Witam wszystkich w ten piękny słoneczny dzień! Po ponad 2 tygodniach deszczu wreszcie u nas zrobiła się pogoda. Gdy widzę słonko za oknem to od razu chce się żyć.
Odnośnie życia i pracy na wsi - to mi wydaje się, że to bardziej jest ciężki kawałek chleba a nie "romantyczne". W dzieciństwie wakacje spędzałam na wsi u dziadków i super miło to wspominam, ale żyć z uprawy ziemi czy hodowli chyba łatwo nie jest? Że może przyjść głupia burza z gradem i wszytko zniszczyć, jak nie burza to susza albo powódź, nie wiadomo jakie będą ceny skupu, to nieurodzaj to za dużo. Jak dla mnie za dużo w tym wszystkim niepewności

Chociaż to tylko moje wyobrażenia i może zupełnie się mylę?
Dziś wzięłam się za nadrabianie zaległości na forum i przez chyba 3 godziny czytałam posty. Widzę, że dużo się u was dzieje

Fajne macie brzuszki (to po oglądaniu fotek) - muszę się zmobilizować w końcu i zrobić jakąś aktualną fotę a potem nauczyć wklejać
W ogóle to po zdjęciach widać, że ciąża wam służy. Coś w tym jest, że kobiety spodziewające się maleństwa tak jakoś promienieją od środka

I chociaż są coraz grubsze, coraz trudniej się im poruszać i mają różne ciążowe kłopociki, to są szczęśliwe i to widać.
Czarna -> masz fantastyczną sypialnię! I ta kołyska jest urocza!
Dorota123... -> trzymam kciuki za ciebie i M. Nie chcę nic radzić, bo rad tutaj dostałaś już masę, po prostu życzę ci z całego serca, aby się to jakoś ułożyło. A odnośnie Twojej przeprowadzki - to będziesz wynajmowała to mieszkanie? Jeśli tak, to dlaczego miałabyś płacić jakieś 400 zł za coś, co tam zostaje??? Nie bardzo rozumiem...
Zmykam - dziś pobiłam kolejny rekord wagowy (72,7 kg!) ale mam taką ochotę na lody jagodowe (mam tu taką sprawdzoną lodziarnię - palce lizać) to sobie nie odmówię! A co tam! Potem się jeszcze może okazać, że przez dłuższy czas nie będę mogła sobie pozwolić karmiąc piersią bo np. dziecko będzie uczulone, więc mam zamiar korzystać z życia póki mogę!
Do usłyszenia!