reklama

Październikowe Mamy 2010

reklama
moriam tak, wychodzi za portugalczyka, mieszkają w Porto. Zaprosili nas na slub ... ktory odbedzie sie w czerwcu wiec mam misję - zrzucic kilka kilogramów. Szkoda ,ze slub w Polsce - chetnie bym sie wybrala do |Portugalii , jeszcze tam nie bylam.

kasis ja tez trzymam kciuki, najwazniejsze zebys byla szczesliwa

a u mnie dramat po tym szczepieniu.... malu placze jak wariat
 
Kochane, dzięki za kciuki, przydały się!!!!
Oluś ma lekko czerwone gardło, katarek już przechodzi. Ale generalnie zdrowy. Na oczka dostaliśmy kropelki i to w zapasie, bo niestety nasz maluszek ma tendencje do nawracającego zapalenia spojówek. Poza tym dostaliśmy receptę na Debridat, bo niuniek dużo ulewa. No i zapas Viburcolu, który teraz jest na receptę, a jest homeopatycznym środkiem uspakajającym dla niemowlaczków w razie bolesnego ząbkowania, niepokoju itp.
Dostaliśmy super komplement, że dziecko jest nad wiek rozwinięte i "trzyma głowę jak stary", hehehe!
Pan doktor uświadomił nam także, że bardzo ważne są szczepienia dodatkowe i obok tych, które mamy zrobić za tydzień (rotawirusy i pneumokoki) dostaliśmy też receptę na meningokoki. Podobno pneumokokowe i meningokokowe choroby są tak groźne, że mało które dziecko wychodzi z nich obronną ręką. Niby statystycznie niewiele dzieci je łapie, ale jak już złapie, to pozostałości po nich są od lekkich (trudności z nauką) po ciężkie (niedorozwój umysłowy), a nawet są przypadki śmiertelne. No to szczepimy też na meningo.
 
Efa super,że to nic poważnego:-). Uściski!!!

Co do chustowania, to fajna sprawa. Tylko ja się boję. Mam zwyrodnienie kręgosłupa lędźwiowego i nie do końca jestem przekonana do tego,że nie będzie mnie bolał kręgosłup,bo boli mnie zawsze:-(
 
Efus super, ze z Olusiem ok.
Kasis trzymam kciukasy za Was.

My własnie niedawno o d lekarza wrocilismy. Wziyte mialam na 18.40 ale sie przedluzylo, bo wiecej dzieci dzis bylo. No i po szczepieniu. Oh straszne to bylo :(. Samo wkłucie nie, ale wstrzykiwanie. Mala od razu w ryk. Ale szybko sie uspokoiła:). I co chciałam napisać faceci to %$#@&*^(^%#@. Szlak mnie trafia jak widze i slysze mojego, znowu byla kłotnia :(.
 
Co do chustowania, to fajna sprawa. Tylko ja się boję. Mam zwyrodnienie kręgosłupa lędźwiowego i nie do końca jestem przekonana do tego,że nie będzie mnie bolał kręgosłup,bo boli mnie zawsze:-(

Mam dyskopatię w lędźwiowym a boli mnie przy łopatkach, to uczucie jakbyś znowu w ciąży na chwilkę była ;-) Miłe.

Efa, zaglądam tu od popołudnia zeby zobaczyć co z Olusiem! Kamień z serca ze to nic strasznego, uffff. :-)
 
O wiem coś o tym, ja ostatnio swojego zaczełam budzić tak przed samym budzikiem bo o tej porze na ogół mały się przebudza i niech przed pracą zmienia pieluche, robi to ale widze że zachwycony nie jest bo potem tak się śpieszy że tylko w drzwiach rzuci "papa" :/ Ale pewnie też mu łatwo nie jest potem siedziec w pracy 8 godz. jak się oczka kleją ;)
hmmmmmm...facetom z reguły chyba się wydaje że my mamy labę totalną - w końcu nie mamy oprócz opieki nad dzieciem nic do roboty. mąż idzie do pracy przez duże P a żona się obija;Pnie żebym piła do Twojego czy czyjegokolwiek męża:D
a tak ze zlych wiesci to mloda palnela tatusiowi tak z baski ze zniosla sie placzem ze jeszcze takiego ryku NIGDY nie slyszalam!!!!! uspokoila sie w koncu ale ciezko bylo!!! bidulka podniosla lepetynke i buuuuum!!!!!!!!

jutro maz daje mi wolne !!!!!!!!!!!!!!!!! powiedzial ze to moj dzien od rana, moge spac ile chce robic co chce isc gdzie chce byle wrocic przed 20h. bo kwicze ostatnio ze zmeczona jestem i taka do niczego... wiec chyba rano sie wyspie, on bedzie walczyc z niunia :))) potem postaram sie zaliczyc fryzjera o ile ktos mnie wezmie jutro bo wiadomo co za dzien...
...i może stąd to wolne;))) portfel bezpieczny by był w Polsce na pewno bo wszędzie remanenty;P a z moim szczęściem pewnie fryzjerzy by mnie wyśmiali i wyzwali od fantastek że z ulicy w sylwka do fryzjera chcę się dostać;D

Czarodziejka, mój mąż jak mu przeczytałam, że masz w planach uwodzić swojego w szpilkach i małej czarnej zapytał czy też mam w planach go uwieść? Potem dodał: "czy masz małą czarną w ogóle? Aha, teraz to masz pewnie dużą czarną hehehe" Chyba się obrażę ;-P
ja już bym focha walnęła jak nic;))) powiedz Mirkowi, że ja się na niego sfochowałam za Ciebie, ale że następnym razem już na mnie liczyć nie będziesz i sama się śmiertelnie obrazisz;)))))))))))))))))))))

Natolinko, DALEJ Cie boli?!?!?!?!?!
mam nadzieję że Natusi już nie boli... ale ja mimo że miałam cc to bałam się tego "drugiego pierwszego razu" śmiertelnie, bo "psychicznie bolało" mnie podwozie;P a na brzuchu śpię bez problemu:DDD

Kochane, dzięki za kciuki, przydały się!!!!
Oluś ma lekko czerwone gardło, katarek już przechodzi. Ale generalnie zdrowy. Na oczka dostaliśmy kropelki i to w zapasie, bo niestety nasz maluszek ma tendencje do nawracającego zapalenia spojówek. Poza tym dostaliśmy receptę na Debridat, bo niuniek dużo ulewa. No i zapas Viburcolu, który teraz jest na receptę, a jest homeopatycznym środkiem uspakajającym dla niemowlaczków w razie bolesnego ząbkowania, niepokoju itp.
Dostaliśmy super komplement, że dziecko jest nad wiek rozwinięte i "trzyma głowę jak stary", hehehe!
Pan doktor uświadomił nam także, że bardzo ważne są szczepienia dodatkowe i obok tych, które mamy zrobić za tydzień (rotawirusy i pneumokoki) dostaliśmy też receptę na meningokoki. Podobno pneumokokowe i meningokokowe choroby są tak groźne, że mało które dziecko wychodzi z nich obronną ręką. Niby statystycznie niewiele dzieci je łapie, ale jak już złapie, to pozostałości po nich są od lekkich (trudności z nauką) po ciężkie (niedorozwój umysłowy), a nawet są przypadki śmiertelne. No to szczepimy też na meningo.
przestraszyłaś mnie tym tekstem o szczepieniach.... jaki to u Ciebie koszt, Ewuś??? i napisz jeszcze jeśli możesz - jak dawkujesz te czopki Viburcol? w przeliczeniu na kg czy normalnie 1szt na raz???
 
reklama
mój poza spacerem to ucina tylko drzemki w ciągu dnia, ale nie będę narzekać absolutnie, bo ostatnio prawie cały czas potrafi zająć się sam sobą :-) oczywiście ja też się z nim bawię, ale tak dobrze mi, że i on potrafi bawić się sam, a na dodatek śpi prawie od początku całą noc, i to w łóżeczku, absolutnie nie kładę go do naszego łóżka i powiem Wam, że jest mi tak dobrze jak chyba nigdy. nie wiedziałam, że może być tak pięknie.
ale rozumiem Was, tzn te których dzieci płaczą(tzn mój też płacze - jak nie może usnąć albo chce jeść ;-) ), albo te których faceci nie są tacy jak być powinni... (delikatnie mówiąc), wiem, że wtedy ciężko się uśmiechać. przytulam!

Ja mam dokładnie to samo jeśli chodzi o małego, jest taki jak Twój... no czasami w nocy jak wstaję do WC to idę sprawdzić czy moje dziecko "żyje" bo tak słodko śpi i śpi. W ogóle to on coraz bardziej zaczyna się śmiać, szczególnie jak ktoś do niego zaczyna mówić :) Łukasz też potrafi zająć się sobą, oczywiście potem się mu nudzi i chce mnie ale to normalne. Z jedzeniem nie mamy problemu- przyjmuje i pierś i butlę. No normalnie mogę mieć więcej takich dzieci :)


Zobaczcie na mój suwaczek!! ale ten czas szybko mija!!
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry