reklama

Październik 2008

ppatqa, w tamtym roku sprzedawaliśmy słomę po 1 zł za kostkę, ale też z tylko z pola, które mamy ok. 20 km od naszego gospodarstwa i nie opłaca nam się tego zwozić.
W tym roku słomy za dużo nie będzie, przynajmniej u nas, bo jare strasznie niskie jest, a ozime też za bardzo nie wyrosło i chyba zwieziemy nawet tą z daleka. W ogóle sobie za bardzo tego roku nie wyobrażam, mieszanka słabej jakości przez tą suszę, będzie trzeba kupować, a podobno ma być drogo:no:.
 
reklama
A ja właśnie jestem po porcji manhattanów czekoladowo - waniliowych i wwiśniowo-waniliowych.... mmmmm..... pycha. Siedzę w domu. Mąż wrócił wczęsniej z pracy nakarmiłam go kurczakiem i makaronem ze szpinakiem w sosie śmietanowym, a teraz pojechał na żniwa, bo już nam kombajn wjechał. W sumie to nie jest nam łatwo - i praca zawodowa i gospodarka, ale nam się to podoba;-) Tylko, że ja w tym roku taka mało użyteczna jestem:zawstydzona/y:
Ciril a co Ty chcesz tam robić?
Moja pomoc polega na tym, że przywiozę Panów na obiad z pola, zawiozę zimny kompot i ciacho na przekąskę.
U nas mąż zajmuje się tylko (lub aż) gospodartwem, a ja pracuje zawodowo. Nie powiem czasem mu pomogę, ale raczej nie ma takiej potrzeby. Razem z teściem radzą sobie.
 
Ja co roku traktorem jeżdżż i zwożę zboże i belki. Ładują i rozładowują chłopaki.;-)
Ale w tym roku się nie nadaję:zawstydzona/y:. Pozostało mi wstawianie żarcia do piekarnika i wyłapywanie tych co akurat przyjeżdżają. U nas się to troszkę inaczej odbywa. Jesteśmy tak w 5 sąsiadów i robimy u każdego i każdy robi u nas, więc troszkę tych buziek jest do pomocy, ale zawsze jak "baba na wozie", to jakoś szybciej idzie np. z belkami, druga z prasą jeździ za kombajnem, więc w sumie u nas żniwa góra jakieś 2 tygodnie (jak brzydka pogoda)na obrobienie wszystkich sąsiadów trwają.:-D Gotuje ta rodzina u których aktualnie się żniwuje, czyli dzisiaj u nas.;-)
Ciekawa jestem, czy zakończenie żniw też w tym roku u nas wypadnie - wtedy jest taka imprezka, że wszystcy siadamy przy jedzonku i piciu i spędzamy miło wieczór na zabawie i rozmowach:tak:
 
Ja co roku traktorem jeżdżż i zwożę zboże i belki. Ładują i rozładowują chłopaki.;-)
Ale w tym roku się nie nadaję:zawstydzona/y:. Pozostało mi wstawianie żarcia do piekarnika i wyłapywanie tych co akurat przyjeżdżają. U nas się to troszkę inaczej odbywa. Jesteśmy tak w 5 sąsiadów i robimy u każdego i każdy robi u nas, więc troszkę tych buziek jest do pomocy, ale zawsze jak "baba na wozie", to jakoś szybciej idzie np. z belkami, druga z prasą jeździ za kombajnem, więc w sumie u nas żniwa góra jakieś 2 tygodnie (jak brzydka pogoda)na obrobienie wszystkich sąsiadów trwają.:-D Gotuje ta rodzina u których aktualnie się żniwuje, czyli dzisiaj u nas.;-)
Ciekawa jestem, czy zakończenie żniw też w tym roku u nas wypadnie - wtedy jest taka imprezka, że wszystcy siadamy przy jedzonku i piciu i spędzamy miło wieczór na zabawie i rozmowach:tak:
NO faktycznie, ja też czasem na ciągnik siadałam, a teraz nimogę, ale u nas niestety nie ma takiej współpracy między sąsiadami, jak chcesz pomocy to sobie najmij człowieka.
Tak więc przy zbożu moi panowie radzą sobie sami, a do słomy jest najętych kilku i wtedy działają. Ja jestem w o tyle komfortowej sytuacji, że obiad zrobi teściówka. Dyskomfort mam w innych sytuacjach, ale mówi się trudno:wściekła/y:.
Oj sobie prywatę na ogólnym urządziłyśmy hihi.:-)
 
Ja co roku traktorem jeżdżż i zwożę zboże i belki. Ładują i rozładowują chłopaki.;-)
Ale w tym roku się nie nadaję:zawstydzona/y:. Pozostało mi wstawianie żarcia do piekarnika i wyłapywanie tych co akurat przyjeżdżają. U nas się to troszkę inaczej odbywa. Jesteśmy tak w 5 sąsiadów i robimy u każdego i każdy robi u nas, więc troszkę tych buziek jest do pomocy, ale zawsze jak "baba na wozie", to jakoś szybciej idzie np. z belkami, druga z prasą jeździ za kombajnem, więc w sumie u nas żniwa góra jakieś 2 tygodnie (jak brzydka pogoda)na obrobienie wszystkich sąsiadów trwają.:-D Gotuje ta rodzina u których aktualnie się żniwuje, czyli dzisiaj u nas.;-)
Ciekawa jestem, czy zakończenie żniw też w tym roku u nas wypadnie - wtedy jest taka imprezka, że wszystcy siadamy przy jedzonku i piciu i spędzamy miło wieczór na zabawie i rozmowach:tak:
Ciril bardzo fajan atmosfera:tak:to się chwali ja myślałam że juz tak się nie wspułpracuje, bardzo fajnie że sobie tak pomagacie, moja babcia ostanio wspominała ze kiedys tak było a potem wielka impreza:-D
 
A ja Wam zazdroszcze tych żniw mim o że wiem co to za praca mam na mysli że cieżka to ja lubialam pomagac - kiedys czesto wakacje spedzalam u cioci na wsi i takie wakacje sa niezapomniane!!i wspominam je bardzo milo.Ciagle praca ale ile przy tym zabawy bylo z kuzynem i z kuzynkami.Nawet lubilam w upaly z ciocia wozic piciu krowka i zaganiac z pola do obory naprawde niezapomniane przezycia!! a po zniwach jak sie pobiegalo bo scietym polu to ale kulo w nogi :)) wieczorem przy kompaniu byl ryk jak nie wiem tak szczypalo.Chetnie bym sie z wami zamienila bo uwazam ze zycie na wsi ma swoj urok.
Wiem ze dorosli patrza na to z innej perspektywy ale my rowniez jak na swoj wiek wtedy pracowalismy i to wcale nie malo.
 
motylku- jestem, cześć cześć :-)

A ruchy, pewnie że zależą od samej dzidzi- mogą być bardziej lub mniej intensywne, ale gdy jest większa, ma mniejsze możliwości samego fikania koziołków z racji zmniejszonej przestrzeni-to raczej miałam na myśli.

Słońca brak, a duchota straszna:baffled: Laura zasnęła więc chwile tu pobuszuję ;)
 
Minisia hihi no masz racje ja spędzałąm wakacje u babci na wsi i tez miło wspominam i bieganie po ścientym polu :-Di te szczypanie, skakanie w stodole po sianie to była zabawa:-)
 
reklama
Widze ze wiele dziewczyn na roli dziala :tak:Ja was podziwiam ;-)
KAKA tys jest swietna z tymi golabkami ze sloika :-DAle ja tez tak kiedys robilam heheh.

Dziewczynki klucze jedne juz mamy ale jeszcze drugie Jutro o 12 podpisujemy umowe itp.Dzis o 18 przyjezdza samochod na transport Ale ja zaniedlugo ide tam sobie sama do tego nowego mieszkania i przynajmniej nie bede widziala tego wynoszenia mebli z tad.Do noszenia bedzie moj M i jakis 2 kolegow wiec nie am tak zle oby jak najszybciej sie uwineli bo sa samochod to od godziny sie placi 50 zl:baffled:.
Wkurzyla nas ta babka co mieszkala na tym naszym nowym mieszkaniu:wściekła/y:
W sobote M i moja mama rozmawiali z jej mezem i mieli nam zostawic oczywiscie za kase ale podobno za grosze i nie trzeba od razu placic to mieli zostawic w kuchni zlew i szawke pod zlew ,lodowke mieli taka fajna,i piec gazowy a my tu przychodzimy a tam z tych rzeczy nie ma nic :baffled::baffled:I teraz nawet nie mamy kuchenki i nie wiem na czym bedziemy gotowac Chyba jutro postaramy sie wziasc piec na raty i kolejna kasa do placenia Kuzwa z kad to brac:baffled:
Tamci zostawili tam taka daremna mebloscianke ale nam sie ona przyda ,rolety w oknach i podlgi bo sa ich i chca za to 400 :szok: ja sie zalamie ale narazie sie nie denerwuje choc dzis caly dzien nerwowka:wściekła/y:
Dziewczynki ja juz teraz wchodzic na neta nie bede bo ide tam wiec juz nie wiem co napiszecie jak co to piszcie eski ja tez bede pisala.A ztym przeniesieniem neta to nie ma problema ale trzeba zaplacic chyba 100 czy 150 zl wiec w tym jest klopot :baffled: ale jakos to bedzie
3 MAJCIE SIE MAMUSKI I BADZMY W KONTAKCIE JA JUZ ZA WAMI TESKNIE:-(:-(:-(:-(:-(:-(
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry