monysia jej, współczuje tych przygód...ale jak nie macie zamiaru się przeprowadzać to lepiej jak odpuścisz, bo na dłuższą metę ani ty ani twoja rodzina tego nie zniesiecie...wiem że się łatwo mówi. A to że Milenka się raz posikała to jeszcze nic nie znaczy, gorzej jak to się będzie powtarzać. Dzieci to małe radary, na pewno wyczówa że coś się niedobrego dzieje, że ty jesteś szczęśliwsza u mamy i dlatego nie chce wracać.
a w jakim sęsie mam odpuścić ??? mam pozwalać jej na wszystko ???
właśnie że te sikanie się powtarza ...
monysia kochana wiem o czym piszesz, jestem w podobnej sytuacji, moim marzeniem jest wyprowadzić się od teściowej, ale to chyba nigdy nie nastąpi, bo została by tu sama. R. jest jej jedynym synem, pozatym nie stać nas żeby wynajmować. Ty chociaż masz mamę, to bardzo wiele, bo możesz się wygadać i nawet uciec jak cie coś wkurzy, ja tak zawsze robiłam i było mi lżej. Ale teraz już od 3lat nie mam swojej mamy i nie mam nawet gdzie iść na kawę.
I proszę Cię nie denerwuj się tak bo szkoda dzieci, one to wyczuwają. Wiem że łatwo się mówi, trudniej zrobić. A wy jesteście na jednej kuchni? Bo my w jednej kuchni ale każda osobno sobie gotuje. Ale jak bym miała osobną na górze to bym nie musiała jej tak często oglądać i schodzić co chwile na dół co by było dlamnie dużym plusem.
szkoda że nie masz się do kogo odezwać ... i dziękuję Ci ...
mieszkamy w mieszkaniu 3 pokojowym więc trudno o 2 kuchnie ...
oj gdyby to był dom ... marzenia ... a nie da rady zrobić u Was jakiegoś aneksu ???
Monysia witaj, a co do do Twoich problemów z teściową to moja mama zawsze mówiła, że dorosłe dzieci nie powinny mieszkać z rodzicami bo to zawsze problemy tworzy nawet jak obie strony są w porządku. I ja się z nią zgadzam chociaż my mieszkaliśmy 4 miesiące u moich rodziców, nie powiem było nieźle ale mój mąż np nie czuł się już tak swobodnie jak ja, jak u siebie i mimo, że żadnych konfliktów nie było to oboje zadowoleni byliśmy jak już można się było przeprowadzić na swoje. Życzę cierpliwości do teściowej
zazdroszczę ... my się uwsteczniliśmy

współczuję problemów z bioderkami ...
Była u nas wczoraj teściowa i powiedziała,że chcialaby Hani kupic sukienką na chrzest, bo tam u niej widziala w sklepie, bo ta co my mamy jej sie nie podoba na chrzest :
Zobacz załącznik 435699 - to ta biała w rózowe kwiatki. Truła mi teściowa o tym ciągle a ja jej powiedziałam,że ja musze zaakceptowac i wybrac sukienke a z powodu Hani choroby nie mam jak tam pojechac. No to ona ,że moj mąż pojedzie i zaakceptuje. To jej powiedziałam,że on na odczepne wszytsko zaakceptuje. Wiec poszukałam na necie i znalazłam taka sukienusie :
UBRANKO DO CHRZTU DLA DZIEWCZYNKI ROZMIAR62-68CM Gdańsk • Ogłoszenia Tablica.pl. Powiedzialam,ze jak chce dac kase to ta mi sie podoba. Kurde ona zawsze musi sie wtrącać i mieć swój udzial i poucza. Jak ja to wielbiam az sie we mnie gotuje, wieć Monysia ja Ciebie rozumiem, chociaz moja nie jest az taka jak Twoja.
zawsze się wtrącają ... pizdy ...
ładną sukienusię wybrałaś
wielka d..a nie udało mi się zaliczyć testu do tej pracy, jestem mocno zawiedziona bo byłam pewna że dobrze mi poszło. czuję się jak jakiś nieuk i do tego aż 23 osoby przeszły dalej i tylko 10 oblało i oczywiście ja musiałam być w tej 10-tce
beznadzieja
współczuję ... przykro mi ...
moja dziś szału dostała,chciałam ją przbrać a ta mi fik z plecków na brzuch i dalej na plecki dobrze że łóżko szerokie.
powiedzcie mi czy wasze maluchy mieszczą się jeszcze w godolach? bo moja już ledwo a tu jeszcze zima tak długo,niewiem czy do jej końca damy radę w tej gondoli jeździć.
moja ledwie, mamy wyciągnięty wkład ,,,
Cześć laski !
My wylądowalismy dzisiaj w szpitalu. Byłam na kontroli u pediatry i Hania ma zapalenie oskrzeli i wysłała nas do szpitala. Dzieki Bogu po inhalacji zrobionej w przychodni i potem drugiej w szpitalu polepszylo sie. Badania krwi ok byly, wiec wypozyczyłam inhalator z przychodni i robimy inhalacje w domku. Kurde ten pediatra co w poniedzialek badała Hanie mogła zlecic inhalacje to by sie nie skończyło takim stanem a ta głupia c*pa dała krople na alergie

Mam tez zrobic badanie na posiew kału z powodu tej krwi w kupce, dzisiaj juz śladowe ilości ale to przez te zeberka cholerne. We wtorek mam tez usg jamy brzusznej to zobaczy,y czy cos niepokojącego bedzie. Ale myśle że to wina tego pikantnego obiadu. Teraz nie dam sie złamac na nic i tylko drakońska dieta, nawet wędliny robie na chleb domowe.
teraz zawsze dają przy każdej chorobie coś od alergii, mnie też to wqurwia

dobrze że się poprawiło, oby tak dalej ...
no i jeszcze chciałam napisać że jak byłam u Mamy to Paula była jak aniołek, spała byle jak, byle gdzie
u byle kogo, ładnie piła cysia ... a wróciłam do domu to płakała 3h, nie umiała się zaś zassać ...
i co tu zrobić normalnie ... w dodatku dowiedziałam się że że kuzynka już ma kupca na mieszkanie
bo się na chałupę wynoszą ... i się rozpłakałam ... miałam jeszcze nadzieję że Rafał coś podziała w tym kierunku