happybeti
show must go on...
Sugar,miałam sie już nie odzywac w tej sprawie,bo swoje powiedziałam.Ale skoro jeszcze poruszyłaś ten temat,to jeszcze napiszę.
Ja nie mam żadnych pretensji do Nat,wprost przeciwnie,miło mi,ze napisała w moim imieniu
.A jej na pewno nie chodziło ,zeby być moim adwokatem.Po prostu stwierdziła fakt
.A co do "stada" to sorry,ale się nie zgodzę.Bo wiele dziewczyn wielokrotnie tu pisało do Dziulki w sprawie jej postępowania z Leane.Ale wszystkie (ze mną włącznie) robiły to taktownie i delikatnie.W końcu ja stwierdziłam,że juz ostatni raz napiszę,ale prosto z mostu.Może ci umknęły tamte posty,jak nie miałaś lapka?
Hehe,ale teraz to Ty mi przysłodziłaś
Ja nie mam żadnych pretensji do Nat,wprost przeciwnie,miło mi,ze napisała w moim imieniu
Hehe,ale teraz to Ty mi przysłodziłaś

Od jakiś 2 miesięcy nie mamy z tym problemu. Wcześniej była masakra. Cokolwiek bym nie jadła (uważałam na to) to małego brzuszek bolał.