MAKUC ja byłam poza domem, a co z teściową???
makuc tulam :* co sie stało?
dziękuje, że zapytałyście :*
ogólnie ja wiedziałam, że to wredny babsztyl jest ale dzisiaj przeszła sama siebie. Poszło o Święta Wielkanocne, o naszego psa, o pieniądze, które dała nam na spacerówkę i o to, że za mało się z nią widujemy.
Wg niej MAMY przynajmniej raz w tygodniu ich odwiedzać z dzieckiem, bo ona jest zmęczona i (chciaż mieszka dosłownie dwie ulice dalej) w odwiedziny do nas przyjść nie może. I że ja MAM tak sobie poprzekładać moje lekcje żebym miała czas wieczorami co by do nich wpadać.. nosz.... a na dodatek jak D. powiedział, że od spotkań rodzinnych jest piątek i weekend, bo na tygodniu my na prawdę nie mamy czasu i możliwości to stwierdziła, że ona na weekend musi odpoczywać i jeździ na działkę a z działki dla nas rezygnować nie będzie

i weź tu taką zrozum. Potem wyrzucila nam, że dała nam pieniądze na spacerówkę i że my ją przez internet zamówiliśmy zamiast normalnie do sklepu pójść i że mamy anulować zamówienie i oddać jej pieniądze i że ona nam pójdzie jakąś wybierze i BĘDZIEMY MUSIELI z niej korzystać bo prezentów się nie oddaje... tak więc dzisiaj robię jej przelew na kwotę którą nam dała i niech się idzie bujać, bo nie czaję co ma do tego wszystkiego fakt, że to zakup przez internet. Aaa ja wiem co - ona internetu nie lubi

co do psa i świąt to szkoda moich nerwów, Waszych oczu i klawiatury. W każdym razie dzwoniłam z płaczem do domu i żaliłam się mamie i jak tylko ta baba stanie u nas w progu to nie ręczę za siebie....
ja zaraz umykam na spotkanie z kumpelami :-) a później z moim friendem

mam nadzieje że będzie ciekawie ;-) miłego wieczorku wszystkim życze :*
baw się dobrze i czekam na relację z "balangi"
ech....




kto ma jakąś rakietę porzyczyć? wystrzelę ta jędzę na księżyc...
HAPPY: kolorowych

)
LADYGAB: cierpliwości i obyś szybko opanowała sytuację i ululała dzieciole
noo dobra jeszcze jedno: dziękuję za kciuki w spawie pracy ale niestety babka dzisiaj się nie odezwała i wydaje mi się, że już tego nie zrobi

za to załapałam się na staż tłumaczeniowy (płatny) i to na dodatek robotje w domu przed kompem jest więc jedno wielkie uff... może kokosów na początku z tego mieć nie będę ale zawsze trochę budżet podratuję

)