)
No właśnie jesteś kolejną dziewczyną mieszkającą za granicą, która opowiada nam, jak rzadko kobiety mają robione USG. Dla mnie to jest nie do pomyślenia...
tu można polemizować....bo mnie sie wydaje,że w pl dziewczyny bardzo przewrażliwione na tym punkcie.
same zobaczcie po sobie...teraz pisze ogolnie: ledwo test pokaze II kreski lecą do gina na wizyte,a potem rozczarowanie że guzik widać było...
ja jeszcze nie mialam usg,bedę mieć w 9tc,co niektore z Was będę mieć 2-bądź 3 wizytce ...
przypominam,że w normlanej,zdrowej ciazy zaleca sie robienie 3 usg, a my latamy jak z piorkiem do ginów,bo każda chce zobaczyć swoej dziecko i wtedy jest spokojna...wszystko musi byc w normie..
dziewczyny ktore mieszkają w skandynawii,na pewno wiecie,że tam jest najmiejszy % ludzi niepełnosprawnych, bo właśnie natura wyklucza słabe osobniki..wiec to nie jest bez znaczenia,ze wizyty są dopiero po 12tc...
w Pl jest znacznie wiecej ludzi chorych,bo my za wszelką cenę chcemy ratować dziecko... i lekarze bez problemu zapisują duphaston czy luteine..
.............no to teraz możecie na mnie nakrzyczeć
