Wiajcie! U mnie jak na razie jakoś pochmurno...
Wczoraj w SR było super! Dostałam wycisk,że hej! M ciągle był ze mną pomagał w cwiczeniach

Wiecie co fajnie jak facet angażuje się w to wszystko i też to przezywa

W koncu ten owoc w brzuszku to sprawka nie tylko jednego,ale obojga

Po cwiczeniach lekarz omowił nam sygnaly porodu-jego fazy itd...
Tak pewnie czułam się przy M...zrozumiałam,ze będę go potrzebaowa kiedy zacznie się to wszystko...chcę zeby był przy porodzie-on też tego chce

Dobrze byc swiadomym tego co ma nadejśc i się do tego przygotowywac-to jeszcze bardziej zbliża

:-)