Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.
Na szczescie przygasil woda i odlaczyl baterie i jakos sie uspokoilo.. Tylko ze jak bym w nocy miala rodzic, to chyba by mnie autobusem wiozl do szpitala.. Na szczescie rodzice dali nam ich samochod a oni z samego rana zalatwili transport i samochod siedzi u mechanika. Po tym cala noc mialam koszmary ze moj nie zyje, a ja z mala na reku placze i krzycze z zalu... Ehhh, na sam koniec takie przygody..
ledwo zywa juz bylam i jak padl to ja z nim Niepokoi mnie jedna rzecz, już w ciąży zrobił mi się w pachwinie taki wrzód,
nigdy nie ropiał, nic się nie działo, teraz tak to urosło i boli, taka wielka gula
a pod skórą jeszcze tego więcej, nie wiem co to jest i trochę się martwię ...
hehe a ja mam wrażenie, że mój mąż jest bardziej bojaźliwy niż przy pierwszym dziecku. Przy zosi jakoś pewniej podchodził do tematu ubierania i kompania. Teraz ręce mu się troszkę trzęsą. Może to przez ten obojczyk. Ja ubierać ale jakoś wprawy nabrałam w szpitalu.
Cześć dziewczyny.
Ja szczerze mówiąc nawet nie próbuje nadrabiać bo może okazać się to syzyfowa pracą. I tak zaraz będę miała takie same zaległości jak teraz. Wiadomo, jak pojawia się maleństwo czas kurczy się niesamowicie, nie wspomnę jak to jest przy dwójce dzieci..
Witam sie z rana coraz bardziej zla.. Wszystko zaczyna robic na przekor.. A wiec po pierwsze wczoraj na parkingu przy odpalaniu samochod stanal w ogniu.. Musielismy szybko uciekac, moj na szczescie znalazl waz ze zraszaczem do podlewania trawnikow i zaczal polewac samochod woda, kupa dymu byla mowie wam, a ja nie moglam sie zblizyc, bo w ciazy ryzykuje zyciem malej, wiec kazal mi trzymac sie z daleka i wode otwierac.. Jak podniosl maske, to buchnely plomienie, myslalam ze juz bedzie po nim..Na szczescie przygasil woda i odlaczyl baterie i jakos sie uspokoilo.. Tylko ze jak bym w nocy miala rodzic, to chyba by mnie autobusem wiozl do szpitala.. Na szczescie rodzice dali nam ich samochod a oni z samego rana zalatwili transport i samochod siedzi u mechanika. Po tym cala noc mialam koszmary ze moj nie zyje, a ja z mala na reku placze i krzycze z zalu... Ehhh, na sam koniec takie przygody..
Dzis planowany dzien porodu, malej wcale sie nie spieszy, moze i lepiej, przynajmniej naprawia samochod..
najwazniejsze , ze wam sie nic nie stalo !! ale stresa pewnie mialas najwazniejsze kobietki są teraz wasze dzieci, ja sie swoim też niebawem naciesze, nieraz łapie chandra jak nie wiem co, bo tak czekam i czekam a już praktycznie wszystkie urodziły... no ale na każdego przyjdzie czas i już... musze być cierpliwa.
A moja Hania wczesniej dała mi spac co druga noc. Teraz przesypia noce, tylko na karmienie sie budzi. Niestety rano od 9-12 ma nieodparta potrzebe przebywania z kims i nic jej nie zaspokaja, ani cyc, ani przytulanie. Ale gdy to minie i w koncu zasnie to cały dzień mam dla siebie. Budzi mi sie co około 3h na karmienie i potem spi ciągle. Więc w ciągu dnia mogę robic wszystko i mam w mieszkaniu czyściej niż kiedykolwiek wczesniej :-) Nie wiem czy to hormony sprawiaja,że sie ma takiego powera?;-)
Dobra kobitki spokojnego dnia Wam życze, a tym w dwupaku dnia pełnego wrażeń :-)
mam nadzieje , ze mu to przejdzie !Mamuśki macie takie lęki egzystencjalne jak ja? Ciągle się stresuję macierzyństwem, ciągle myślę czy wszystko z nią będzie dobrze, czy się nie zakrztusi nie zachłyśnie albo po prostu nie zapomni oddychać. Zaczęłam już się nawet martwić o to czy będzie mądra, zdolna, ładna i czy w okresie dojrzewanie nie wpadnie w złe towarzystwo. Wiem, że moje obawy są bezpodstawne bo niby czemu miało by być źle? Czasem czuję się bezradna jak na nią patrze. Głupie myśli i emocje zatruwają mi życie. Mam nadzieję, że niedługo mi przejdzie. W dodatku Marysia jest zupełnie inna niż Zosia i wszystko wydaje mi się nowe i inne a ja głupia się zastanawiam czy ta inność w karmieniu i spaniu jest normalna czy nie? Zosia mi spała przy piersi a w łóżeczku to max 30 minut i budziła się z powrotem do karmienia a tu... taka cisza... i spokój, że aż dziwne.
A ja się boję co będzie jak mąż do pracy pójdzie. Będę mieć bajzel w mieszkaniu, bo mój mały nie daje tak bardzo posprzątać. Co godzinę karmienie, lulanie. Zazdroszczę ci jagmar oj zazdroszczę
.