Magdziunia moj tez w miejscu nie usiedzi a tej babce mogłas powiedziec ze jak sebcio ma adhd to ona sks ;-)
Kaka tylko patrzec a Twoja Hanusia będzie za kilka lat prowadzic w tv kuchenne rewolucje :-) Dzieciaki są rozbrajające.
U nas troche gorsze dni z K. Przez co humorek średni :-(
dzis słonka brak a miało być ale i tak spacerek trzeba zaliczyć :-)
Ha ha dobre - nie ma to jak starość k... starość.
Swoją drogą to zdenerwowała mnie wypowiedź tej lekarki - jak dziecko jest ruchliwsze to zaraz ADHD



i wysyłanie gdzie popadnie.
Z dziećmi ładnie się bawi i nie przejawia agresywności więc jest dobrze.
Życzę aby lepsze dni wróciły szybciutko :-)
Tak to juz jest, ze raz na wozie raz pod wozem...
Mojego jeszcze nie ma;-/ Wyjechał na fuche w piątek. Obiecał ze to Hance rowerek kupić.
A ja się obżarłam jak świnka. W Wielkim Tygodniu zamierzam popościć bardziej.
Oj moje postanowienia gdzieś uleciały, ale po świętach jak już minie okres obżarstwa to zabieram się pełną parą za swoje ciało znów
Hej ja na szybko. No i zaczęły się schody... Kacper zrobił się bardzo agresywny. Dziś rano jak karmiłam Przemka próbował go uderzyć. Jak tylko go karmie to Kacper włazi na mnie i próbuje zepchnąć małego. W nocy nie śpi i ciągle woła mam

Są momenty gdzynp. Przemek płacze to Kacper przybiega i nas woła albo jak leży w leżaczku i Kacper głaszcze go po główce i całuje ale nigdy nie wiadomo co za moment wymyśli. W dodatku była u mnie siostra obejrzała krocze i okazuje się że zaczęło mi się babrać a szwy które wydawało mi się są rozpuszczalne są do zdjęcia tylko na razie nie da rady ich zdjąć bo się rana nie goi... No i jeszcze Przemkowi zaczął podchodzić ropą pępek... ehhh...
Ech .... zazdrosny jest o małego.
A z kroczem to nie zazdroszczę - mnie szwy popękały i dosłownie miałam ranę jak grzebień koguci


ale teraz to wszystko ładnie wygląda.
Mam nadzieję, że z pępuszkiem będzie dobrze.
Dziś dzień super udany - był spacer do kościoła i na cmentarz - lody i dużo śmiechu.
Pogoda dopisała i temperatura prawdziwie wiosenna.
Słoneczko przebłyskiwało przez chmurki a rano było zachmurzone niebo całkowicie i nawet kropiło.
Miła niespodzianka.
Ja od dobrych kilku dni jak jestem w domu i układam małego na poobiednią drzemkę to kładę się koło niego i ... śpię



Dziś też - dla mnie to szok, bo noce przesypiam normalnie - jakieś mega zmęczenie czy co.
Zaznaczam, że w ciąży nie jestem - a szkoda
Dobra uciekam zrelaksować się a później może na wieczorny spacer wyciągnę męża i Sebcia :-)