reklama

Październikowe Mamy 2010

reklama
dobranocka smutno mi że tak spędziłaś Sylwester, niby razem obok siebie a jednak osobno. Tym bardziej że mogliście spędziś go w naprawdę fajny sposób. Mam jednak nadzieję, że mimo złego początku Nowego Roku to wszystko będzie jak najlepiej u Was! Tego Ci życzę z całego serca :*

Ja w sumie liczyłam na jakieś ciepełko bliższe od męża wczoraj w nocy, ale on walnął się do wyrka i zaraz zasnął. W sumie pewnie i tak nie odważyłby się na amory bo w końcu jesteśmy u moich rodziców, no cóż może nadrobimy w Krakowie.

Dzisiejszy dzień w miarę ok. Chociaż jakaś padnięta chodzę, nie wiem nawet po czym bo się wyspałam. Zaliczyliśmy dzisiaj rodzinny spacer po obiadku.
Teraz wpadłam do Was, poczytać co napisałyście bo mały właśnie usypia tak więc mam czas:-).

onesmile - zazdroszczę tego kina z mężem, mój nie lubi chodzić do kina a ja chętnie przeszłabym się tym bardziej że mielibyśmy z kim Łukaszka zostawić.

Efa, emilab- jeszcze trochę i będzie wasze wymarzone JUTRO:-).
monimoni i makuc- wszystkiego co najpiękniejsze dla Was z okazji waszych rocznic!
sarisa- super że Zuzia tyle Wam przespała, może takie wstąpienie w Nowy Rok oznacza że teraz już tylko tak będzie spała?:-)

Chyba tyle chciałam napisać...
Aaaa i ważyliśmy dzisiaj małego na wadzę i waży 5900g... a 14 listopada ważył na tej same wadze 5300 ( ta waga została potwierdzona później u lekarza)... więc przybrał przez półtorej miesiąca około 600g- nie wiem czy to nie za mało? a i przypominam że urodził się z wagą 3970g... jakoś tak wydaje mi się że mało przybiera od urodzenia, w sumie przybrał 1930g przez 3 miesiące!? Jednakże na początku nie przybierał na tym moim mleku w ogóle.

Dzisiaj również posmakował kropelki mandarynki, dziadzio mu dał i chyba mu posmakowało bo cieszył się:-). Ja podobno na swoje pierwsze Boże Narodzenie też posmakowałam mandarynki, tyle że ja wtedy miałam ponad miesiąc bo z listopada jestem.
 
no wiesz, w porównaniu np z moim grubaskiem to mało, bo on ważył tyle mając 1,5 miesiąca ;-) ale każde dziecko jest inne, a kiedy będziecie u pediatry?

a ile Twój Piotruś już waży?
Będziemy w przyszłym tygodniu u pediatry bo czeka nas drugie szczepienie.
ostatnio jak pediatra zobaczyła te 5330g na wadze w porównaniu z wcześniejszą wagą to była zadowolona...
 
Mała Mi - dziadków nie ustrzeżesz. Niby wychowali swoje dzieci i wiedzą co wolno a co nie wolno, ale i tak wcisną smoczka maczanego w miodzie czy kropelkę cytrusa... Przywilej dziadków - ROZPIESZCZAĆ. Tylko czemu kosztem dziecka? To nie oni będą potem mieli noc w plecy jak się dzieć będzie z bólu po tym miodziku zwijał, nie oni będą przewijać co chwila i tulić jak sraczki dostanie... A potem płacić na dentystę gdy zęby od słodkości polecą.

Justynę kąpiemy zaraz po 20:00, jak prześpi to juz jej nie budzę, ma dzień dziecka :-) potem flacha i kima, sama zasypia w łóżeczku po jedzeniu, koło 21.

dzięki Wam dziewczyny za wsparcie - kocham Was za to że jesteście ZAWSZE i od razu reagujecie dobrym słowem, pocieszeniem. Najbardziej przykre jest to, że teraz znowu między nami wszystko przyschło - jest ok, przespana sprawa. Jest jak dawniej, tylko czemu właśnie jest jak dawniej? Czemu do faceta nic nie dociera i zaraz zrobi dokładnie to samo? Chyba tak już będzie zawsze - facet to facet! A szkoda. Kończę narzekanie - nowy rok się zaczął, czas optymistyczniej popatrzeć na życie. Idę zajrzeć do galerii - moze Dziulka wrzuciła nowe fotki i poprawię sobie humor :-D
 
wszystkie smutaski - łączę sie z Wami:///
jakoś tak kiczowato zaczyna sie ten rok... niby u nas ok wszystko, ale ... nijak... chociaż lepsze to niż jakieś zgrzyty wieksze. na chwilę obecną ja przy laptopie a małż facetów w czerni ogląda z córą śpiącą mu na ramieniu. i tak jest często o tej porze. ani sie przytulić do niego ani co...
podobno w Nowy Rok się nie sprząta, ale chyba idę pranie poskładać... coś mi nie wychodzi ostatnimi czasy obijanie się i nie jestem pewna czy tak do końca mi sie to podoba...:P
a wczoraj poszło karmi (teraz też piję;))) i lampka szampana, no, półtora:D no i zadziało sie z mężem;D z tym że u nas w sypialni kima też córuś nasza więc głośniki wyłączone podczas przytulanek - trzeba sie pilnować a do tego jeszcze nasłuchiwam (nie piszę "nasłu****e" bo mi wykropkują;P) czy młoda nie zamierza się obudzić - więc do rewelki trochę brakuje, niestety... no i gumki w ruchu bo tabsy leżą w szufladzie - skoro nie pamiętam zeby wziąć pierwszej tabletki o wybranej godzinie, choć codziennie planuję zacząć, to co będzie z następnymi????

córa po "wypiciu z nami szampana", czyli wzniesieniu toastu mamusinym cycem, spała do 6. może wróci jej to jak spała jak byla mniejsza - po prawie 8 godzin ciągiem codziennie. chociaż ja na niewyspanie nie narzekam - bardziej na kręgosłup bo nawet od karmienia na leżąco już mi wysiada...

a propos karmienia na leżąco - moriam, jak układasz córę koło siebie???

rocznicówkom - WSZYSTKIEGO NAJ I NIECH MIŁOŚĆ KWITNIE:D:D:D:D:D:D

dziulka, sesja córy jak zawsze rewelacyjna:D:D:D

mała mi, Michalina urodziła się ważąc 3180, a teraz na ostatnim ważeniu przy szczepieniu miała 4,560 - czyli jakieś 1,300kg więcej - pediatra nic nie mówiła, choć mi też wydaje się to mało, na początku lepiej na moim mleku przybierała, a teraz przecież jeszcze mm dostaje...
 
co do kapieli- skubana ta moja- ma chyba zegarek w dupci bo 18.50 a ona wstala, mimo ze usnela 18.10, no i wciagnela witaminki, flache 90, potem kapiel i cala hepi:))) Dobranocka- nieraz lepiej tak jest niz sie zmuszac dla kogos siedziec w towarzystwie ale szkoda ze klotnia itp mialy miejsce. mi i mezowi potrzeba np zblizenia sie bo od porodu do konca przeprowadzki jakos nie mielismy czasu zebym mogla sobie posiedziec w jego ramionach przed tv jak kiedys. mimo wszystko ze bylismy wczoraj w domu to ogladalam z mezem jego glupoty w tv i przytakiwalam a on sie nie czepial ze siedze non stop na forum bo siedzialam obok niego :))) nieraz chcemy porobic cos razem tzn jedno chce tak, a drugie inaczej ale jakos kompromis znajdujemy:))))

co do wagi to moja wazyla 3330 przy porodzie a teraz.... 6150 :))) fakt ze jedziemy na cycu i sztucznym ale przybrala ladnie i urosla 10 cm od narodzin. ma 60 teraz rowne.
 
Ostatnia edycja:
reklama
natolin ,ale to dobrze bo widać że Piotruś rośnie co oznacza że ma się bardzo dobrze :)
dobranocka rzeczywiście dziadkowie to potrafią rozpieszczać wnuczęta swoje. Dużo jest prawdy w tym co piszesz, niestety jednie co można zrobić to ich lekko przystopować :)
Co do kropelki mandarynki to jak dla mnie ok, sama chciałam to już spróbować z jabłkiem lub mandarynką. Mały dostał kropelkę rano, zachowywał się potem normalnie jak zawsze, kupki takie same tak więc chyba nie zaszkodziło mu to posmakowanie :) Ja się nie mogę doczkeać kiedy będziemy mogli wprowadzać już "legalnie" nowe smaki :)
No a z tym rozpieszczaniem to czuje że moi będą po części trochę rozpieszczać, bo po pierwsze to ich jedyny wnuk ( jestem jedynaczką na dodatek), no i widują go bardzo rzadko więc jak już mają okazję z nim przebywać to tracą głowę :) No ale niech chociaż jedni dziadkowie tacy będą bo na drugich to raczej nie mam co liczyć.
Ida hm, może to jednak normalne że niektóre dzieci szybciej przybierają na wadze a innej wolniej, to chyba sprawa indywidualna. tak samo jedne z nas mają szybsze trawienie a jedne wolne jak żółw :D
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry