Hej, u nas właśnie po deszczu. Zapowiadało się na ogromną burzę, a przeszedł kapusniaczek i duchota okropna
Czarna gratuluję prawa jazdy - ja mam od 12 lat, od 10 nieużywane

Wzięło Was na porzadki - to chyba syndrom "oczyszczania gniazda" czy jak to się tam nazywa ;-)
Ciril rozmowa z teściami bardzo ważna - ja robię zebranie średnio co pół roku, a nie mieszkamy nawet w tym samym mieście :-). Moja teściowa jest farmaceutką więc ma poczucie, że w sprawach medycznych jest ekspertem. Na początku siedziałam cicho albo przytakiwałam, do czasu jak po tygodniowej wizycie z jeszcze małą Martynką mój mąż dowiedział się od mamy, że nie powinniśmy jej ubierać pampersów, bo do apteki ciągle przychodzą mamy po maści na odparzenia albo gdy już zaczęła siadać żeby kupić nocnik, ostatnio kwestia sporna dotyczyła mleka krowiego. Takie to uroki

. Trzymam kciuki.
Sylwcia ja też mam czasem takie uczucie. Mniej dokuczliwe, ale podobne.
Dorotko ja od ponad 5 lat pracuję z osobami uzależnionymi i powiem Ci co już wcześniej pisałam - bardzo ważna jest konsekwencja. Nie jestem zwolenniczką traktowania problemu alkoholowego jako choroby, bo to w dużej mierze zwalnia z odpowiedzialności osobę nadużywającą. Zgadzam się z dziewczynami, że mydlenie oczu mają opanowane do perfekcji, ale wszywka i wizyta w AA to dobry początek. Myślę, że takie spotkania indywidualne z terapeutą lub psychologiem albo grupowe Tobie też by pomogły, bo Ty masz prawo do niezależności, a nie do życia życiem Twojego M i wg reguł jakie on narzuca. Najważniejsze sprawy jakie powinny Cię teraz zajmować, to najbliższa przyszłość z Waszą Córeczką, a nie zastanawianie się czy już jest pijany i co dzisiaj wymyśli. Twój świat i tak niedługo przewóci się do góry nogami i dojdą nowe stresy. Zmieni się hierarchia wartości. Skoncentruj się na sobie, to na prawdę nie będzie grzech, a Twojemu M nie ubędzie.