hej Wam
wczoraj zniknęłam zapodac sobie kawę i pochłonęły mnie puzzle - hehe. Taki relaksik ze starszym synkiem :-)
efa czytalam ,ze juz jakby odrobine lepiej w nocy z Olusiem. Jak dzisiaj bylo?
ida - mój syn robi dokladnie to co Twoja Inka - kopie mnie po brzuchu w łóżku. grrrrrrrrrrr nie cierpie tego.
emilab bardzo dobrze zalatwilas z tą szkołą, zeby poslac go razem z kolegami. Zawsze to raźniej. A sama szkola to dla dziecka juz duzy stres. Ja chcialam od wrzesnia poslac Mikolaja do innej szkoly (blisko nas) , ale on chyba bardzo sie tym stresuje ,ze nikogo tam nie bedzie znal i nie wiem co zrobic. Wozenie go codziennie mnie wykancza ,zwlaszcza jak mam jeszcze maluszka oporządzic.
dawidowe desperadosek smakował? ja za piwem nie przepadam ,ale to jedyne mi smakuje. Co do smutków, to nie dziwie sie ,ze mialas lekki depresik, ale wiedz ,ze dla mnie jestes wielka ,ze sobie tak rewelacyjnie dajesz rade ze wszystkim. Widzisz , nawet lekarka powiedziala,ze Laura sie swietnie rozwija i to kobietko Twoja zasługa :-) głowa do góry.
sarisa ja tam dzisiaj z tym jedzeniem Zuzi? Ja uwazam tak jak lolisza , jak sie nic nie dzieje, dziecko nie placze i jest wszystko jak zwykle to nie ma co sie zamartwiac. Obserwuj.
rysia daj znac jak zaliczenie? trzymam kciuki
mala-mi i heppybeti przykro mi ,ze Wasze dzieciaczki czekaja takie przykre badania :-( oby ich nie bolało
kasis nie przejmuj sie tym dołeczkiem w klatce , przynajmniej to co w razie czego czeka bedzie bezbolesne :-)
violis wiem co masz na mysli z tym basenem . Ja tez staram sie 2 razy w tyg. wyskoczyc i sie zrelaksowac i wracam jak nowo narodzona , mimo ze zmeczona :-)
ida jak tam te plamki dzisiaj?
joli- współczuje pobudek co 2h. Na pocieszenie powiem tylko ,ze nie jestes sama. Ja dzis mialam to samo. Zaczynam sie przyzwyczajac do NIEWYSPANIA :-(
strip powodzenia na uczelni i z otwarciem swojego biznesu . Wierze ,ze nie bedzie tak zle z pogodzeniem szkoly i opieki nad dzieckiem. mysl pozytywnie. Juz tak malo Ci zostalo :-)
U mnie pobudki co 2h tej nocy :-( , a poza tym wszystko ok. Mąż dzis w stolicy i wróci w nocy, a my jestesmy uziemieni , bo wziął mi auto , ale chyba i tak mam lenia na jakies wyjscia. Idę zrobic kawę :-)