Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.
Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij
, bo w zwiazku z tymi chrzcinami nie mielismy glowy ,zeby cos milego dla siebie wymyslec. takze mam miesiąc na przygotowanie jakiejs milej romantycznej niespodzianki :-)mała mi podpisuję się pod tym co ci radzi ida. naprawdę nie ma sensu dołować się przez kogoś takiego, nie warto. a napewno się lepiej poczujesz jak sobie uświadomisz, że jesteś lepsza i wspanialsza.mała mi, można nie gadaćsik prosty:"dzień dobry", "do widzenia". tyle.a i to za dużo, ale ty z tych uprzejmych więc niech teściowa-ropucha zna chamskie serce
spróbuj!!! i poostaraj sie czerpać z tego przyjemność na zasadzie: "ty jesteś bitch, ale ja jestem lepsza od ciebie: kulturalna, dobrze wychowana, i jestem zajebiaszczą matką - wszystko to w przeciwieństwie do ciebie! i mam głęboko w poważaniu twoje opinie bo nie jesteś na moim poziomie i twoje zdanie znaczy dla mnie mniej niz zdanie żula spod osiedlowego sklepu" i to sobie powtarzaj jak mantrę!!! pamietaj : SIK PROSTY!!!
ehhhhh, piszecie o rozterkach, depresjach itp... temat rzeka jak dla mniegłównie zgadzam sie z natuśką, as always
)) "czas nie męskie przyrodzenie - nie stoi". z tym że mnie na dłuższą metę rutyna dobija, jeśli nie mam jakiejs odskoczni... a najgorsze w tym wszystkim jest to, że ja sie jeszcze w tym życiu zawodowo nie odnalazłam: do pracy nauczyciela nie śpieszy mi się absolutnie,a poza tym zawodem nie wiem co mogłabym robić... zresztą jak pomyślę ile "pracy" nauczyciel "przynosi" do domu to już widzę tego mega wqrwa na starcie... czasem zazdroszczę takiej zwykłej pani "sklepowej" - zrobi swoje, wraca do domu i ma święty spokój... chociaż z drugiej strony jeśli naprawdę kocha sie swoją pracę to też jest inaczej. myślę o zrobieniu jakiegoś innego kierunku, ale nic nie przychodzi mi do głowy - czasem mam wrażenie że się cofam w rozwoju, masakra...
Cześć dziewczynki,
u nas kolejny dzień kwasu, teść próbował dziś chyba załagodzić sytuację ale skończyło się kolejną kłótnią.
No i z dzisiejszych nowinek to tak:
- słowa teścia do mojego męża: Bo ja jak brałem ślub z mamą to miałem już mieszkanie( 15m2), mieliśmy pracę i dopiero potem mieliśmy Was ( czyli dzieci). To mnie zabolało, bo tak jakbym dostała w twarz i poczułam że Łukasz nie musiał być teraz i nie jest potrzebny. Wyszło tak a nie inaczej i ja nie jestem z tego powodu nieszczęśliwa, wręcz odwrotnie nie wyobrażam sobie teraz inaczej.
- powinnam iść do pracy i pracować. ( tak się zastanawiam kto mi zajmie się wtedy dzieckiem, skoro teściowa jak czasem zostawała z Łukaszem z 3h to już była zmęczona i miała dość, a w ogóle nie raz jak ja chciałam żeby zajęła się nim na chwilkę bo chciałam mieć chwilę dla siebie, zrobić obiad czy coś to ona szła leżeć i mówiła że idzie spać.)
- teść powiedział że oni żadnego z nich ( w sensie rodzeństwa) nie stwawiają wyżej, wszystkich traktują jednakowo- ( tak oczywiście- skoro u nich najpierw Beata, Piotrek i mój mąż - to to nie stawianie kogoś wyżej to OK)
A jak na złość jutro mąż będzie musiał do 19 zostać w pracy, więc będę cały dzień tutaj sama.
posikałam sie(dynia z ziemniakiem- jak to mąż stwierdził- "to smakuje jak tynk dlaczego to dajesz naszemu dziecku" a później podsunoł mi łyżeczkę i mówi do Filipa-"to jak to jest dobre to niech mamusia spróbuje". ahhhhh
Jeszcze o tym przemijaniu to też tak mam. Często myślę sobie, że właśnie gdzieś na świecie ktoś robi to czy tamto, a ja biedna tu w polaczkowie siedzę w domu i życie ucieka mi między palcami. Ale przecież jestem szczęśliwa, załóżmy że spełniona bo w tym temacie wiele przede mną i jestem zadowolona ze swojego życia. Mimo to takie myśli przychodzą. Jak to się mówi "wszędzie dobrze gdzie nas nie ma" :-)
nie chodzi mi, że czas ucieka, a ja nic nie robię, tylko czas ucieka tak szybko i życia coraz mniej :-( ja mam takie mocniej egzystencjalne rozterki, niestety prawie każdej zimy mnie to dopada :-(
ja tez tak mam .:-( uwielbiam siedziec z maluszkiem i czasem przez tydzien nie widziec sie z nikim prócz małż i dzieci.
elizabennett ja na chrzestną poprosiłam koleżankę, ponieważ oboje mamy nieżonatych braci. Co prawda mój P. ma siostrę, ale raz, że nie chciał jej na chrzestną a dwa- właśnie urodziła synka.
[
Zamieść wymagania to ocenimy ;P
