reklama

Październik 2014

reklama
cyntia - to może taki typ? Moja też rzadko dzwoni (raz na 2 m-ce?), ale u niej wiem, że to norma. Tato to dzwoni jeszcze rzadziej, zazwyczaj jak się komputer zepsuje:-D Raz na studiach nie zorientowałam się, że kilka miesięcy mama nie dzwoniła, dopiero jak przyjechałam na święta do domu to się okazało, że dysk jej wypadł praktycznie z łóżka się nie podnosiła:baffled:.
 
Cyntia- spokojnie przejdzie jej. Albo zapytaj jej czy jest o cos zła albo poczekaj to w końcu sie sama odezwie. O pomoc we wniesieniu zakupów zawsze mozna poprosić np sąsiada ;)
 
My rozmawiałyśmy do tej pory prawie codziennie. A może i bym się spytała, ale nie odbiera tel. ani nie odpowiada na sms-y (10 tygodni), a po ostatniej próbie kontaktu chyba tydzień lub 2 temu wykasowałam jej numer, bo czułam, że w kolejnym sms-ie bym jej brzydko napisała co myślę, a później bym żałowała.
Niby powinnam być przyzwyczajona do takich jej akcji, bo gdy byłam dzieckiem, to też tak robiła, ale teraz, gdy jestem w ciąży, to mogła sobie darować.
Dobra, już nie ma tematu, bo tylko znowu mi przykro. Może jej przejdzie, ale jej tego nie zapomnę.
 
Głowa do góry przejdzie jej. Zajmiesz sie szyciem dla Adrianka i zajmiesz myśli czymś przyjemnym. Zawsze to co zrobi sie dla maluszka samemu daje duża satysfakcję.
 
Cyntia współczuję problemu. Trzymaj się ciepło. Relacje z rodziną bywają bardzo trudne. Ja dziś usłyszałam od brata, że żałuje, że jesteśmy spokrewnieni.
 
Ja już nie wiem. Powiedzcie same, co myślicie? Mój brat oświadczył się kilka dni temu i stwierdził, że żenić będzie się natychmiast. Zawsze myślałam, że fajnie będzie na weselu mojego brata. Ja sama miałam wesele, które trwało dwa dni i on na nim był jako taki wyjątkowy gość w smokingu takim samym jak mój mąż, nasi ojcowie i brat męża. Rozumiecie ... Okazało się, że bez żadnego powodu postanowili wyznaczyć datę na wrzesień, początkowo na mój 36 tc. W poprzedniej ciąży leżałam już wtedy w szpitalu, a w 37 tc urodziłam. Już nawet nie mówię, jak czułam się przez kilka ostatnich tygodni. Powiedziałam rodzicom, co o tym myślę, a narzeczonej brata, która pyta o termin z uwagi na wyjazd służbowy mojego męża tylko tyle, żeby naszą obecnością nie sugerowali się przy wyborze daty, bo pewnie i tak nie damy rady z uwagi na moją ciążę. Teraz chcą urządzić ślub 2 tygodnie wcześniej (nie ze względu na nas - taki termin z uwagi na salę) w czasie wyjazdu służbowego męża. Chcą, żeby mój mąż przebookował bilet na samolot. Niby im zależy na naszej obecności. Wkurzyłam się i napisałam bratu, że jakby mu zależało to nie robiłby wesele w 9 miesiącu mojej ciąży. Przełożenie lotu będzie kosztowało 500 zł a z ślubu wyjdziemy po godzinie, bo odpadnę. Podkreśliłam, że nie chodzi o o to, że mnie nie będzie tylko o obłudę, że niby im tak zależy. Ja wiem,że to ich dzień i gdyby nie to, że tak naciskali i wysuwali dalej idące żądania, zwyczajnie poprzestałabym na tym, że pewnie nas nie będzie z uwagi na ciążę. Byłoby mi przykro i tyle. Teraz wybuchła awantura.
 
Strasznie im sie spieszy. Mogli brac pod uwagę jaka macie sytuacje ale skoro zaplanowali w takim momencie to powinni sie liczyć ze moze was nie byc. Przesunięcie wyjazdu jest jeszcze mozliwe ale logiczne jest ze brzucha na bok nie odlozysz... Ich święto , niech sie cieszą a ty sie nie denewuj. Trudno moze ominie was to wydarzenie ale maluszek najważniejszy.
 
reklama
Przesunięcie wyjazdu nie jest możliwe, bo mój mąż daje tam wykłady. Może ewentualnie opóźnić wyjazd o dzień i pojechać na lotnisko prosto z wesela. Ich koszty innych osób wcale nie obchodzą. To nie chodzi o to, że nas ominie, tylko o to, że moim zdaniem zupełnie mnie zlekceważył. Trudno. Zamierzałam to przemilczeć nawet po tym, kiedy mój ojciec stwierdził, że za 10 miesięcy czy rok nie będę w lepszej sytuacji, bo będę miała dwoje małych dzieci. To był dla mnie lekki szok, bo przecież pierwszy raz na 2 dniowym weselu byłam, kiedy młoda miała 3 miesiące. Tu fizycznie może mnie nie być i nikt, łącznie z moimi rodzicami, którzy tak bardzo mnie kochają, nie ma z tym problemu. Zgłupiałam. Przecież to nie tak, że wesele planowali od roku,a ja zaszłam w ciążę. Teraz usłyszałam, że jestem egoistką i muszę się przyzwyczaić, że nie jestem pępkiem świata.
 
Ostatnia edycja:

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry