reklama

Październik 2008

Magdasf kurde niechciałam abys to tak odebrała. Ja napisałam ze chce jednoczesnie bo jak ja Niki odzwyczajałam to kumpela swojego syna a byli w jednym wieku. I jej sie niechciało w nocy wstawac i mały do 4 roku zycia łaził z pampkiem.Co innego jak sa problemy zdrowotne.
Przepraszam:-(

Ppatqa tak wsio ok tylko ja krocze boli bo tam upadła ale nic niepokojacego narazie niezauwarzyłam wiec nieide do lekarza. Ale obserwuje:tak:

dobra spadam:-p
 
reklama
Moja Jula, mimo swoich trzech lat, dopiero gdzies od dwoch miesiecy nosi bez problemow tylko majteczki (zero pampersow!!!!). Smoka tez juz nie ciagala, ale Wspanialomyslna Babcia Kupila Swojej Kochanej Wnusi, tak do pociagania (zrobilam mamie bure, ale nie poskutkowalo...) i teraz jak Mala idzie spac to z "fukiem" :-D:-D:-D
Dorotko, ja wierze w Ciebie!!!! Bardzo Ci wspolczuje sytuacji i wiem, ze takie sie w zyciu zdarzaja, ale trzeba dzialac, nie zostawiac spraw samych sobie. Jesli teraz Wam sie uda, to bedzie to Oparcie na reszte Waszego malzenstwa.
Czarna, gratuluje STUDNIOWECZKI!!!!!! Wiem, jak bardzo sie cieszysz z kolyski, jest przesliczna!!!!!! A do mnie WLASNIE przyjechalo zelazko :-D!!!!
Pogoda jest juz wspaniala, idziemy na lody. W koncu, jak wakacje, to wakacje :)))) A ja co chwila sie o cos potykam :-D:-D:-D Do napisania potem :********
 
Czarna hehe ja tego tak nie odebralam:-):-) dzieci sa rozne, jedne zaczynaja chodzic jak maja 9 miesiecy a inne 17, to samo jest z siusianiem zreszta ze wszystkim;-)
Jak zosia sie urodzila to wszyscy byli pod wielkim wrazeniem ze juz jako miesieczne niemowle trzymala sama glowke, a tutaj ups okazalo sie ze ma wzmozone napiecie miesniowe, takze ile dzieci tyle sposobow, i sukcesow w postepach.
nie wiem jak wy, ale ja nie sluchalam wszystkich rad mamus, ciotek itd., sluchalam swojej intuicji i zle na tym nie wyszlam.
 
Jejku co sie tu dzieje ....:-(
Dorotko usmiechnij sie prosze....Ja ponad 3 miesiace temu wywalilam Michaela z domu-mimo ze nie pije, itp, po prostu sie dogadac nie moglismy. stwierdzilam ze dla dziecka bedzie lepiej jesli bedzie mieszkac tylka z samotna ale szczesliwa mamusia niz z rodzicami ktorzy ciagle sie kloca...nie bylo mi tez latwo poniewaz jak juz pisalam nie pracyje, mam tylko 700 zl renty rodzinnej a studia dokonczyc musze, ale jednak to zrobilam i bylam szczesliwa ze mam spokoj.
jednak pozniej przemyslalam to i on tez i yteraz jest zupelnie inaczej. dalam mu szanse i widze ze bardzo sie stara i JA TEZ. i robie to wszystko dla Rafalka.
a druga rzecz....moja kolezanka wyszla za faceta ktory pil....wszyscy mowili jej ze robi zle, ze dziecko nic nie zmieni, a jednak przestal pic. juz 3 lata nie pije.nie chce Ci w glowie mieszac ale roznie bywa w zyciu . wiec nie sugeruj sie moze za bardzo naszymi radami bo kazdy ma swoje zdanie na ten temat, a to jest Twoje zycie, i i tak zrobisz to co bedziesz chciala. jestem z Toba i bardzo sie martwie o Ciebie:-(
 
Czarna gratulacje Studnióweczki.
Znów mn ie rozśmieszyłaś - hehehhe dyskryminacja ;-)

Dorotko - życie jest ciężkie i niełatwe. Doskonale o tym wiesz.
Już nie raz pisałam o tym, że łatwo jest coś zniczszyć ale odbudować trudniej.
Tyle razy dawałaś szansę mężowi, ale on za każdym razem ja marnował, mydlił oczy Tobie, kłamał :baffled::baffled::baffled:
Sama nie wiem co zrobiłabym będąc na Twoim miejscu Dorotko.
Przede wszystkim alkoholik musi sam chcieć zwalczyć swoją chorobę.
Musi chcieć chodzić na zajęcia terapeutyczne, grupy AA - 8 godzin dziennie.
Ale trzeba mieć silną wolę, aby odciąć się od skażonego środowiska, kolegów pijących.
To trudne i .... niestety potrzeba silnej woli i czasu.
Dorotko podjęcie kroków jakichkolwiek wymaga przemyśleń.
Trudne to będą decyzje i życzę silnej woli i stanowczości.
Na początku samej nie jest łatwo, ale dla Oliwii i jej dobra zrobisz wszystko.

Gosiu widzę, że z rodzinką w Polsce lepiej - fajnie bardzo fajnie.

Zmykam babencje bo niedługo idziemy na obiadek.
Odezwę się jeszcze papa.
 
A mnie dziś osa użądliła i bardzo się przestraszyłam. Bałam sie, ze moze to Małej zaszkodzić. Wlazła mi paskuda pod bluzkę i kiedy się położyłam po prostu ją przygniotłam a ta mi zafundowała żądełko. Na szczęscie nienapuchłam.

Każdy z nas w życiu podejmuje ryzyko. My też nie wiemy, czy nasi faceci za chwilę się nie zminią...Gdyby człowiek wiedział, ze zginie w wypadku samochodowym to by nie wisadł do samochodu. Niestety, życie nie jest takie proste. Dorotka musi sama podjąć jakieś kroki i miejmy nadzieję, ze będzie tylko lepiej.

I jak rybka wyszła??
A Niki ok?? Nastraszyła Was pewnie nieźle.
 
Witajcie dziewczynki we wtorkowe popołudnie, żeby być tu na bieżąco to musiałam godzinę wcześniej przysiąść ale udało się ..

czarna, gratuluję studniówki

Dorotka trzymam kciuki- musisz podjąć mądra decyzę , do końca przemyślaną, jesteś młodą kobietą całe życie przed Tobą a wdodatku to Ty będziesz odpowiedzialna za Twoją maleńką Coreczkę i napewno pragniesz Jej szczęścia

Ja dziś już jesstem zmęczona bylam 3 godziny w pracy i teraz już się wyleguję na kanapie( od kilku mcy moje ulubione miejsce w domu:-D:-D), ale niedługo muszę ruszyć d... i zrobić obiadek ale dziś tylko ryż z warzywami...

A potem idziemy do cyrku:-D:tak::tak: bo przyjechał do naszego miasteczka. Mam nadzieję że będzie na co popatrzeć..

6c8ac34a9d.png

2ff2fcf6e9.png

888f779fe9.png
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry