reklama

Październik 2011

Heloł dziołszki,
testujemy morele, ale Kuba nie do końca chętny. Jak zje 3 łyżeczki to sukces.
Do tego zagęszczacz do mleka, żeby nie ulewał, ale coś ostatnio ciagle je na raty i nie jest w stanie zjesc pelnej porcji.

Czekaja kolejne sloiczki, m.in. jablko, banan, brzoskwinie, sliwki i marchewka. Piszecie, ze marchewka moze uczulac..to mam sie poki co z nia wstrzymac?
I jakie soczki mam podawac? Sa jakies specjalne Hippa/gerbera? Bo chyba przeoczylam:eek:

I poki co nie mam ani jednej zupki, musze cos kupic. Po jakim czasie dawania owocow i zupek moge zapodac kaszke na noc? Jak sadzicie? Chodzi o to, zeby nie faworyzowal slodkiego smaku i nie plul pozniej warzywami:-)


edit: wg tego co wyczytalam w necie powinnam podawac w zasadzie tylko tarte jablko z owocow i przecier z warzyw, kaszki niet. A na wszystkich sloiczkach z owocami i na kaszkach np ryzowych i kukurydzianych napisane ze od skonczenia 4mc:eek:

Kingolinka, wiem ze Ty juz podajesz...Zdradz w jakiej kolejnosci wprowadzasz produkty:happy:
 
Ostatnia edycja:
reklama
maggie ja robie tak: cyc na żadanie czyli co chwile hehe a koło 12 daje mu zrobiona przez siebie i zmiksowana zupke w składzie : marchewka, ziemniak i pietruszka plus 2 spore łyżeczki kleiku ryżowego. Dwa dni taki "słoiczek" i następne dwa dni (lub dzien w zaleznosci czy zje cały słoik) jakiś deserek. Chciałam zaczac dawac mu na noc do mleka kleik ryzowy ale strasznie go zapychał więc jeszcze chwile poczekam. Aha i od przyszłego piatku do tej brei ( zupki) bede dawac pol lyzeczki kaszy manny. Wiec w zasadzie to wszystko :-)
 
dzieki za odpowiedz :-)
W takim razie tez musze sie przymierzyc do takiego miksu:happy: Choc na razie jestem zielona w temacie i wszystko wydaje mi sie dosc skomplikowane;-)
 
ehhhh kasia to są efekty wczesnego wprowadzanie pokarmu. Ja przy Zosi też się nie mogłam doczekać dokarmiania bo to było ekscytujące, taka nowość po kilkumiesięcznej monotonii i podawaniu tylko cycka.
Dziewczyny odważne jesteście bo we wszystkich poradnikach wyczytałam, że pokarmy wprowadzać należy stopniowo np. 3dni jabłko, po tym czasie marchewka, po kolejnych 3 dniach ziemniaczek i dopiero mieszankę tych składników. Jak już mieszanka zostanie zaakceptowana to można do niej dodawać kolejne składniki. Chodzi o to, żeby sprawdzić jak dziecko reaguje na dany produkt i powoli i ostrożnie przyzwyczaić je do trawienia. Tym bardziej, że nawet z pozoru bezpieczne pokarmy mogą być źle tolerowane. Zosia do dzisiaj nie może jeść dyni a to podobno bezpieczne warzywo. Zwykła marchewka też może być przyczyna problemów a trudno nam do tego dojść jak wszystko podaje się na raz.
Ja na razie nie będę eksperymentowała, poczekam jeszcze troszkę. Puki co borykam się z brakiem pokarmu. Dzisiaj już dwa razy nie byłam w stanie nakarmić malej i mm poszło w ruch. Nawet mój mąż po dłuższej chwili oporu sprawdził to i stwierdził, że nic nie leci. Nie wiem czemu i o co chodzi???
 
to jest kryzys laktacyjny.
babka od laktacji mówiła że może się pojawić w 3/4miesiącu a potem chyba w 9 albo jakoś tak. Mówiła że wtedy nie produkuje się pokarm i dziecko się nie najada i rodzice popełniają wtedy największy błąd-dają mm i przestają karmić piersią bo myślą że się pokarm skończył. może to trwać z tego co pamiętam ok 3 dni i w tym czasie należy przystawiać dziecko za każdym razem gdy chce i nie dokarmiać go mm, piersi zaczną wtedy produkować odpowiednią ilość pokarmu dla potrzeb dziecka i odpowiednio kaloryczne. Należy się nie martwić tym że się dziecko zagłodzi.
ponoć;-)



dziewczyny, która nie ma bucików dla dziewczynki do chrztu? znalazłam piękne na aukcji, długość wkładki 10cm ale niestety Antosia już teraz tyle ma a chrzciny dopiero za 2 miesiące, więc może którejś też sie tak bardzo spodobają jak mi:tak:
http://allegro.pl/kremowe-atlasowe-buciki-opaska-chrzest-6-9m-i2114976486.html

a ja szukam teraz krzesełka do karmienia bo chrzestny chce nam kupić takie do 400zł. chcę żeby zajmowało mało miejsca po złożeniu, tapicerka nie była z ceraty i można było ją prać i ten dzyndzel między nogami zabezpieczający przed wypadnięciem był albo w krzesełku z możliwością demontowania albo w tacy.
jakieś propozycje?
bardzo podobają mi się graco, ale je ze stanów przysyłają :( o takie http://allegro.pl/graco-cozy-dinette-2012-krzeselko-do-karmienia-i2098917812.html
 
Ostatnia edycja:
kasia dzięki dałaś mi nadzieję :D

Kurde jedno karmienie już przeszłam a czuję sie jakbym nie miała żadnego doświadczenia. I popełniem największe błęy ;p
 
Ostatnia edycja:
ehhhh kasia to są efekty wczesnego wprowadzanie pokarmu. Ja przy Zosi też się nie mogłam doczekać dokarmiania bo to było ekscytujące, taka nowość po kilkumiesięcznej monotonii i podawaniu tylko cycka.
Dziewczyny odważne jesteście bo we wszystkich poradnikach wyczytałam, że pokarmy wprowadzać należy stopniowo np. 3dni jabłko, po tym czasie marchewka, po kolejnych 3 dniach ziemniaczek i dopiero mieszankę tych składników. Jak już mieszanka zostanie zaakceptowana to można do niej dodawać kolejne składniki. Chodzi o to, żeby sprawdzić jak dziecko reaguje na dany produkt i powoli i ostrożnie przyzwyczaić je do trawienia. Tym bardziej, że nawet z pozoru bezpieczne pokarmy mogą być źle tolerowane. Zosia do dzisiaj nie może jeść dyni a to podobno bezpieczne warzywo. Zwykła marchewka też może być przyczyna problemów a trudno nam do tego dojść jak wszystko podaje się na raz.
ja dokladnie taki mam zamiar:tak: poki co wyprobowane morele...sprobujemy jablka i jakiegos soczku, a za pare dni jakies warzywko. Dopiero pozniej jak cos bede miksowac :tak:
Kasiadz, jak wyciskalas sok? Masz sokowirowke czy cos podobnego? I z jakiego owoca? Takich gotowych soczkow przecierowych chyba nie widzialam, albo przeoczylam:sorry2:
 
maggie- każdy wprowadza inaczej, więc to zależy od mamy jak zdecyduję. Ja zaczęłam od jabłuszka, sprawdzam tolerancję na produkt przez 3 dni ( na początku słoiczek starczał mi właśnie na 3 dni) jeżeli nic się nie działo wprowadzałam kolejny : czyli marcheweczkę itd. Ja podaje koło 12, 13tej obiadek a koło 17, 18tej deserek a w między czasie albo do obiadu sok. Kupuję wszystko i podaje gdzie napisane jest po 4tym miesiącu tylko po kolei, nie wszystko na raz. Kaszki bezglutenowe też podaje na noc już mamy wyprobowane kleiki i kaszki bananowe i brzoskwiniowe. Moje dziecię miało brzydką kupę tylko po jagodach więc nie dajemy. Jak masz jakieś pytania to wal śmiało. Ja mam pełno w okół siebie już doświadczonych mam więc radzę się zawsze bo one wiedzą najlepiej.

A tak w ogóle to dzień dobry:-)
 
reklama
Hej
zaraz lecę na spacerek.
Młoda zrobiła dzisiaj rano taką kupę, że muszę swoja pościel zmienić a spała w śpiworku :szok:.
Justyś jagody są ciężkie dla maluszków ze względu na pesteczki. Swoją drogą jestem ciekawa jak robią te słoiczki z jagodami. Czy mielą wszystko jak leci czy najpierw pozbywają się pestek. Tego się pewnie nigdy nie dowiemy.
Dostałam list polecony z sanepidu nie widziałam go jeszcze bo doszedł na stary adres. Wydaje mi się, że mnie ścigają za szczepienie, którego nie robiłam w szpitalu a które już mam zaliczone. Do nich to jeszcze pewnie nie dotarło. Dzisiaj mi się śniło, że w tym liście napisali, że Marysia ma jakąś rzadką chorobę genetyczną. Obudziłam się mokra.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry