reklama

Październik 2011

Klementinka normalnie je ,tez nie wiem co malego tak smieszy ? :-D

przeczytajcie to :)))

[h=6]Jak być wystarczająco fajną mamą i nie zwariować - katechizm

Wystarczająco fajna mama rodzi swoje dziecko godnie. I godnie się zachowuje. Po porodzie, na pytanie ciężarnej koleżanki, nie opowiada w dwugodzinnym wykładzie zatrważających szczegółów wydarzenia, na zasadzie że rodziła 4 doby, w tym czasie dwa razy umarła prawie, a za trzecim to prawie na pewno, że mąż mdlał, lekarza cucono, położne klękały w podziwie dla hartu ducha mamy. Że miałyśmy 800 szwów, nawet dwa pod pachą i pół roku po porodzie nie umiemy zrobić siku bez odmówiniea wcześniej dziesiątki różańca, w intencji żeby nie bolało.
Wystarczająco fajna mama karmi swoje dziecko tak jak chce i jak może. Zdając sobie sprawę z tego, że nikt jej nie da medalu za to że dziecko odgryzło jej sutek a ona karmiła dalej kikutem. Karmienie to nie wyścigi. Nie ma powodu też słuchać w tym względzie opinii mamy, teściowej, cioci gieni i bezdzietnej sąsiadki adelajdy.
Fajna mama nie katuje otoczenia opowieściami o swoim dziecku. Bo wiadomo, każdy ma to w dupie. Taka jest brytalna prawda. Jeśłi w przychodni dorwiemy inną młodą mamę, która wysłuch*je od pół godziny naszych wywodów na temat a gugu naszej pociechy i ma łzy w oczach, to nie ze wzruszenia nad naszym potomkiem, tylko najparwdopodobniej wyskubuje sobie przez kieszenie spodni włosy łonowe z niecierpliwym oczekiwaniem na swoją kolej opowieści.
Wystarczająco fajna mama na propozycję babci, mamy, teściowej etc: "Dzieci pojedźcie gdzieś sami, ja się zajmę małym ", nie rozkłada tarota, nie idzie do psychologa dziecięcego po radę i nie zakłąda topików na trzech forach z pytaniem: Czy mogę??????. Tylko w pośpiechu pakuje się do walizki, a jak nie możemy znaleźć walizki to do reklamówki, worka na śmieci, w kieszenie, żeby się potencjalna niania nie rozmyśliła i nie wycofała z propozycji. Nie wskazane jest również zbyt częste pytanie : Da sobie mama radę? Jest mama pewna? Bo jeszcze się okaże ze nie jest pewna i co wtedy? Stosowną ilością zapytań myślę będzie zero, z tym że możemy przerwać mamie, teściowej w pół zdania i wówczas pędzimy się pakować.

Gdy dzwoni do nas koleżanka, kolega, kochanek, nawet hydraulik, z zapytaniem: wyskoczymy dziś na piwo??? A my akurat jesteśmy szczęśliwymi posiadaczkami męża z gadkami z cyklu: " co to za filozofia opiekować się dzieckiem", wówczas cichcem ubieramy buty, nawet już nie golimy nóg, stajemy w progu i oświadczamy ze wychodzimy i że wierzymy w męża. Nie czekamy aż mu szok minie, tylko szybko wychodzimy, biorąc kosmetyki w kieszeń i kontynuując makijaż w samochodzie, taksówce, na rowerze itp.
Nie martwimy się przy tym pół wieczoru, że mąż nie da sobie rady, że dziecko tam wyje a on ogląda mecz. Małe dziecko upierdliwością dorównuje wściekłemu komarowi na mazurach, nie da się go zignorować.

wystarczająco fajna mama nie rwie włosów z głowy, bo jej dziecko w wieku 12 miesięcy nie jest w stanie samodzielnie złożyć zamówienia na sushi w knajpie, podczas gdy na forach czyta, jak to inne dzieci w wieku 8 miesięcy recytowały z pamięci i płynnie instrukcji obsługi pralki i telewizora. A instrukcja była tylko szwedzku, no ale cóż. Takie zdolne.

fajna mama wie, że uczestniczki for internetowych, z rana tuż po przebudzeniu, do kawy, włączają sobie piosenkę : bo fantazja, fantazja, bo fantazja jest od tego.......... I tak naładowane dobrą energią, zasiadają do komputerów. I wówczas to powstają legendy o niemowlętach samodzielnie składających meble z IKEI, 3 latkach rozwiązujących algorytmy, półroczniakach załatwiających się na sedes i spuszczających po sobie wodę.
W praktyce wygląda to tak, że większość z tych dzieci w wieku 2 lat, po zdjęciu pieluchy sra na dywan i potem rozsmarowuje to w ścianę, dywan i firanki
fajna mama jeśli ma taką potrzebę, zabiera swoje dziecko do sklepu. Po porodzie nikt jej nie odebrał praw obywatelskich, nie dostała trądu i nie wyrosły jej trzy głowy. Dba przy tym o to, aby pociecha nie biegała po całym obiekcie i nie wysmarkała się w wełniany płaszcz obcej kobiety.
Podobnie sprawa ma się z niemowlęciem. Staramy się aby delikwent był najedzony i pzrwinięty i nie zabieramy go akurat w porze gdy on lubi spać na lewym boku pod juką w salonie i przy warkocie odkurzacza. Może się okazać że pozbawione tych bodźców będzie się darło w niebogłosy, zagłuszajac nawet panią z informacji, która akurat przez mikrofon po raz ósmy wzywa serwis sprzątający, bo panu przy kasie wyciekło z ptaka.

Warto też pamiętać, ze tuż po porodzie lekarz nie założył nam spawu na pochwie zabezpieczonego tajnym szyfrem, a mąż po tych dwóch latach moze już nie dać się nabrać na teksty o połogu.
Wystarczajaco fajna mama nie stosuje co wieczór wykrętów, że boli głowa, noga, prawa brew, czy też ze jest pierwszy piątek miesiaca.
Nie uważa też, ze monopol na jej cycki ma już tylko potomek i pozwala mężowi od czasu do czasu się pogabić tudzież może nawet i dotknąć.
Inaczej jest ryzyko, że mąż zacznie mieć wiele nadgodzin, które nie znajdują odzwierciedlenia w dochodach. Zacznie mówić że bufetowa basia z jego firmy robi zaj**iste gołąbki, a pewnego dnia wróci z wielką maliną na szyi i będzie się tłumaczył, ze oto właśnie wychodził z firmy, gdy sprzątaczka odkurzała biuro, a on się potknął i upadł szyją na rurę odkurzacza.
A my będziemy zakładać smutny topik na BB z cyklu: przeczytałam smsa do mojego męża o treści fantastycznie mnie wymasowałaś Krysia!!, (a pech chciał że my mamy na imię Elżbieta) , czy to oznacza ze on może mieć romans???

bycie wystarczajaco fajną mamą pociąga ze sobą pewne skutki uboczne, takie jak hemoroidy , nie trzymanie moczu czy też posiadanie teściowej.
pamiętamy jednak o tym, ze ta na wskroś zła i podła kobieta wychowała naszego faceta w taki sposób, że nam się on spodobał.
Oczywiście teściowa zwykła wygłaszać takie sądy i opinie na temat nasz i naszych metod, że mamy ochotę zatłuc ją gazetą. Ale w porywach szału, wracamy do przypowieści o wyjeździe sam na sam z mężem. Jak zatłuczemy, jedna potencjalna niania nam odpada do opieki nad naszym potomkiem.

Wystarczająco fajna mama pamięta, że po urodzeniu dziecka nadal ma c*pkę i cycki, co za tym idzie - nadal jest kobietą. A to obliguje. Zanim stałyśmy się takimi zaj**istymi mamami, musiałyśmy być wystarczająco fajnymi dziwczynami.
Pamiętajmy więc, że nadal na rynku dostępne są maszynki do golenia, a brwi a la breżniew może i spektakularne i politycznie poprawne, to jednak mało pociągające.
Wystarczająco fajna mama wie, ze nie należy za wszelką cenę porzucić dżinsów dla garsonki w pepitke, a seksownej piżamki dla kaleson męża i jego podkoszulka z czasów liceum.
Pojawienie się potomka niesie ze sobą dodatkowe wydatki i tzreba zacisnąć pasa, jednak mycie głowy raz w tygodniu i rezygnacja z dezodorantu nie jest dobrą metodą oszczędzania.
Dodatkowych kilogramów również nie da się tłumaczyć przebytą niedawno ciążą, a już na pewno nie w sytuacji gdy najmłodsze dziecię idzie właśnie do komunii.
Czasami warto powiedzieć sobie szczerze w twarz: kocham wpie**alać, nienawidzę się ruszać a jak leci m jak miłość potrafię wsunąć trzy paczki chipsów, ale za to zagryzajac je chrupkim pieczywkiem i zapijając colą...

Czasami wystarczająco fajna mama nie pracuje, tylko "siedzi" w domu z potomkiem.
Jeśli uda jej się wmówić facetowi, że tak naprawdę to ona mu robi łaskę i
że to ona jest najbardziej zarobioną osobą w rodzinie - to ok. Jest kilka sposobów żeby mąż zrozumiał, że praca w domu to nie żart . Najłatwiej mają te mamy, których facet ma stałe godziny pracy. Wtedy wiadomo, 10 minut przed powrotem lecimy mopem na mokro, nie zapominamy przy tym posłać 4 bluzgów w stronę wchodzącego w buciorach męża ,kładziemy na kaloryfer mokry ręcznik polany płynem do płukania i robimy sos z torebki do własnoręcznie kupionych gołąbków w garmażeryjnym 3 ulice dalej. Lokalizacja garmażeryjnego ma znaczenie, wybieramy taki sklep, co do którego mamy pewność ze nasz pan nie zawita, nawet przez pomyłkę.
Wszystkie et czynności, wraz z wyjsciem po gołąbki nie zajmą nam więcej niż 2 godziny. Przez resztę dnia robimy co chcemy, przy tym skupiamy się na tym, aby dziecię w tym czasie nie oberwało tapety w pokoju, nie rozebrało parkietu i nie zrobiło piaskownicy w sypialni za pomocą doniczki z draceną.
Gorzej mają te mamy, których mąż może wpaść nie zapowiedzianie. ALe i na to wystarczajaco fajna mama ma sposoby.
Wystarczy wyciągnąć odkurzacz i rozłożyć go w miejscu, do którego dobiegniemy jednym susem słysząc klucz w zamku.
Nie zapominamy przy tym go podłączyć, bo cała mistyfikacja może dać w łeb.
Można też położyć kupkę prania w miejscu gdzie najczęściej w ciągu dnia przesiadujemy (wiadomo, koło kompa). W momencie niespodziewanego natarcia, z wiązką prania idziemy witać małżonka rzucając przy tym: no popatrz non stop piorę i ciągle tyle tego.
Obowiązkowym elementem jest również rozłożona deska do prasowania i ustawione na niej żelazko. Tu jednak z uwagi na zagrożenie pożarowe, podejmujemy ryzyko i nie podłączamy żelazka. W razie pytań wmawiamy że jedwab i satynę to się prasuje zimnym.

Wystarczająco fajna mama zna takie słowa jak : nie wiem, nie umiem, nie chce mi się. Bo wie, ze pod czy spodniami nie nosi obciachowego obcisłego kombinezonu w niebiesko - czerwonych barwach, a na plecach nie ma peleryny z wielką literą S.
Jest po prostu, wystarczająco fajną mamą![/h]


i tutaj ciekawy artykul :)Siła przytulania » ogólna | ekologiczne rodzicielstwo
 
reklama
a pampka sprzwdzam jak IVI
to bezpieczniejsze:P
a w nocy to ja juz wogóle nie zmieniam, mała przez sen nie kupka i wogóle w nocy nie robi tlyko siusia a wiec szkoda rozbudzac. Rano 3 kg pampersa zmieniamy i tyle:P

moj maly robi kupke nawet przez sen, wiec kazda pobudka na jedzenie to tez zmiana pieluszki, na szczescie nie ma problemow z zasypianiem. ja sie klade, gasze swiatlo i slysze po kilku minutach jego rowny oddech :-D

hej :)

z tego co czytalam to jest to normalny odruch ktory powinien wlasnie teraz wystepowac :)
gorzej pewnie jakby go nie bylo wiec sie nie martw :) Nat robi podobni i ogolnie zrobil sie bardziej "strachliwy" :-D

moze skok jednak ?? ten teraz ma trwac nawet do 6tyg.:szok:
ja sama widze po moim , ze ma gorszy okres , ale nocami , za to mase nowych rzeczy sie uczy z chwili na chwile doslownie :)
a najlepsza zabawa to patrzenie jak tata je , od razu sie chichra :)))

moj Oli tez tak podskakuje, wiec nie ma sie czym martwic pewnie. I tez lubi patrzec jak tata je, chyba liczy na to ze dostanie kawalek :-)

hehe wesola tworczosc

Klementinka normalnie je ,tez nie wiem co malego tak smieszy ? :-D

przeczytajcie to :)))

hehe dobre, sama prawda


Oliver tez przechodzi chyba jakis skok3 miesiaca czy Bog wie jaki. Jak on nigdy nie placze bez powodu oczywiscie, tak od wczoraj jest kwik, to nie placz to kwik. nie wiadomo co mu jest. mata be, mama be, lezaczek be, karuzelka itd.
Teraz ucial sobie drzemke jak go zabralam na spacerek... brrr w tylek zmarzlam a u nas tylko kolo 0C. nie zazdroszcze wam tych mrozow w Polsce. Mama mi pisala ze w Sanoku dzis w nocy bylo -31C OMG!!!
 
Dziewczyny pomocy!!!! kurde jak nie urok to sraczka..... dosłownie!!! w niedziele mąż był z mała na spacerku było chyba -8, ale była dobrze opatulona i jak wróciła to miała takie czerwone policzki myśłałam że to zniknie ale ma je takie czerwone do dzisiaj!!!! boże zejdzie to w ogóle??? może jej się odmroziły? co ja mam teraz z tym robić???
 
u nas w przypadku Mileny, ksiądz też zaznaczył, że dziecko ma być na rękach :tak: a i chrzciliśmy w wielką sobotę, to zależy od parafii w jednych chrzczą w innych nie ;-)

my mieliśmy taką szatkę koszulkę i w odpowiednim momencie kładło się ją na dziecko nie trzeba było przeciskać jej przez kombinezon ;-)

Ivi - szalejesz z tą wolnością uważaj co by Ci nie odbiło :-p

Ati - spokojnie, moja też tak czasami je jakbym ją głodziła pół dnia ;-) a najgorzej jak wcześniej popłacze to mi do cysia łka i się skarży :tak:
ania - nawilżaj powinno zejść
 
Ostatnia edycja:
Asionek az sie poryczalam jak przeczytalam tekst o fajnej mamie. :eek: Wyjatkowo prawdziwy :tak:Apropo ryczenia, to wy tez dziewczyny macie ''latwa lze'' od porodu? Bo ja czasem potrafie sie wzruszyc z najblachszego powodu no na przyklad reklamy w tv o dzieciach czy cos..:szok:
 
Hej, u nas od poniedziałku mała sobie ze mnie zrobiła smoczka, co chwile pośpi to znów stęka i tylko mogę cycem uspokoić jak w dzień tak i w nocy, jestem cały czas uwiązana.
Tak piszecie o chrzcinach to ja się sieszę że już mamy to z głowy. Co do wózka to zależy czy idziecie na piechote do kościoła czy samochodem. Bo my jechaliśmy samochodem, ale że ja panikara to nawszelki wypadek wzieliśmy do bagażnika wózek ale się nieprzydał, chociaż w pewnym momęcie ręce bolały, ale mała ładnie spała i obyło się bez marudzenia, a najbardziej się tego obawiałam.
Asionek fajny tekst, uśmiałam się.
ania a smarowałaś przed spacerkiem jakimś kremikiem natłuszczającym? Moja też wychodziła w podobny mróz ale policzki ok. To chyba zalezy od wrażliwości dziecka, ale może przejdzie tylko czymś smaruj.
 
jewcia33 no smarowałam jej kremem z oilatum soft, wcześniej używaliśmy nivea na każdą pogode ale dostała od niego wysypki
 
Ostatnia edycja:
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry