reklama

Październik 2008

Ja bym sie strasznie wkuzyła gdyby do M zadzwoniła laska o takiej poze, normalne dziewczyny tak nierobią. Dobrze ze ta rozmowa Cie uspokoiła ale z drugiej strony co miała mówic, dziewczyny są fałszywe same wiemy o tym:tak:oczywiście niewszystkie
 
reklama
Dziewczyny ja nie uwazalam ze M mnie z nia zdradza ale mnie sie to nie podobalo.Troche mnie ta rozmowa uspokoila ale ja jestem zla na M za kolejne klamstwo :wściekła/y:Narazie M do mnie jeszcze nie dzwonil.Ta dziewczyna doradzila mi to co ja i tak bym zrobila ze ja mam sie o niego nie starac i nie dzwonic do niego ale czekac na jego telefon ale ja i tak tak robie jak jestem zla na niego to nie dzwonie.Po 18 szli na mszea po mszy ona miala niby suszyc glowe mojego M za to ze mnie klamie narazie nie dzwoni do mnie wiec pewnie jest im tam fajnie i wesolo Czyli ze milo im sie rozmawia i M nie mysli aby do mnie zadzwonic a ja pierwsza nie zadzwonie :no:
 
Kiedys ogladalam program o tym braku miejsc w szpitalach, i niby kiedy kobieta juz rodzi to musza ja przyjac do szpitala nie ma innej opcji, tylko niewiedza wielu ludzi sprawia ze dajemy sie splawic,i jedziemy do innego szpitala. To straszne ze traktuje sie nas przedmiotowo i z łaska, ja mam nadzieje ze mnie cos takiego nie spotka.
 
HALLLLLLLLLOOOOOOOOOOOOO!!!!!!!!!!!!
Dorotka czy ja dobrze rozumiem????????nie znasz laski i nie wiesz do konca o co chodzi a ona Ci "doradza"żebys nie dzwonila do wlasnego M!!!!!!!!!wiesz mimo ze Ty tak bys postapila to i tak ona akurat takich rad nie powinna ci udzielac!!!!! i kim ona wlasciwie jest zeby byc waszym powiernikiem, negocjatorem????????????Dorotka ta sytuacja jest jak dla mnie zbyt nie jasna i na dodatek klasmstwo Twojego M wybacz ale cos ukrywa inaczej by mowil prawde!! a tej lasce nie ufaj i nie pytaj jej o zdanie!!!!!!!!!!!!:wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y:
 
MINISIA ja z ta laska chcialam pogadac bo tez to mi sama radzilas a to ze ona mi doradzala to ja i tak wiem swoje i po swojemu zrobie
A teraz i tak bym sie do M nie odzywala czy ona by mi tak poradzila czy nie Ale najlepiej bedzie z moim M pewnie to co ona mu doradzi to bedzie dla niego bardzo wazne Ale kicham juz na to nie mam sil sie denerowwac co ma byc to bedzie

A tak przy okazji to co ja mam zrobic i jak sie zachowac do M ?????????????????
 
UUUUUUUUU!!!!!
Mi od poczatku to smierdzialo... Dorota, jak masz mozliwosc, to pojedz do M., nie czekaj na jego powrot, wyjasnij z nim wszystko (jest inna rozmowa w cztery oczy!!!!). I co to w ogole ma znaczyc??? Dla mnie to oczywiste, ze ta malolata ma pusto w glowie i przespac sie lub nie z jakims facetem, to jak kolejne zakupy... Tak wlasnie mysle!!!!!! A Twoj M. moze "wykorzystac" moment, ze jestescie pokloceni i zrobic Ci na zlosc.... Jeju, jakie to dziecinne!!!!!!!!!:wściekła/y: A nieodzywanie sie do siebie nie rozwiaze problemu..
 
Witajcie.

Madziu fajnie, że zajżałaś do nas.

Motylku Ty zaganiana i już na nowym mieszkanku, więc nie dziwię się, że tyle rzeczy do zrobienia.

Dorotko
- dla mnie sytuacja Twoja już się troszkę rozjaśniła.
Ta Ewa to niezłe ziółko skoro dzwoni do żonatego faceta po 22 :eek::wściekła/y:
Godziny dzwonienia do znajomych czy przyjaciół to najpóźniej do 20.00
Zresztą dobrze, że porozmawiałaś z tą Ewą. Jednak ja i tak bym jej nie wierzyła.
Ma chłopaka a dzwoni do innego mężczyzny wiedząc, że jest z żoną w domku - hmmm ... po co?
To naprawdę o niej źle świadczy.
A teraz druga sprawa - dlaczego Twój mąż Ciebie okłamał?
Dałaś jemu kredyt zaufania nie tylko na zakaz alkoholu.
Czuję, że musicie znów poważnie porozmawiać - on nie może Ciebie okłamywać, bo to nie miałoby sensu.
Powinien się zastanowić nad swoim zachowaniem.
To prawda, że to Ty powinnas być na niego zła a nie odwrotnie.
W domku był miły i cacy, a jak pojechał do Cieszyna, to dziś jakiś nieswój i zły na Ciebie, że zadzwoniłaś.
To troszkę dziwne - tak jakbyś przeszkadzała jemu.
Nie słuchaj tej dziewczyny i tyle - głupia gęś jedna z tej Ewy :wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y:
Ja bym ją gołymi rękami rozszarpała .... :wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y:
Dorotko życzę aby problemy się rozwiązały.
 
reklama
Dorotka nie obraz sie ale sama znasz swojego m najlepiej i pewnie serduszko podpowie ci co masz zrobic, kazda z nas moze powiedziec co masz zrobic a i tak bedzie zle. Tak naprawde to ze ty sie nas radzisz co i jak, twoj m. moze sie radzic wlasnie tej Ewy. Nie wiesz tak naprawde co on tam robi, o czym z nia rozmawia, sa to tylko same domysly. Kazdy potrzebuje kogos trzeciego zeby sie wyrzalic i poprostu pogadac z kims kto na cala sytuacje bedzie patrzyl objektywnie. Mam nadzieje ze tak wlasnie jest, i twoj m. nic zlego nie robi.
Minisia uwierz mi ze nie kazdy facet jest totalnym kretynem jak twoj byly, rozumiem twoja nieufnosc, sama po takich przejsciach bylabym nieufna.
Dorota ja po pierwsze nie zadzwonilabym do tej Ewy, piszesz ze juz nie masz sily na nerwy i bedzie co ma byc...wiecej chyba teraz nie mozesz zrobic bo kolejne wymowki beda tylko kolejnym pretekstem do klutni.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry