R
rysia85
Gość
Przytulam:*i życzę poprawy nastroju Tobie,uwolnienia się od toksycznych rodziców Twojemu mężowi i dużo zdrówka Olusiowi:-)Alicja, to jest chora kobieta. Od wakacji z teściami utrzymujemy bardzo sporadyczne kontakty, bo przy moim mężu bardzo mnie obrazili oni i Tomka siostra ze swoim mężem (mnie nie było).
Potem jak Olek się urodził, to przyjechali raz go zobaczyć i przy okazji zrobili Tomkowi mega awanturę u nas w domu, nie bacząc na to, że mamy noworodka w domu, a ja sama jestem w połogu. I teraz Tomek nie chce iść na imprezę urodzinową swojego ojca, bo mówi, że źle by się czuł, a jego matka na to, że go wydziedziczy (daj Boże, nie będzie awantur z tym jego popieprzonym rodzeństwem o głupie mieszkanie po teściach), że on jest złym człowiekiem (taaa, honorowy członek fundacji "Mam marzenie" z pewnością jest zły do szpiku kości). A w ogóle to gdy usłyszała, że chrzcimy Olka bez wielkiej imprezy i nie w Bydgoszczy, to najpierw stwierdziła, że ona nie przyjedzie, bo kawę i ciastko to ona sobie może w domu zjeść, a potem zagroziła, że jak Tomek nie będzie na ojca urodzinach, to ona na ten chrzest przyjedzie i zrobi takie jaja, że do końca życia będzie nam wstyd. Poza tym nagadała znowu okropnych rzeczy na mnie i na moją rodzinę (nie może znieść tego, że nas ciągnie do moich rodziców i że nawet mój mąż chętnie przyjeżdża do Starogardu do teściów).
Do tego Olek po szczepieniu gorączkuje.
A ja siedzę ze łzami w oczach i nie wiem, kogo bardziej mi żal: mojego biednego męża, że ma stukniętą rodzinę, mojego synka, że marudzi i źle się czuje (teraz go ululała babcia, przedtem biedactwo bardzo marudził), czy samej siebie.
powiem Ci że ja w 100% popieram Twojego męża i już na pewno nie poszłabym na te urodziny i jak tak stawiają sprawę to na chrzcinach też mogłoby ich nie być bo na nich najważniejszy ma być Oluś a jak ona kręci nosem , nie wie czy będzie na chrzcie bo na "ciastko nie bedzie przyjeżdżać" ?! To do cholery ona chce być światkiem tego wspaniałego sakramentu czy przyjechać na wyżerkę? Jezuuuuu jak ja nie rozumiem takich ludzi :/ popaprane mają w głowach... trzymaj się cieplutko kochana. Przesyłamy buziaki dla Olusia żeby szybciutko gorączka minęła a Tobie i mężowi przydałby się pełen miłości i ciepła wspólny wieczór