sonkaa
Mama M&M
co do pieluch zgadzam się z Nikolą, jak ktoś odpowiednio często zmienia pampersy, to nie ma opcji, żeby było większe ryzyko odparzeń jak w tetrze, majka ma wrażliwą skórę (dotknie czegoś sztucznego policzkiem i już przez kilka godzin widać podrażnienie), ale pampki zmienialiśmy często i nie było problemu
jeśli chodzi o nawiedzone mamy, to osłabia mnie jak widzę mamę jednego maluszka, która pisze poradniki, jak być super hiper - matką, albo (w rok po ślubie) - jakie są sekrety udanego związku - lepiej by było, jakby zamiast wszystkich niezwykle ważnych spraw, promocji i wydarzeń, na których trzeba się pokazać i opowiedzieć, jak być mama idealną - po prostu pobyły ze swoimi dziećmi ;-)
edit
mam przyjaciół, którzy nastawili się na pieluchy tetrowe, kupili nawet magiel, żeby ich nie prasować, tylko przez ten magiel przepuszczać, a my tylko śmialiśmy się, żeby dali znać jak się poddadzą i przejdą na pampersy ... wytrzymali 3 miesiące.... a z drugim dzieckiem nawet nie zaczynali z tetrami . to oczywiście tylko jeden przypadek, choć poza nimi nikt z moich znajomych na tetrę się nie porywał, ale nie znaczy to oczywiście, że kogoś chce od tetry odwieźć, ja po prostu uważam, że za pampersy należy się Nobel :-) i będę korzystać z tej zdobyczy cywilizacji, podobnie jak później z gotowych smakowych kaszek :-)
jeśli chodzi o nawiedzone mamy, to osłabia mnie jak widzę mamę jednego maluszka, która pisze poradniki, jak być super hiper - matką, albo (w rok po ślubie) - jakie są sekrety udanego związku - lepiej by było, jakby zamiast wszystkich niezwykle ważnych spraw, promocji i wydarzeń, na których trzeba się pokazać i opowiedzieć, jak być mama idealną - po prostu pobyły ze swoimi dziećmi ;-)
edit
mam przyjaciół, którzy nastawili się na pieluchy tetrowe, kupili nawet magiel, żeby ich nie prasować, tylko przez ten magiel przepuszczać, a my tylko śmialiśmy się, żeby dali znać jak się poddadzą i przejdą na pampersy ... wytrzymali 3 miesiące.... a z drugim dzieckiem nawet nie zaczynali z tetrami . to oczywiście tylko jeden przypadek, choć poza nimi nikt z moich znajomych na tetrę się nie porywał, ale nie znaczy to oczywiście, że kogoś chce od tetry odwieźć, ja po prostu uważam, że za pampersy należy się Nobel :-) i będę korzystać z tej zdobyczy cywilizacji, podobnie jak później z gotowych smakowych kaszek :-)
Ostatnia edycja:


Dzidzia urodzi się jesienią, więc pojawi się problem z suszeniem, no i nie wiem jak mi z organizacją dnia wyjdzie, na początku na pewno nie będzie mi się chciało prać pieluch... A później pewnie też będzie wiele ciekawszych zajęć... Ale nie mówię nie, może jeszcze zmienię zdanie, albo spróbuję jak dzidzia podrośnie... A co do mam celebrytek, to moim zdaniem mieszają tylko w głowach młodym dziewczynom w 1 ciąży. Jak się taka napatrzy i nasłucha jak to lekko być mamą, że pranie pieluch i wstawanie w nocy nie są męczące, bo przecież taka celebrytka zawsze świetnie wygląda i czas ma na wszystko i nie narzeka na zmęczenie , itp to po porodzie łatwiej popada w depresję, bo przecież ONA SOBIE NIE RADZI, a tak naprawdę radzi sobie świetnie, tylko ma takie wypaczone wyobrażenie o macierzyństwie i trudno akceptuje rzeczywistość. 
