• 🌿 Kochane/i życzymy Wam spokojnych, dobrych Świąt Wielkanocnych. Takich bez presji, bez „muszę”, bez porównywania się. Niech to będzie czas choć odrobiny odpoczynku. Życzymy Wam ciepła, bliskości i takich małych momentów, w których można na chwilę odetchnąć i pomyśleć: „jest okej”. I trochę więcej łagodności dla siebie, bo naprawdę robicie bardzo dużo ❤️ 🐣 Ściskamy Was świątecznie zespół babyboom.pl
reklama

Październikowe Mamy 2010

Dzień dobrek...

Nocka całkiem całkiem, dziś pierwszy dzień całkowitego odstawienia od cyca...(trzymajcie kciuki), wczoraj zjadła tylko raz i to o 4 w nocy.
Dziś nockę przespała całą, pobudka ok 6.30, teraz drzemie chociaż zanim zasnęła była jakaś histeria...,mąż przed tv więc ja korzystam z chwili dla siebie :-).
Na obiad do teściów jedziemy a popołudniu pewnie do moich rodziców zajrzymy więc dzień w rozjeździe, szybko minie jak cały weekend a od jutra od nowa Polska Ludowa...

Malutka80 gratuluję rocznicy poznania :-)
Nam w listopadzie minie 10 lat odkąd się znamy a we wrześniu 3 lata od ślubu.
Dziulka, Emiliab gratuluję efektów diety, tak to można się odchudzać !!!
Makuc z tego co kojarzę w miejscu o którym pisze Ida z Roxannką jest jasnooo :-) (chyba, że się mylę)
Margerrita życzę szybkiego zorganizowania.
Frogg koniecznie na ziemię sprowadź kogo trzeba, bo przecież tak dłużej nie można !!!
Strip to super, że panieński się udał, mam nadzieję że się trochę odstresowałaś :-)
Cass musisz męża sprowadzić na ziemię tak jak Frogg, współczuję nocki, trzymaj się dzielnie.
Natolin jak nie masz potrzeby to leniu**** sobie w łóżku, przecież nikt i nic Cię nie goni.
Mamaagusi gratuluję nowych umiejętności córuni !!!
 
Ostatnia edycja:
reklama
Dzień dobry,
my dziś wstaliśmy o 8:45. Jestem w szoku,że mały tak długo spał.
Nie pisałam już wczoraj, gdyż późno wróciliśmy do domu z tego pogrzebu i trzeba było małego ogarnąć przed snem. A na dodatek taki dzień refleksyjny był. Powiem Wam że bardzo mi się ten pogrzeb podobał!
No a wczoraj było mi tak smutno bo na 8h zostawiliśmy małego z moją rodzinką (kuzynem i jego żoną) i wydaje mi się że mały tęsknił. Wieczorem jak już był z nami to włączył się mu straszny tryb marudzenia. Nie chciał nawet leżeć, spać a oczami szurkał strasznie. Do tego miałam wrażenie że jest opalony po policzkach lekko, bo spędził parę godzin na łonie natury z nimi.
No i mąż dał do do leżaczka i tam spał prawie pół nocy a potem go daliśmy do łóżeczka. Bo wcześniejsze położenia do łóżeczka albo naszego łóżka skończyły się płaczem.
Dobrze że teraz już jest ok i mam znowu uśmiechnięte dziecko. Tak więc po wczorajszym stwierdziłam,że nie chcę zostawiać go na tyle godzin z kimś, na dodatek cały dzień się takiemu maluszkowi rozregulowywuje mimo że napisałam kartkę co i jak i starali się tego trzymać, no ale kto jak kto,ale matka wie najlepiej co w danej chwili dziecko potrzebuje.

Byłam taka padnięta po wczorajszym dniu pełnym wrażeniem, że padłam w łóżku natychmiast.
Teraz jesteśmy po śniadanku,ale jeszcze w piżamach i w łóżku. Na razie zero planów na dzisiaj, mieliśmy iść dziś do ZOO ale pogoda nie jest jakaś za fajna.

Właśnie pisanie posta przerwał mi wielki paw małego, bo mąż mu chciał herbatkę podać i ten się zakrztusił i wcześniejsze mleczko zwrócił całe....
 
Witam:) ja tylko na chwilke, ale w skrócie tylko napisze że wczorajszy dzien zaliczam do udanych, na modowy nic nie wrzucę jednak bo nie kupiłam nic fajnego jedynie jeansy zwykłe granatowe...jestem jakaś nienormalna, przeszłam całe złote tarasy i nic nie było co by mi się spodobało chociażby na tyle żeby wejść do przymierzalni i przymierzyć...No i pierwszy raz wczoraj zostawiłam Jaśka z opiekunką i....muszę pochwalić że spisała się na 5+:-)nam impreza sie udala chociaż na początku non stop dzwoniłam żeby się spytać co z dzieciakami,ale szybko poszły spać, jak wróciłam to zastałam dzieciaczki w łóżkach, spały jak aniołki, a do tego porządek, naczynia pozmywane(w sumie mogła je do zmywarki powkładać, ale chyba nie wiedziała,ze jest bo mamy zabudowaną)także ogólnie jestem zadowolona, a teraz zmykam z dzieciakami do kościoła:)
 
witam sie i ja :-D

wczoraj mieliśmy spotkanie z moją psiółą, która przyjechała z IE :-) jejku jak ja sie stęskniłam! nagadać sie nie mogłyśmy! ostatnio widziałyśmy sie rok temu! a jej chłopcy byłi w wieku naszych maluszków, dopiero uczyli sie siadać...a teraz śmigają po całym domu i wykłócają o ciacha :-) jejku jak dzieci szybko rosną...małż właśnie dogorywa bo musiał sie "porządnie" przywitać z mężem psióły :-D a w piątek robią męski wieczór z ekipą z czasów studenckich..oj będzie sie działo :-)

umykam robić śniadanko, miłego dnia wszystkim mamusiom :*

buziak.JPG
 
Mała_mi na pewno trudno jest zostawić swoje maleństwo na tyle godzin, nie da się też tego czasu dziecku nadrobić z zapasem. Łukaszek z pewnością za rodzicami tęsknił, a to że był marudny to wynik pewnie zmęczenia i atrakcji jakie mu dostarczono w ciągu dnia, trzymaj się :-)
Nina fajnie, że opiekunka się spisała na medal :-)
Ala super, że spotkanie się udało, a zdjątko wypasione :)
 
Ostatnia edycja:
Helou.
Melduję się ja znad kubka kawy. Mężuś F1 ogląda to mam czas na neta. Ja dzisiaj w lekkim szoku, Paffcio zasnął wczoraj o 20 a pobudkę zrobił dopiero o 7:30!!

Kurcze ostatnio wogóle nie mam na nic czasu. W domu mały remoncik. Sprzątanie, wczoraj urodziny córci i tak jakoś strasznie szybko ten czas leci.

Dziewczyny, których dzieciaczki miały swoje małe święta w ostatnim czasie gorące gratki.

A mi jakiś stresor się włączył, całą rodzinka do nas na święta przybywa i bardzo bym chciała, żeby wszystko się udało. Jeszcze znajowi zadzwonili z Wiednia, że właśnie do nas wyjeżdżają, więc będzie pełna chata :)

U nas piękna pogoda więc pewnie wypad nad morze na spacerek zaliczymy. No chyba, że jakieś zakupy wezmą górę nad relaxem. Sama nie wiem co wolę

Buziaki posyłam wszystkim.
 
Tak Kania 78 mój mąż kocha formułę. I to naprawdę baaaardzo :)
Czasem mnie to, aż denerwuje, bo muszę plany pod wyścigi układać. Wrrr.
No, ale trudno, przeżyję jakoś. Dobrze, że na wszystkie wyścigi jeszcze nie chce jeździć, bo chyba byśmy zbankrutowali he,he.

A co do świąt to ja też lubię pełną chatę gości.
 
reklama
OK, zjadłam śniadanie, więc mogę odpisać, bo mi się ciśnienie podniosło czytając ;-)
CASS współczuję nocki, nerwów i tego, że nie zostałaś ani razu sama w domu, ja to dla zdrowia psychicznego czasem tego potrzebuję. natomiast jednej rzeczy zrozumieć nie mogę, dlaczego miałabyś Ty wszystko robić skoro wracasz do pracy? Jeśli pracujesz Ty i mąż to chyba obowiązkami w domu trzeba się podzielić w miarę po równo? dlaczego kobieta miałaby wszystko robić? ja nie rozumiem takiego podejścia! i potem kobiety żalą się, że wolałyby być mężczyznami, ale przecież same przyzwyczajają mężczyzn do tego, że wszystko za nich robią. Przepraszam Cię CASS, nie odbierz tego jako atak na siebie, ja po prostu mówię ogólnie, bo się złoszczę jak patrzę na takie patologiczne sytuacje, że oboje małżonków pracuje, ale w domu wszystko robi żona. Dziwne to dla mnie. I niestety uważam, że jeśli to komuś przeszkadza to powinien coś z tym robić, bo jak ktoś to lubi to oczywiście może się zacharowywać, ja nikomu nie bronię ;-)
przytulam i może spróbuj rady ELIZABENNETT, facetom trzeba czasem dokładnie powiedzieć co mają zrobić i wtedy to zrobią. trzymaj się!
MAMAAGUSI gratki dla córeczki!
a święta swojego nikt dziś nie ma? przyznawać się? ;-)
KANIA w "wiadomym miejscu" jest chyba nawet bardzo jasno ;-) chociaż ja nigdy nie byłam to nie powinnam się wypowiadać ;-)
NINA super, że niania OK i że dzień udany. my też zaraz do kościoła.
KASIA jak ja Ci zazdroszczę!!! spacer nad morzem... zdecydowanie wybierz spacer nad morzem :-) a ja plany pod mecze piłki nożnej muszę układać, a one są ciągle...
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry