reklama

Październik 2011

hej kobitki

ja zaraz uderzam na jakieś małe zakupy bo światło w lodówce...a jako "słomiana wdowa" i "matka polka" muszę sama z tobołami i brzuchem pomykać :dry:

potem niestety muszę basen zaliczyć...a już nie chaiałam ze względu na upławy...no ale moja szwagierka (chrzestna domela) naobiecywała domelowi że jak przyjedzie na weekend (a mieszka w wawie) to go zabierze...on od 6 rano w kąpielówach o ciocię asię pyta....dzwonię do teściowej a ona że asia ma inne plany i nawet kostiumu nie przywiozła :wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y: kuźwa ja jak dziecku coś obiecam to na rzęstach staje żeby dotrzymać

Rudson a ty jesteś na jakiś tabletkach....jak nie to polecam 2 razy dziennie no spe i 4 razy dziennie magnez...powinno pomóc....

rabbitku brałam magnez 500mg raz dziennie..ale ustąpiło i zadecydowaliśmy z ginem że raz dziennie 200mg...ale widze że mało...muszę napisać do niego (kontakt z moim ginem smsowy czaicie :-D:-D)...nospę łykam doraźnie...jak już widzę że brzuch przegina
 
reklama
Zes kurde sie wkurzylam!!

Napisalam wiadomosc i mi sie usunela.:wściekła/y:

Wiec witam kobitki,

Ja z ogloszeniem ROZDAJE PACZKI!!
Wczoraj posmarzylam moze z 10, padlam juz bo goraco przy smalcu stac, a dzis rano patrze a ciasto juz wyroslo za miske. Matko kochana tych paczkow wyjdzie moze z 70:-D:szok:

Bedziemy zygac a jesc! Takze chyba zwolam dzieciaki z ulicy i poczestuje!!
Albo sasiadow dzieci, oni zawsze pytaja co dobrego gotuje:-D

Rudson podeslij malego do mnie, pomoze mi paczki lepic!! :-D
 
werka- poprosze pączusia do kawusi :-D mniammmm

A ja się dziś wyspałam powiedzmy nawet, mała tylko całą noc jakoś tak leżala że miałam brzuch napięty na maksa wogóle jakos wlazła mi pod żebro łapka i mnie szturcha mój mały łobuz :-p

Wczoraj przyjechał moj maż koło 19 ja już szczęsliwa kolacja swiece patrze tatus mój kochany wpadł z kwiatami z okazji naszej rocznicy :confused: ktore okazyjnie kupil na cmentarzu bo był akurat u mamy :-D myslałam że go uduszę golymi rękami :wściekła/y: oczywiście te kwiatki to pretekst a to piwko a to ciekawość co robimy posiedział i delikatnie go popędziłam do domku. Resztę wieczoru włączylismy sobie plytę dvd z naszego ślubu i aż łezka nam poleciala za to dziś obiecal że zabierze mnie na jakąś kolacyjkę mniammmmm już mi ślinka leci :-)
 
hej
witam sie po okropnej , nieprzespanej nocy :/

A my wróciliśmy z zakupów. Mam już 3/4 z potrzebnych rzeczy. Ufff ulżyło mi to bo już się dręczyłam że się z niczym nie wyrobię. A dziś dzwonili ze sklepu że wózeczek już jest! jutro mój jedzie.
W sumie nie tak dużo dziś połaziliśmy po sklepach a ja już nie dawałam rady. Brzuch mi stwardniał i ciężki był jak kamień, a maleństwo jak się przeciągało to skręcało mnie z bólu...muszę się sprężać z tymi zakupami, bo jeszcze chwile i po prostu nie dam rady już tak łazić i na głowie mojego wszystko zostanie...

racja ja tez juz chce wszystko miec , bo widze , ze jednak coraz ciezej mi i pozniej watpie zebym dala rade lazic :/
do tego goraco jak diabli wiec tez nie polaze za bardzo ... dobrze , ze cala mase kupilam w PL i mama mi przywiezie teraz :)

wróciłam padnięta z domelem ze wsi...niby nic nie robiłam ale słońce i komary mnie wykończyły...poza tym zeszła się cała okoliczna familia i włączył się mój "niski poziom odporności" na dużą ilość małych dzieci :-p:-p
Był mój domel, cioci dwójka (10 lat i 6 lat - mój chrzesnik z zespołem down), kuzynki maluch 4 miesiące i drugiej dwójka ( 5 lat i rok)...masakra latały wokół, krzyczały, psa tarmosiły, wchodziły i wyłaiły z baseniku:-p:-p

a po powrocie kiedy ledwo gówniarza do wanny zagoniłam dobił mnie...złapał moją maszynkę do golenia i sobie chłopak niezłego sznita na brzuchu zapodał :szok:...niby nic ale szramę ma niewąską i krew sie lała...ale od razu akcja ratownicza została podjęta :-D...dezynfekcja...prowizoryczny opatrunek z 3 wacików kosmetycznych i 3 plasterków z opatrunkiem...:-):-)

...trochę się martwię bo znów wróciły surcze...póki co po kilka dziennie ...:sorry:

wow to mialas zwariowany dzien :)
kurcze biedny Domel z ta maszynka , moze nie bedzie pamiatki ;))
a szwagierka nieladnie sie zachowala :( wiadomo jak dzieci przezywaja wszystko


no i wcielo mi cytaty
nic ide sie kapac i na spacer jakis :)
 
Hejka a ja dzisiaj w kuchni przez większość czasu będe siedzieć bo zaprosiliśmy znajomych na grilla :). Już mi się nie chce bo oczy mi się same zamykają jakaś niedospana jestem. No i wkurzyłam się na mojego chłopa bo ta imprezka to jego pomysł i to on gości zapraszał mi by się nie chciało. Więc tak to wygląda, że ja popylam w kuchni a on na youtube sobie filmiki ogląda:angry: grrrrr. Przed chwilą oberwał za karę z garści fasolki i teraz to ja leże a on kroi marchewki :cool2:. Trochę odpocznę i mu pomogę bo biedak nie jest w kuchni oblatany i prędzej zginie śmiercią marną niż coś dobrego zrobi ;-)
wróciłam padnięta z domelem ze wsi...niby nic nie robiłam ale słońce i komary mnie wykończyły...poza tym zeszła się cała okoliczna familia i włączył się mój "niski poziom odporności" na dużą ilość małych dzieci :-p:-p
Był mój domel, cioci dwójka (10 lat i 6 lat - mój chrzesnik z zespołem down), kuzynki maluch 4 miesiące i drugiej dwójka ( 5 lat i rok)...masakra latały wokół, krzyczały, psa tarmosiły, wchodziły i wyłaiły z baseniku:-p:-p

a po powrocie kiedy ledwo gówniarza do wanny zagoniłam dobił mnie...złapał moją maszynkę do golenia i sobie chłopak niezłego sznita na brzuchu zapodał :szok:...niby nic ale szramę ma niewąską i krew sie lała...ale od razu akcja ratownicza została podjęta :-D...dezynfekcja...prowizoryczny opatrunek z 3 wacików kosmetycznych i 3 plasterków z opatrunkiem...:-):-)

...trochę się martwię bo znów wróciły surcze...póki co po kilka dziennie ...:sorry:
hehehe dobrze, że domowymi sposobami i wacikiem opanowałaś kryzys. Podobno u dzieci to częste, że się golą. Mój kuzyn jak miał kilka lat to ogolił sobie "wąsa" :)

Dobrze, że twój Domel ma taką fajną mamusie, która pójdzie z nim na basen bo faktycznie rozczarowanie byłoby duże.
 
reklama
Jagmar hehe dobrze niech maz pomaga jak gosci naspraszal :)
ja tez niedospana , ale nie ma co sie dziwic po calej nieprzespanej nocy :/


maly kurcze chyba szaleju sie najadl , cala noc szalal i dalej zasnac nie moze ... na spacerze girki wystawial , az sie pan w sklepie smiala ... kurcze zaczyna mnie stresowac czy to normalne , ze az tak sie rusza i tak dlugo ... pisali o 10 ruchch na h w czasie aktywnosci to moj ma aktywnosc caly czas , a ruchow bym nie zliczyla
macie tez tak ze swoimi czy moj jakis nadpobudliwy jest ??
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry