witam sie z wieczorka.
zapomnialam pogratulowac dzieciaczkom dzisiejszym cyferki 6!!!!!!!!!!!!!!
)))
poza tym bylam na spacerze z glizdusiem,dzis u nas wialo i niby zimno... bylo + 18, jak zaswiecilo slonce to rozbieralam sie do rosolu a jak zaszlo to ubieralam bluze. Leanek sie wyspal na dworze troszke a tak to ona uwielbia mnie zagadywac z wozka

ide i spiewam ulica albo podrzezniam jej miny a ona sie smieje.wyraz twarzy ludzi ktorzy mnie widza -bezcenny

) potem wpadlam do sklepu po kilka rzeczy.
przy okazji powiem ze jak dzisiaj sie ubieralam do sklepu to przezylam szok..... spodnie ktore na mnei byly obcisle (material bez elastanu nic sie nei rozciagaja) teraz nosze jak dres

pp pare neizlych cm spadlo mi w udach i nogach i w pasie swoja droga. do konca diety zostalo mi 4 dni. przyznaje ze mam neiraz mega glod i podgryze jedno jablko albo grzanki kawalek.mimo to chudne. niestety mam rpoblem bo tydzien czasu juz minal jak nie bylam w kibelku.... moze ktoras mi powie co zrobic? nie czuje sie nabombiona nie chce mi sie klocka strzelac ale kurcze pieczone tydzien nie byc w kiblu??? fakt ze przy tym jedzeniu to zanim dojdzie do jelit to chyba juz nic nie ma bo strawione

pp
po spacerku bawilam sie z malutka, polozylam ja na podlodze, cwicze uparcie z nai obroty na brzuszek a ta od razu mi hop na plecy!! potem jak zmienialam pieluszke to wzielam jej stopke i posmyralam nia jej czolo to sie smiala ze czkawki sie dorobila

)) pozniej bawilam sie z nia mikserem z takimi formami i co? nauczyla sie ze jak mamusia wklada formy we wlasciewe dziurki to ona popycha paluszkiem zeby powpadaly do srodka. pozniej pomyslow mi zabraklo i co??? zaczelam udawac glosy zwierzat.... jak udawalam ptaszka i cwierkalam to mloda sie smiala cala buzia

)) za to potem bylo niefajnie bo byla nagle tak zmeczona ze plakala bidulka i w biegu kapiel i butla. dzis powracamy na stary system karmienia, czyli kombek butli o 23h. zobaczymy do ktorej kluseczek dospi(zazwyczaj spala tak 5-6h rano). sie zobaczy
