reklama

Październik 2008

Dorota ja sie nie gniewam, ale o ile dobrze pamietam to separacja miala byc jak znowu cie zawiedzie...znowu sie napije...
ups ale chyba znowu to zrobil.
moze nie powinnam tego pisac bo nie jestem taka wylewna jak Ty, ale w zeszlym roku tez mialam rozstac sie z mezem, mielismy taki powazny kryzys i nawet juz mielismy skladac wniosek rozwodowy, pogubilismy sie obydwoje, i ja nie widzialam innego wyjscia jak tylko rozstanie, a mojemu m. juz tez nie za bardzo sie chcialo. I tutaj stalo sie cos czego u ciebie nie widze, obydwoje pomyslelismy co mozemy stracic, zastanowilismy sie ile tak naprawde znaczymy dla siebie, i ze bycie razem to nie takie hop siup tylko ciezka praca, praca obu stron!!.
Ja zrozumialam ze bardzo go kocham i zrobie wszystko zeby bylo dobrze, on tez cyba to zrozumial bo teraz jest miedzy nami jak jeszcze nigdy nie bylo, i to juz od dluzszego czasu.
Czasami trzeba sie rozstac zeby zobaczyc co mozemy stracic, czasami trzeba cos poswiecic zeby byc szczesliwym, my poswiecilismy trche czasu, nerwow i to nie tylko naszyc ale i Zosi nad czym bardzo ubolewam, bo ona ucierpiala nad tym najbardziej.
Ty tylko straszysz, i twoj m. wie ze na tym sie skonczy, pytasz sie nas o rady, ja to rozumiem bo pewnie sama bym szukala pomocy w takiej sytuacji, ale ciagle powielasz ten sam schemat, mowisz straszysz i ...wybaczasz. Co z tego ze bedziecie mieli osobne sypialnie??Chcesz go ukarac?? w taki sposob??
A to ze sadzisz ze twoj m. nie pomoze ci po rozwodzie...Dziewczyno to tylko o nim swiadczy, on tobie nie zrobi nazlosc, nie zrobi zle, co to za ojciec ktory bedzie utrudnial zycie wlasnej corce!!!!!!!!!!!
 
reklama
majeczka miłej zabawy na weselu
Oj jak ja chce jechac na wesele, a tu zonk, mamy zaproszenie aż na 2 wesela tego samego dnia, i niejedziemy na rzadne bo niemamy kogo z konmi i domem zostawić
 
Co do alimentow, dorota moja siostra dostaje 150 zl a ojciec jej syna tez nie pracuje, tylko on wogole nie pracuje, ty masz taka sytuacje ze twoj m. pracuje i musisz to tylko udowodnic w sadzie. Jak to nie pomoze to nie wiem czy wiesz ze dziadkowie (rodzice twojego m.) beda musieli placic za niego alimenty, o ile sie nie myle to znowu wchodzi fundusz alimentacyjny, wiec troche bedzie sie bal bo za nie placenie bedzie mogl nawet isc siedziec....
 
Dorotko - Magdasf1 ma rację... Zawiązek to praca obojga...a nie jednego...Tak samo jak wkladasz w ten zwiazek serce Ty-tak samo powinien angazowa sie On... Tym bardziej,ze teraz czekacie na ten wyjatkowy Cud WASZĄ OLIWKĘ! Dorotko mój M nie pochodzi z najlepszej rodziny...wiesz dobrze,ze jego rodzice nie przyszli nawet na nasz ślub (ojciec % lubi matka tak samo...) Ale mój P jest całkiem inny stara się sam dla siebie dla mnie dla naszego Malenstwa... Jest dla mnie bardzo czuły (nigdy nie widział takiego czegoś u swoich rodziców...) To nie prawda,ze jak ktos został wychowany w takiej rodzinie tak samo zrobi ze swoja...To zalezy od tej osoby...od tego na czym mu tak naprawde zależy... Życzę Wam jak najlepiej-ale przyznam-Twój M musi dorosnąc-najlepij teraz nim urodzi sie Wasza Kruszynka...Bo jak teraz nie działa ONA na niego - to jak sie urodzi też nie zrobi to na nim wrażenia. Przepraszam,ze tak piszę...ale potrzebne jest tu radykalne dzialanie z Twojej strony-niech się zastanowi sam nad soba i nad tym co ma do stracenia...Przez to,ze caly czas mu odpuszczasz nie ma szansy sie o tym przekonac... Kochana tu chodzi o Twoją o Waszą przyszłośc...
 
Witam mamuski!!! ja wczoraj wieczorkiem zamierzalam do was zajrzec ale niestety wypadl mi niezbyt przjemny i nieplanowany wyjazd(150km) w domu bylam o 12 w nocy padnieta!!! a ten wyjazd to w zwiazku z autem mojego taty:kupil w niedziele na gieldzie i jaki madry taki glupi! zawsze sprawdza a tym razem nie! numery nadwozia itp.no wiec wczoraj sprawdzil jak go sobie pucowal i co zonk nie te numery!!!! ale zadzwonil do goscia i jako ze moj ojciec pracowal w Policji zna procedury postraszyl goscia i ten kazal mu przyjechac wiec wsiedlismy w auta i pojechalismy.Tata zostawil mu auto a ten oddal cala gotowke!!! mielismy szczescie w nieszczesciu ze oddal kase.Wiecie co nerwow wyrzylam bo na takim wygnajewie w nocy sie rozliczali i mialam stracha zeby cos nam nie zrobili ale sie udalo:tak:i wsio szczesliwie zakonczylo!

Ewela moj tata tez pochodzi z rodziny gdzie ojciec pil i bil mamae(babcie) a jednak sie wyrodzil jak i jego barat i sa porzadnymi ojcami wiec i Twoj moze taki byc glowa do gory!!

Dorotka a ja bym zlożyła papiery o rozwod!! wybacz ale Twoj M Cie nie kocha!! on tak mówi bo to na ciebie dziala a milosc to nie slowa a CZYNY!! On wogole sie z Wami nie liczy, jaki on ci los szykuje juz toniesz w dlugach a on zamiast stanac na wysokosci zadania i was z tego wyciagnac to ciagnie na samo dno!!! Dorotka nie chce bys sie gniewala ale to prawda Ty ciagle go usprawiedliwiasz dajesz szanse a on??? on sobie zyje na luzie ma wsio w d...! a dlaczego razem nie chodzicie na AA tylko on sam??? wiesz czy napewno tam jest moze siedzi pod sala albo w ubikacji?? Tylko krutka decyzja moze ci pomoc i bedziesz szczesliwa! pragniesz szczescia ale sama sobie nie dajesz pomoc! bo zostajac z Twoim M zawsze bedzie zle i nawet osobna sypialnia nie pomoze!! co z tego ze bedziecie spac osobno jak on tam bedzie przychodzil pewnie pijany Oliwka bedzie rosla i wszystko widziala:wasze klotnie i jego w taki a nie innym stanie.Zafundujesz jej taki sam uraz psychiczny jaki masz TY.Jak Twoj M zrozumie ze Was nic nie laczy tylko jestes z nim dla kasy o ile bedzie ja mial? to nie bedzie mial zadnych zachamowan i moze zaczac bic i ciebie.Ja juz nie wiem co Ci mam napisac Dorotka Ty musisz go zostawic bo inaczej bedziesz miala naprawde zle!! a sama sobie poradzisz teraz tak mowisz ze nie dasz rady Twoj M to wie i sobie bimba a jak zobaczy walizki za drzwiami i pozew to moze sie obudzi i sie cos zmieni! ja bym tak zaryzykowala i albo jak naprawde was kocha bedziecie razem albo przekonasz sie ile dla niego znaczylyscie!!!a pozew mozna zawsze wycofac!! TWOJA DECYZJA POWODZENIA
Nie jestes sama Dorotka sa inne kobiety w podobnej sytuacji i dawaja sobie rade.
Moje alimenty sa takie male na moje zyczenie tyle wnioskowalam bo moj wtedy maz wrocil z zagranicy i byl bez pracy wiec dla swietego spokoju tyle ustalilismy.
Moze znajdz w necie jakies strony dla samotnych matek, jakies forum i napewno ktos z podobnym problemem podniesie cie na duchu?/jak znajde link to wkleje chcesz?
 
Cześć Dziewczyny!

Każda od rana stara się jak może poradzić coś Dorotce, a ona biedna już ma pewnie mętlik w głowie. Ja już nie będę dodawć swoich 5 groszy, ale faktycznie dziewczyny mają rację. Podejmij stanowcze kroki, a skąd on weźmie kasę na alimenty to już jego problem, nie Twój. Dziecko jest Wasze nie tylko Twoje!!

A ja ledwo śniadanko skończyłam już myślę o obiadku. Mam dobrą rybkę, ale nie wiem jak ją przyrządzić. Może macie jakieś pomysły?
 
Hej ale się naczytałam;-)biedna Dorotka:-(tyle porad a to naprawda trudno podjąć radykalne kroki, ale uwazam że sobie da rade sama, niejest jedyna. ja się na dokładnie nieznam na tym, ale jesli chodzi o opieke nad Oliwią to Twoja mama moze sie nią zająć, pojdzie na koroniówke, bedzie sobie płaciła składki emerytalne a ty mozesz wrócic do pracy skoro więcej zarobisz, i jesli bedziecie we 2 (3)to mozecie wziąśc miejsze mieszkanie.
Dzis słoneczna pogoda zaraz ide zrobic obiadek:tak:zapiekanka mniam mniam makaronik i miąsko warzywka i duzooooooooo sera w sosie pomidorowym juz mi slinka leci, a pozniej ploteczki z kolezanką:tak:miłego dnia
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry