reklama

Październik 2008

kaka82 swoim M się nie przejmuj;-) Faceci to chory gatunek, trzeba na nich nakładkę brać.
motylek6 mam nadzieję że już lepsza atmosfera z M:tak: Życzę udanych ploteczek z koleżanką.
malena81 nieźle wykombinowałaś z tą położną.:tak: U nas niestety nie ma takiej możliwości. Ordynator wydał zarządzenie, że jeśli położna nie ma dyżuru to nie może przebywać na terenie szpitala:baffled:
magdziunia ja podobnie jak Ty, od rana sprzątam, pranie,byłam na zakupach,zupka jarzynowa nastawiona jeszcze chyba okna umyję póki nie ma M w domu bo on zaraz na mnie krzyczy:angry:
wanilia79 spróbuj wypić herbatkę imbirową i położyć się, może Ci przejdzie.
Teraz lecę robić "malibu" domowej roboty, szkoda, że nie spróbuję-ale jak M wróci to akurat wystygnie:tak:
 
reklama
Hej dziewczynki w ten piękny dzień. Zapowiada się upalnie, ale mam nadzieję, że jakoś go z Malcem przetrwamy.
Dzisiaj umówiłam się 18.08 na usg i porozmawiam z lekarzem na temat porodu. W końcu zostanie tyko z 8 tyg do terminu, bo później idzie na urlop i będzie dopiero od września:szok: Na szczęście zostaje druga lekarka, która w tym czasie nigdzie się chyba nie wybiera;-)
Ogólnie to denerwują mnie już te wszystkie liczniki i kalendarze, na każdym jestem w innym tygodniu ciąży, dobrze, że chociaż data porodu się zgadza:rofl2:
 
Witam:tak:
widze ze nie tylko ja mam problemy z facetami...
wieczorem jeszcze do niego zadzwonilam przed snem i zrobilam jazde jakim prawem kaze dzwonic do mnie tej wspollokatorce i pozwala na mnie krzyczec...wiecie co powiedzial?:tak:ze byl w drugim pokoju i nie slyszal ze krzyczy:-D:-D:-Dsmiac mi sie chcialo po prostu:-D:-D:-Dczy ci faceci mysla ze my takie glupie jestesmy czy co....
dziekuje za rady dziewczyny. utwierdzilam sie w przekonaniu ze naprawde nie musze nic dla niego na sile robic...bo po rozmowie z nim i ta jego wspol zaczelam w to watpic, ze moze ja jestem jakas nienormalna...
gosia tak to inna rasa i w moim przypadku nawet doslownie:-D
malena tez mi sie wydaje ze deportacja to nie koniec swiata, tylko ze ona jest po roku wiezienia na okeciu chyba...ale nikt mu nie kaze tu siedziec - moze sobie juz do domu wracac.:dry:
wanilia moze jakas mieta Ci pomoze...:sorry2:
magdziunia i antuanet macie jakis przyplyw energii czy co?:tak:ja dopiero wstalam:zawstydzona/y:
kaka wiesz co moj byly narzeczony powiedzial do mnie jakis czas temu?spojrzal na moj tyl i pyta sie:czy to rozstepy czy celluit?:-Dmyslalam ze umre ze smiechu, on nawet nie wiedzial co to jest ale wiedzial ze cos nie tak:tak:
motylek znam ten bol ostatnio...nie mozemy sie chyba nimi tak przejmowac...:sorry2:
 
Hej dziewczyny:tak::tak:dziś w koncu słoneczko:-D:-D:-D
Kaka to było niemiłe ze strony twojego M:dry:człowiek nosi malenstwo znosi wszystko przez te 9miesiecy i jeszzce niema wsparcia:wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y:
Motylku mam nadzieje ze juz lepiej z Ch, niedenerwuj sie i usmiech:-)
Gosia ten tekst o facetach z innej planety dobry:-D:-D:-D
Cirill powodzenia u gina:tak:
A z tymi wymiotami to tak jest że zołądek jest zgnieciony, ja etz jak duzo zjem to jest efekt cofania ale jeszzce niewymiotowałam, dlatego trzeba jesc czesto ale małe porcje i nieopychać sie:-p:-p:-p
 
Ale mi ciężko na żołądku, jakbym pizze z podwójnym serem zjadła :szok: nie mam ani mięty ani imbiru :zawstydzona/y: może zielona herbatka?
Blondi podoba mi się, że chociaż masz do tego wszystkiego dystans.
Ciril faktycznie robi się cieplutko, Ja w najbliższy wtorek będę u lekarza i też zapytam jak widzi mój poród. Nie wiem czy moje leki mająjakiś wpływ na to.

A co moje damy robią na obiad? Ja może mizerię zrobię, ziemniaczki i kiełbaskę smażoną, bo jakoś nie mam weny.
 
Ja na obiadek robię dzisiaj fasolkę zieloną i rybę w sosie śmietanowo - koperkowym:-)

Do ginki tej co nie idzie na urlop idę jutro i mam nadzieję, że mnie przyjmie. Musi mi wypełnić w końcu dokumenty do zus. Zresztą muszę iść na kontrolę poszpitalną. Macica stawia mi się bardzo rzadko, a jeżeli nawet to nie jest to bolesne. Zobaczymy co jutro powie. Mam nadzieję, że w końcu da mi skierowanie na glukozę, bo się wkurzę i pójdę zrobić prywatnie...
 
reklama
Ogólnie to denerwują mnie już te wszystkie liczniki i kalendarze, na każdym jestem w innym tygodniu ciąży, dobrze, że chociaż data porodu się zgadza:rofl2:
Nie martw sie,bo ja tez tak mam i w kazdym pokazuje 24,25wrzesnia:szok:
Blond masz racje nie wolno nam sie nimi przejmowac,ale to trudne:crazy:
DZIEKUJE DZIEWCZYNY ZA POCIESZENIE!!!juz mam lepszy humorek,a na obiad pomidorowke zrobilam:-D(od poczatku ciazy,moglabym ja jesc codziennie:-D)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry