reklama

Październik 2008

Dorotko ja na Twoim miejscu zadzwoniłabym do męża ( rozmawiała stanowczym tonem, bez płaczu) i powiedziała krótko, że jest Tobie bardzo przykro, że Ciebie okłamał.
Nie miał prawa, bo dałaś jemu szansę i on ją marnuje.
Jeśli zależy jemu na Tobie, to niech zrobi wszystko aby naprawić swój karygodny błąd.
I rozłączyłabym się.

A jeszcze zadzwoniłabym do tej Ewy i powiedziała jej, że nie życzysz sobie aby kontaktowała się z Tobą i zawracałą głowę Twojemu mężowi.
 
reklama
No i wystraszylysmy Dorotke. moze niepotrzebnie sie tak nakrecamy...mam nadzieje:)Dorotko nie denerwuj sie prosze, a temu swojemu powiedz zeby nie dawal Ci powodow do ciaglych nerwow bo jakby nie zauwazyl to qzwa w ciazy jestes...czasami sie normalnie zaczynam cieszyc ze sama jestem...
 
Dorotko ja na Twoim miejscu zadzwoniłabym do męża ( rozmawiała stanowczym tonem, bez płaczu) i powiedziała krótko, że jest Tobie bardzo przykro, że Ciebie okłamał.
Nie miał prawa, bo dałaś jemu szansę i on ją marnuje.
Jeśli zależy jemu na Tobie, to niech zrobi wszystko aby naprawić swój karygodny błąd.
I rozłączyłabym się.

A jeszcze zadzwoniłabym do tej Ewy i powiedziała jej, że nie żyhczysz sobie aby kontaktowała się z Tobą i zawracałą głowę Twojemu mężowi.[/quote]
POPIERAM!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
 
Życie czasem potrafi tak dowalić w kość.
Qrcze Dorotko zrobisz tak, jak serduszko Tobie podpowie.
Mam nadzieję, że nie będziesz musiała cierpieć i się denerwować przez jakiąś głupią dziewuchę.

Każda z nas jest inna.
Jednak każda z nas oczekuje od partnera/męża zaufania, miłości i szczerości.
To podstawy w związku dwojga ludzi.
Kłamstwo ma krótkie nogi i tak wypłynie na wierzch wcześniej czy póśniej.
Jednak bardzo psuje związek.
 
Dorotka.
My to może jesteśmy przewrażliwione baby. Ty sama wiesz i czujesz do czego zdolny jest Twój mąż i skoro mu ufasz to napewno masz swoje powody.
 
Dziewczyny tak mi przykro, że Dorotka cierpi.
Nie zasługuję na to - jest bardzo wrażliwą osobą a teraz jak najbardziej nie jest wskazany stres w jej stanie.
Chciałąbym jej pomóc, ale nie wiem jak.
Ech ... smutno mi z tego powodu.
 
Mnie to denerwuje ze on mial sie uspokoic i zadzwonic a ja juz czekam od 16 na jego telefon i nic napisalam mu eska iz zaczynam sie denerowwa bo on nie reaguje zaraz chyba zaczne dzwonic do niego Ciekawe co on robi ze o mnie teraz nie pomysli i nie laska zadzwonic :wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y:
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry