Witajcie po tygodniowej ciszy. Niestety ta pogoda nie dodaje mi sił a raczej wręcz przeciwnie - działa na mnie okropnie jednym słowem mówiąc.
Dorotko - myślę, że do porodu jeszcze jakoś uda nam się dogadać i się spotkamy - chociaż muszę się przyznać, że coraz mniej zaczynam jeździć (dzięki tej pogodzie) ale myślę, że damy jakoś radę - a jak nie to wiem, że w październiku też możemy się spotkać z maluchami :-) Pogoda jesienią też dopisuje więc nie ma nic straconego hehehehe.
Wczoraj po 22 dostałam sms-a od mojego kolegi z Warszawy i napisane tam było tak:
"Cześć tu Maja i Filip. Właśnie jesteśmy już na świecie :-)" Rewelacyjnie ma już swoje bliźniaki. Cieszę się z nimi ogromnie. Hehe takie małe dwa brzdące.
Za niedługo i my zaczniemy posyłać takie sms-y.
A ja dziś zaczynam 28 tydzień.
Od 32 tygodnia idę na szkołę rodzenia - bezpłatną u nas w szpitalu gdzie będę rodzić. Szpital mam jakieś 10-15 minut spacerkiem hehehe więc jakby co mi było, to myślę, że nawet sama o własnych siłach tam dojdę :-)
Trzymajcie się ciepło.