reklama

Październik 2011

reklama
Miłka dzięki niestety my mamy za małą nóżkę na buty pokazane na stronie ccc, trudno.

Ja szlafroka nie biorę bo szpital daje szlafroki co prawda brzydkie i znoszone. Jak leżałam z Zosią na patologii to miałam swój i okazał się zbędny bo tam ciepło jak w piekle a mój jest gruby. Poza tym zajmuje pół torby. Kolejna rzecz, że aż tyle się po oddziale człek nie kręci, żeby mu szlafrok był potrzebny.
 
{itti bitti} Pieluszka Bitti D'Lish Snap-In-One fuksja | PIELUSZKI WIELORAZOWE | Pieluszki All-in-One | Pieluszki Wielorazowe - Pieluchy Ekologiczne - Chusty - Nosidła moze o takie chodzi?



Ja wlasnie tez nie wiem jak z tym szlafrokiem bo to jest strasznie duza rzecz i chyba bym walizke musiala wziasc.

U mnie tez juz sie zrobilo jesiennie chociaz w niedziele podobno jeszcze ma byc super pogoda.
ja bez szlafroka, a już jestem spakowana w walizkę, bo dużo miejsca mi zajęły pieluchy, podkłady, podkłady na łóżko, do tego woda też spakowana więc na porodówkę z walizką jadę:)
 
Wiecie to i chyba ja sie zaczne pakowac juz mi mama rano wspominała ;) musze jeszcze tylko zobaczyc czy szlafrok sie zmiesci :-D najgorsze jest ze tyłek tez mi nie wąsko urósł :zawstydzona/y:

no lepiej juz sie powoli pakowac :)

Asionek to widzę, że nie byłam wczoraj ze skurczybykami sama
biggrin.gif
dobrze, że tobie też przeszło, mi gin powiedział, że musimy zaciskać nogi do skończenia 35tc, później w razie czego już nie będzie zatrzymywał porodu, ale tak czy siak chce urodzić w październiku :/

dobrze wiedziec , ze sie samym nie jest :))
ja tez wole poczekac do pazdziernika !!

)



W ogole do szpitala jestem juz popakowana, zwlaszcza po sugestii pani endokrynolog z poradni diabetologicznej, zeby cc o tydzien przyspieszyc... Ale jak wyjdzie to nie wiem jeszcze... Dzisiaj znow na ktg smigam, bo wczoraj mi znow skurcze wyszly, ale oczywiscie nieodczuwalne, poza tym kazali mi dobowa zbiorke moczu zebrac (fuj), nie wiem czego sie tam chca doszukac, ale pewnie to ze wzgledu na podwyzszone cisnienie, bo ja zawsze nerwa mam w szpitalu;/

wow z calej doby :szok:jak ja tyle sikam to nie wiem chyba wiadro bym zabrac musiala :-D

Ja wlasnie tez nie wiem jak z tym szlafrokiem bo to jest strasznie duza rzecz i chyba bym walizke musiala wziasc.

U mnie tez juz sie zrobilo jesiennie chociaz w niedziele podobno jeszcze ma byc super pogoda.

ja biore w razie co ( przeciek jakis czy co hehe i jakbym musiala smigac przy kims to lazienki zeby sie skrepowana nie czuc )
wzielam satynowy , cieniutki czarny , malo miejsca zajmuje :) bo inne to raz , ze za grube dwa , ze miejsca za duzo zabiera , a i tak juz walizka peka w szwach :/
 
ja biore w razie co ( przeciek jakis czy co hehe i jakbym musiala smigac przy kims to lazienki zeby sie skrepowana nie czuc )
wzielam satynowy , cieniutki czarny , malo miejsca zajmuje :) bo inne to raz , ze za grube dwa , ze miejsca za duzo zabiera , a i tak juz walizka peka w szwach :/
ja będę miała łazienke na sali więc nigdzie nie będę z plamą śmigała, ewentualnie przy osobach z sali, a one też będą po porodzie więc wrażenia to na nich robiło nie będzie:)
 
Hellou Kobietki,
Ale pogoda przytłaczająca. Chociaż przyjemnie jest trochę chłodku czuć :)
Bo mi to ciągle jest gorąco. Chodzę i otwieram okna, nawet w nocy, a Meżuś chodzi za mną i je zamyka bo mu zimno hehehe

Ja do szpitala szlafrok spakowałam bo mam taki do kolan jeden z cienkiej frotki także dużo miejsca nie zajął. W ogóle to jakoś mało miejsca mi to wszystko zajęło, do takiej małej torby się zmieściłam. No tyle tylko, że dla Dzidzi nic nie biorę, bo tam mają wszystko dawać. A do wypisu to D. z domu ciuszki przywiezie i resztę.

A jeszcze co do prań, to ja wszystko dla Małej prałam. Pościel tylko tak ręcznie bo nie mam krotkiego prania w pralce i szkoda mi bylo tłuc to wszystko prawie dwie godziny. Zastanawiałam sie jeszcze czy wkłady pościeli wyprać, ale w końcu je tylko porzadnie wyprasowałam wpuszczając w nie duuuże ilości pary.

A teraz jestem taka objedzona, ze sie ruszyć nie moge. Zrobiłam pizze domową i wyszła jakoś wyjątkowo pyszna i pochłonęłam ogromne jej ilości ;) Mam nadzieję, że Majka mi to wybaczy ;)

A nie wiecie co u Atram? Bo chyba jej długo nie było o ile dobrze kojarze...

Monysia Ty się z tymm pakowaniem nie przemęczaj za bardzo. W ogóle to ja Cie podziwiam. Pracowałas tak długo, teraz przeprowadzka i praca w domu, zazrdoszcze energii.

Justys super, że Mąz takie niespodzianki robi :)

Też dzisiaj widziałam ten program o pieluszkach jednorazowych. Jakoś one do mnie nie przemawiaja. To jakiś taki powrot do przeszłości... A w ogóle to mnie zdziwiło, że ludzie odkupują od siebie używane. Ja rozumiem, że dezynfekcja i takie tam, ale jakieś to dziwne...
 
wow z calej doby :szok:jak ja tyle sikam to nie wiem chyba wiadro bym zabrac musiala :-D

:-D:-D


Ja też szlafrok biorę, ale taki cieniutki, nie lubię ganiać w samych koszulinach a poza tym podobno u nas mocno chłodzą (bo ciężarnym gorąco, achłopy w kurtkach siedzą).

Znalazłam patent na nocne zmiany pozycji. Satynowa pościel!!koniecznie też razem z prześcieradłem. Ja nie znoszę śliskich pościeli ale parę w prezencie ślubnym dostaliśmy. Genialnie przekręca się na nich z boku na bok! bez żadnego wysiłku! ślizg i już na drugim boku jestem :-D
 
:-D:-D


Ja też szlafrok biorę, ale taki cieniutki, nie lubię ganiać w samych koszulinach a poza tym podobno u nas mocno chłodzą (bo ciężarnym gorąco, achłopy w kurtkach siedzą).

Znalazłam patent na nocne zmiany pozycji. Satynowa pościel!!koniecznie też razem z prześcieradłem. Ja nie znoszę śliskich pościeli ale parę w prezencie ślubnym dostaliśmy. Genialnie przekręca się na nich z boku na bok! bez żadnego wysiłku! ślizg i już na drugim boku jestem :-D

myślałam, że zaproponujesz smarowanie ciała borsuczym sadłem ;-)
 
reklama
hehe sivi, dobry patent!:) Mi tez juz ciezko dupsko przekrecac na boki;) ale wlasnie mam taki sliski materac ze kazde przescieradlo po nim jezdzilo i mi sie koszmarnie na tym spalo, az w koncu kupilismy jakies takie czepliwe do podloza i juz moge spokojnie spac, bo na tym sliskim, to mialam wrazenie ze z wyrka spadne;/

Asionek, no wlasnie mi dali taki wielki baniak na te siuski i juz prawie pelny, a do 4 daleko jeszcze.... (i i tak ze 2 razy juz mi sie siklo normalnie do kibelka) i teraz najsmieszniejsze ze nie wiem co mam robic, lapac te siuski w inne pojemniki, czy z tego czesc odlac... masakra jakas, bo mnie to kurka obrzydza lekko... ale najwyzej bede powtarzac badanie tylko sie w 2 kanisterki zaopatrze:/

A dla mnie wielorazowki to masakra jakas, bo bez wygotowania, albo chlorowania nie ma szans zeby sie przebarwien z kupki pozbyc (bynajmniej nasza na cycu rzadkie walila i takie zjadliwe w kolorze i plamach, ze niespieralne bylo)... No i do ekologicznosci tego tez nie mam przekonan, bo jednak i energia i woda i czas na pranie idzie, o proszkach i plynach nie wspomne.... A roboty i smrodu z tym tez nie brakuje, bo albo trzeba bardzo czesto pranie wstawiac, albo plukac dobrze przed wypraniem, bo zapach moczu tez jest zjadliwy jak polezy, a i mokre przeplukane potrafia zasmiergnac, wiec dla mnie wiecej "-" takich pieluszek...
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry