reklama

Październik 2012

Jutrzenka no niezła historia z tymi krzesłami:-D Ale grunt, że dobrze się skończyła:-) A z tym płaczem to ja na bank bym się ze złości i z tej bezsilności rozpłakała - w ogóle teraz wystarczy, że źle stanę, noga mi się wykręci albo się zasapie ze zmęczenia i już mam łzy w oczach z powodu tej nieporadności - ech hormony:baffled:
Mamba super, ze już lepiej się czujesz:-)
Nikolaa gratuluję zakupu samochodu:-)
Nikamo
trzymam kciuki za jutrzejszą wizytę &&&&&&&&&&&&&&&& I nie martw się, na pewno wszystko jest w porządku:-)
Co do tych kolejek to mi też ani razu nie zdarzyło się, żeby ktokolwiek mnie przepuścił - ani przy zwykłej kasie ani przy kasie pierwszeństwa. Zazwyczaj wszyscy po prostu udają, że nie widzą mojego brzucha, mimo iż jest już takiej wielkości, że ślepy tylko mógłby nie zauważyć. Nawet w labie jak byłam ostatnio na glukozie swoje 40 min musiałam odczekać. Ale póki co nie reagowałam. Za to nie mogę narzekać na brak miejsca w autobusie czy tramwaju - tam na szczęście nie brakuje życzliwych ludzi i chwała im za to:-)
 
reklama
Cześć dziewczynki. Parę dni mnie nie było, ale upały dały mi w kość tak, że włączenie komputera wykraczało poza moje możliwości. Dramat. Jakbym mogła to nie wychodziłabym z wanny, a moim najlepszym przyjacielem jest wentylator. Mam nadzieje, że nie wszystkie czujemy się tak strasznie źle.... Wczoraj wieczorem wyszłam do sąsiedniej galerii, bo luby zniósł wieść, że w 5-10-15 jest jakaś super wyprzedaż. Poszłam o 20:20, jak już było miło i chłodno. Kupiłam parę ciuszków (wrzucę w odpowiedni wątek) i wracałam w burzy. Miałam na sobie letnią sukienkę i sandałki. I muszę Wam powiedzieć, że myślałam, że się rozpłaczę ze szczęścia. Gdyby był to sam deszcz to pewnie bym sobie usiadła na ławce i mokła, bo było super przyjemnie. Ale, że burzy nie ufam to zwlokłam się do domu.
Dziś pierwszy raz od paru dni zrobiłam coś w kuchni, bo kupiłam trochę owoców i nie miałam już pomysłu co z nimi robić. Pochwalę się, bo jestem nogą w kuchni. Pierwszy raz robiłam pancakes.

1fdca03e.jpg


Co do kas pierwszeństwa to nawet nie będę komentować. Nawet jeśli w jakimś sklepie są to i tak pierwszeństwo mają WSZYSCY. Nie umiem upomnieć się o swoje. Ostatnio stałam w kolejce w miejscowym sklepie na 4 kasy, 3 były otwarte. Nagle czwarta się otworzyła więc do niej ruszyłam swoim zataczającym się krokiem, a jakiś babsztyl potrącił mnie wózkiem żeby się przede mnie wepchnąć. Dobrze, że potrąciła mnie w biodro, a nie w brzuch, ale potrąciła mocno, bo aż mnie zachwiało :wściekła/y:. Dla wyjaśnienia ona miała cały wózek pełen, a ja miałam ser żółty, bułki i dwa pomidory. Szkoda słów....
Może to zabrzmi fatalnie, ale mam już naprawdę po dziurki w nosie stanu zaciążenia :-(.
 
Z kolejkami mam podobne obserwacje co Wy, panuje ogólna tendencja "nie widzę Cię", zahaczająca niekiedy o "tylko nie podejdź bliżej! bo będzie mi trudniej udawać że Cię nie widzę".

Raz mi się zdarzyło, że mnie ktoś w kolejce przepuścił, a i tak znaleźli się czepialscy (pisałam już kiedyś o tej sytuacji).

W tramwajach za to różnie, raczej miejsce sobie znajduję, czasem ktoś ustąpi, czasem nie. Ale co ciekawe, tylko RAZ ustąpił facet (taki koło pięćdziesiątki), siedział w dodatku daleko, wstał, podszedł i zaproponował miejsce, akurat dobrze się czułam i niedługo wysiadałam, to podziękowałam. A normalnie tylu młodych łebków siedzi w tramwajach i żaden tyłka nie ruszy, zaczynam się zastanawiać kto ich wychowywał??? Jak już ktoś ustępuje to prawie zawsze inna kobieta.

Anć, pancakes wyglądają zabójczo! Jak Ty masz takie debiuty w kuchni, to co będziesz wrzucać za zdjęcia, jak już się rozkręcisz?
 
W tramwajach za to różnie, raczej miejsce sobie znajduję, czasem ktoś ustąpi, czasem nie. Ale co ciekawe, tylko RAZ ustąpił facet (taki koło pięćdziesiątki), siedział w dodatku daleko, wstał, podszedł i zaproponował miejsce, akurat dobrze się czułam i niedługo wysiadałam, to podziękowałam. A normalnie tylu młodych łebków siedzi w tramwajach i żaden tyłka nie ruszy, zaczynam się zastanawiać kto ich wychowywał??? Jak już ktoś ustępuje to prawie zawsze inna kobieta.

Anć, pancakes wyglądają zabójczo! Jak Ty masz takie debiuty w kuchni, to co będziesz wrzucać za zdjęcia, jak już się rozkręcisz?

Wg moich doświadczeń prym w ustępowaniu wiodą starsi panowie. Co wg mnie jest np strasznie smutne, bo pierwsze powinny podrywać się panie w wieku 20-45, bo przecież łatwiej im się postawić w naszej sytuacji :-(. A nie taki dziadzia 60-75. Naprawdę jest mi wtedy głupio siadać...


Mam nadzieję, że w kuchni będzie coraz lepiej, ale znaki na niebie i ziemi są sprzeczne. Ostatnio starałam się ugotować... ziemniaki. Raz niedogotowałam. A jak już dogotowałam to nie dosoliłam :zawstydzona/y:. Takie są efekty uzależnienia od mamy, a później pracy w firmie, która miała dostarczany catering do biura.
 
Nikolaa, no to miałaś jeszcze dzisiaj wyprawę, ale super, że Wiki tak dzielnie przetrwała dentystę, teraz będziecie miały spokój.

nikamo, kciuki za wizytę mocno zaciśnięte &&&

anć, jedzonko wyszło CI zabójczo rewelacyjnie, sama bym zjadła hehe :-)

Co do ustępowania miejsc to już i ja nie raz to mówiłam i wiele z Was również to potwierdza, że ludzie po prostu wolą "nas nie widzieć", bo po co, a co się będą odzywać itp. Ale te historie z babami co na siłę się przepychają to jakiś horror :wściekła/y: ludzie oczekują szacunku, a sami nikogo nie szanują ehh
 
p.s. Dziś 100dniówka

Gratuluje :)

A ja sie swoja nie pochwalilam - zapomnialam calkiem - komp padl mi i tylko na kilka chwil wchodze i zglowy wypadlo ;((

Ja mialam swoja 100 dniowke wczoraj wiec dzis jest 99 dni na zegarze :D

Jak zwykle padnieta jestem,
nogi dalej jak balony - chyba mi sie wydaje ze juz zaczely puchnac 'na dobre'
dobrze ze jak w pracy jestem na rano to puchna 'nad butem' a stopa w sumie jest ucisnieta wiec nie ma jak urosnac
- bo bym nie miala jak chodic wogule :(

Za tydzien mam wizyte u gina mojego [polskiego] i zobaczymy co mi powie - czy jeszcze moge pracowac czy nie [ dochodza do tego te moje klucia] Ona w sumie wogule nie chciala zebym wracala do pracy w maju - wiec raczej bedzie mnie namawiac na zwolnienie - no ale zobaczymy.

Kobitki moje kochane - przepraszam za slabe udzielanie sie ostatnio, ale komputer mi zdychl i od siostry odpisuje jak mam chwilke na wieczor a tez nie moge jej brac kompa na pol dnia :D - czytac czytam ile sie da i jestem na bierzaco - bo czytam z komorki jak mam chwilke [ale tam znowu ciezko pisac :D:D]

Pozdrawiam, emotion_sickness
 
Ostatnia edycja:
Witajcie.
MalinowaP GRATULUJĘ STUDNIÓWKI,
Ptyśka wszystkiego naj z okazji rocznicy.
Co do gotowania ,jedzenia-R zje wszystko ,byle żeby było bez czosnku,młode bardziej wymyślne,ja nie zjem tylko wątróbki.
Na opuchliznę polecam okłady z octu,ale winnego,,stosuję go też na obolałe stopy ,łydki.
Któraś pytała czy te moje wczasy nad morzem -tak w miejsc.. Darłówko-plus to to ,że wychodzę z pensjonatu i 5 minut do plaży,drugi plus stołowka z super obiadami za płotem.
Dzis po południu idę sama na zakupy-w ramach małej złosliwości kupię R super koszulkę :"Lubię sex ,ale nie z żoną,"a młodym z napisem" ryczę o byle co".
Jedzenie w knajpkach [większości] byle jakie ,tylko dobre zapiekanki XXL,i w jednej lodziarni super lody-jak truskawkowe np to same owoce ,a chałwowe wręcz rozpływają się w ustach.
łosoś wędziony ,makrele,też nie w wszystkich wędzarniach są dobre ale za to są duże przenośne super sklepy z odzieżą ,ksiażkami-były super sukienki takie na wasze brzuszki w cenie od 15-30 zl w róznych fasonach ,kolorach.
Idę robić kawę ,bo mi zaraz powstawają.
Pozdrawiam
 
Witajcie z rana.

Własnie zaliczyłam wielgachnego naleśnika z powidełkami i tak mi dobrze:-D

Ja ostatnio strronię od kuchni bo gorąco nieziemsko ale dzisiaj za mną chodzi jakies ciacho i może szaszłyki:tak:

Sandy ja się chyba w tym roku nad morze nie wybiorę ale nawdychaj się jodziku i za mnie proszę! Zawsze mi się uśmiecha buźka na widok tych wszystkich nadmorskich gadżetów:-D
 
cześć Dziewczynki!!
miałam sie wczoraj odezwać, ale jak to w pierwszy dzień u rodziców, nagadac sie nie mozna..
przyznam sie nie przeczytałam tego co naskrobalyscie ale napewno nadrobię, tylko 1 strone przeczytałam;-)
dziekuje, bede sie pryskac tymi specyfikami na komary, bo wczoraj wyszlam tylko na 5min i mialam kilkadziesiąt ugryzien - nie do wytrzymania :szok: odrazu oczywiscie kleszcza złapałam, ale tato z zimną krwią mi go wyciągnął i sladu nie ma:-D uroki wsi i lasów.
malinova chyba mnie pytala czym jechalam w taką trasę - samochodem.. wsiadłam rano w autko i po 3,5h bylam na miejscu.
ale rzeczywiscie moglam przystanek sobie zrobic, bo krzyż to przez 2h mnie bolał po przyjeździe..

kochane życzę Wam udanych wizyt dzis i jutro, na pewno bede Was tu poczytywać a pierozki z jagodami jutro podeślę do WAs, bo bedziemy z mamą robić :-) póki co to wczoraj drylowałam wiśnie do 22 i robilysmy dżemik, mniam!
pozdrawiam
 
reklama
Witam
a mnie już 26"C za oknem.

Sandy z urlopu fajnie że nie musisz w kuchni przy garach stać.. :)

ja dzisiaj na śniadanie płatki z zimnym mlekiem bo nic ciepłego oprócz kawy nie wciągnę..
weszłam na licznik i 100 dni mam dzisiaj
małż ustawił wiatrak przy łóżku na noc i efekt jest taki że boli mnie ucho! Wacik ze spirytusem już zaaplikowany.
Miłego dnia kochane
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry