych 2 godzinek "wolnych" w dzien na prasowanie czy poprostu czasu tylko dla mnie...
Dzisiaj pakowanie mnie czeka, i jak jacek da ie namowic to jutro po jego pracy wyruszamy do pszowa :-)a jak nie to dopiero w sobote...

Mykuniam robic sniadanie (dopiero) papa babeczki
 
Heloł
odebrałam wyniki przed dzisiejszą wizytą u gina i mi anemia wyszła, na obiad robie czerwony barsz, i tak przez najbliższy czas.
U nas żniwa na całego, oby jak najszybciej sie skończyły, bo m całe dnie i wieczorem pracuje a ja nie mam do kogo ust otworzyć. Szymonek ma faze na "robie to co tata i dziadzia" i wszędzie łazi za nimi a ja za nim :eek:, emocjonujące :wściekła/y:, w piaskownicy niedługo zabawi, a ja mam straszną wenę na czytanie ksiązek. No ale cóż, lato się skończy to i całodniowe zabawy na powietrzu się skończą. Teraz tylko gacie na pupe i heja na podwórko :-)

a tak nic ciekawego. Troche mnie drażni to siedzenie w domu i nicnierobienie. Jak byłam w ciąży z Szymonkiem jakośmi nie przeszkadzało, że nie pracowałam, a teraz tęsknie za pracą (choć pewnie jak bym wróciła, to po tygodniu już by mi się odechciało pracować) Eh maruda ze mnie ;-)
 
witam młody na nogach od 5.30 wiec mam ganiania za nim, a tak pozatym ostatni miesiac laby i wracam do jou wiec chce wszystkie sprawy podopinać, a jest tego jeszcze, remontr trwa- teraz ganek, balustrady dalej Krzys nie wymęczył wiec i to do zrobienia, a tak pozatym to zblizamy się do konca
wanilia młody tez tatysynek i małpuje go
 
Czarna a czy ja Ci kiedyś nie proponowałam artystycznego "wyżycia" u mnie? Będzie co malować, oj będzie :-D
Aniaa w takim razie gratulujemy odsmokowania i odpieluchowania. Zuch!
Szybko wpadniesz w wir obowiązków - właśnie to przerabiałam. :sorry:
Minisia WSZYSTKIE dzieci wysłałaś na wakacje? Nawet Werkę?
Magda eee tam wrednie. Też bym parskała z radości;-)
Nasza o 23 prawie zawsze chodzi spać, ale za to w dzień zalicza prawie 3h drzemki.
Trina ano tak, nasze dzieci rozumieją WSZYSTKO. Jak nie mam do kogo gęby otworzyć w ciągu dnia, to opowiadam czasami Tuśce co, który klient robi i ona już wszystkich "znajomków" kojarzy z ich biznesem. Jak przychodzi np. Mariusz, to woła, że "mnięsko wozi", bo tym się akuratnie zajmuje. A jak Marta, to "myju, myju", bo ma firmę sprzątającą. Szczerze, to teraz się właśnie zaczął ten fajny okres, kiedy nas słuchają i rozumieją, i JESZCZE nie mają swojego, ważniejszego zdania:-D:-D
Wiola zaśliniłam się na myśl o barszczyku. A siedzenie w domu jest fajne, ale ja tam wolę tak jak teraz- jest ruch, człowiek o głupotach nie myśli, a tak, to się bałam własnego cienia, teorie spiskowe snułam... Lepiej być zajętym:tak::-D:-D Przynajmniej w moim wypadku;-)
Patrycja to jak już się uporacie ze wszystkimi remontami, usiądziesz jednego wieczora, westchniesz "jak ładnie", a zaraz potem zaczniesz pracować i tyle delektowania się:sorry: Samo życie...

A u nas teraz są rodzice m. Zajmują się Tuśkową rewelacja. Młoda je za dziesięciu, śpi w dzien i w nocy rewelka (tylko późno chodzi spać, ale i wstaje przed 10:happy:)
Ja mam roboty huk i chciałabym wykorzystać ten czas jak jest ktoś do pomocy.

M mi właśnie sprawił kapitalną myszkę do laptoka. Ależ mi się podoba... Mmmm... I to tak bez okazji. Chyba go wyściskam:laugh2:
 
słuchacie młody od 2 tygodni dwa razy w nocy budzi sie na mleko, wieczorem niechce kolacji, albo zje tylko ciutciut, mimo ze podwieczorków i tak nie je bo jak wstaje z drzemki późno to obiad koło 16 a potem o 20 kolacja, przez sen ciagnac niechce, macie jakies pomysły co zrobic by zaczął spać??????? budzi się koło 1-2 i potem koło 5, i płacz za mlekiem, wody niechce.

jedynie do przodu to nocnikowanie, dziś nalał do nocnika na stojąco:-), wiec tak poł na pół, ale ładnie siada i sika, choć kupy niechce dalej do nocnika robić, oczywiscie niejest bez wypadków i 1-2 majtasy mam do prania dziennie.

no i zaczyna nowe słowa mówić, do Hani bardzoooooo dalekoooooo ale coś znowu sie ruszyło i w koncu wiem co to niam-niam( miałczenie kota)
 
Patrycja, u nas nocnik w domku służy do siedzenia na nim przez 5 sekund i wymuszenia na mamie zdjecia dolnej części garderoby :) bo młody najchetniej to by na golasa latał.
A z mówieniem, to oczywiscie tyły, tyły i jeszcze raz tyły. Raczej monosylaby typu papa - piłka, am -jeść, toto - pociąg, tato - traktor, ana - boli, dźwiekonasladowcze na zwierzątka i samochód (a w zasadzie wszystko co ma kółka) no i królewskie "nie ma", które oznacza wszystko zwiazane z przeczenie i brakiem.
ostatnio ma dwa już bardziej podobne do polskich ulubione słówka, na które dostaje głupawki i które go doprowadzaja do rechotania nieziemskiego - to "topy", czyli stopy oraz "toniepo" czyli nietoperz ;)
 
Pati - oj nie mam pojęcia co z tą nocą,....Szymek prawie się nie budiz w nocy...teraz w ostatnim tygodniu zdarzało mu się, ale to raczej przez brak smoczka....natomiast mam koleżankę, której córeczka w tym samym wieku budzi się codziennie o stałej porze na mleko :/ to chyba przyzwyczajenie :/ najlepszym sposobem to solidna kolacja ....
Magda - oj... ja też staję na głowie, żeby te drzemki w ciągu dnia były...zawsze to 2-3 godzinki kiedy można coś więcej zrobić...
Trina - hehe..no faktycznie ładnie .. Jak znam życie, to u nas byłby wrzask zarówno przy syropie jak i przy czopku :/ w takich sytuacjach tłumaczenia nie pomagaja...jedynie przekupywanie.... że jak wypije syropek to puszczę mu piosenke na youtube itd...
Wanilia - u nas raczej "mama, mama"... i wszystko to co mama robi..... odkurzanie, obieranie warzyw itd...
Evelajna - do 10-ej..rewelacja!!!! My podczas urlopu mieliśmy spanmie do 8:15 - 9:15, a teraz wróciło wszystko do normy i wstawanie między 6 - 7 rano :/ ale za to zasypia ok 21, a czasem nawet wcześnie + 2,5-3h w dzień.

Ależ jestem śpiąca... ostatnio śpimy po 5,5 - 6h...jakoś tak nam ucieka czas wieczorem że szkoda gadac.... a wstawać trzeba o 6 i do roboty...

Marzy mi się drugi dzidziuś - dziewczynka.... zaczełam łykać kwas foliowy i od września koniec zabezpieczania się... spróbujemy "wyliczyć" dziewczynkę, aczkolwiek nie wiem jakie są szanse....
Pozatym biegamy regularnie co 2 dni :-) M jest dobry bo biega po 12km w dobrym czasie, ja ledwo połowę z tego, ale za to regularnie co 2 dni od miesiąca :-)

Nocnikowanie na całego !! 2 pieluchy idą na dobę - jedna na noc, a druga podczas drzemki w dzień i ta podczas drzemki w dzień najczęściej jest sucha, a po drzemce solidne siku do nocnika... wczoraj 2 razy na trawkę na polu, więc lux....
Gadanie też na całego !! Mamusia, tatuś, dziadziuś od dawna, teraz mamy etap "proszę" i "dziękuję", do tego o dziwo rozróżna "daleko" i "blisko". właściwie większość słów powtórzy, korzysta z wieeelu... nie potrafi tylko zdania złożyć.... jedynie "nie działa", "nie da się", "mama tu", "dziadziuś tam", "misiu pije", ale co pije, to dopiero odpowiada po zadaniu pytania... ma też swoje słówka - np. na pieniądze mówi "pinkusie". Jedyne co mnie zaskakuje to że odmienia..... na pytanie gdzie jedziemi "do babci", na pytanie z kim był "babciom". to jest "kotek", ale śpi z "kotkiem".

Gorzej natomiast motorycznie..... on od początku lepszy był w gadaniu niż chodzeniu :/ chodzi, biega, ale potyka się często...uderza...na zjeżdżalni muszę go trzymac konkretnie bo inaczej leci do przodu.... trochę mnie to martwi bo trzeba go konkretnie pilnować bo inaczej zaraz jest kolejny guz :-(

A mi się chce znowu wakacji.... a tu do października trzeba czekać...pusto tu cicho ostatnio :-( wszyscy wakacjują .....
Z budową zamieszania strasznie dużo...tzn jeździmy po skeppach i jeździmy...tyle rzeczy do wybrania.... oglądamy w sklepach, a potem szukamy tanich ofert w necie, ale to tyle czasu zajmuje, że szkoda gadać ....

Miłęgo dnia !!
 
reklama
Dzien doberek babeczki:-) U nas dzis pchmurno i z deszczykiem ale mam nadzieje ze sie rozasni pozniej;-)
No wiec zlitowalamsie nad tym moim chlopem i jednak jedziemy jutro do pszowa;-)
Wczoraj zakupilismy mlodemu buty i dzis od 9 jak tylko wstal chodzi z reklamowka z butami :-D a w drugiej lapie traktor i wydaje takie dziwn dzwieki:-D:-Dniby to traktor ale chyba po wielkim piciu:-D

Trina chyba my jestesmy najbardziej do tylu z mowieniem:tak: u rodzicow ide z mlodym do logopedy,bo mama ma znajoma logopedke, tak tak wiem ze on ma jeszcze czas, ale pewnie kazda z was kiedy dziecko mowilo by tylko tata i kaka(to tak chyba z powodu tesciowej przyszlej) zaczela by swirowac:-p wiec wole sprawdzic czy wszystk ok, i pewnie tak bedzie i zostanie mi czekanie az zacznie nadawac ale przynajmniej bed miala spokoj;-)

w poniedzialek przylatuje chrzestna stasiulina, i juz sie nie moge doczekac:-)a zaraz mykam zabierac sie za sprzatanko i pakowanko, chociaz pewnie jak nas nie bedzie to tesciowa posprzata po swojemu:wściekła/y:no ale coz ostatnimi czasy sie tyle o sobie dowiedzialam od rozniastych ludzi ze chyba nabieram do tego wszystiego takiego samego stosunku jak jacek czyli olewka na maxa, do niego duzo mi brakuje no ale jest krok na przod:-D

Milego dzionka babeczki:tak:
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry