reklama

Październikowe Mamy 2010

to my, w skrocie
mam nadzieje, ze wszytkie swiateczne chrzciny udaly sie, u nas 1 maja wielka impreza, wiec prosze o pozytywne fluidki na ten dzien
gratki dla malych solenizantow ze kolejna pelna date

ja dalej sie nie moge zorganizowac, praca/dom/praca i na nic czasu
po za tym sie pochorowalam, na swieta jestesmy u tesciow, wiec sie malym zajmuja a ja spie, smracze, kaszle ogolnie nie wesolo
Patrys ma kolejne 2 zebole, to mamy juz 4 i zaczal raczkowac, a teraz z tatusiem na spacerku a ja poczytuje co u Was, bo sie stesknilam,
 
reklama
Wesołych Swiąt wszystkim. U nas święta niewesołe. Zamiast jechać do teściów pojechaliśmy... na pogotowie. Zuza 39, 3 gorączki i zawalone gardło. Po odsiedzeniu 2 godzin wróciliśmy do domu z antybiotykiem. Przychodzimy rozbieram Majkę czuję że ciepła mierzę temp i 39, 9!!! Szybko czopek, zbiłam do 38, 4 i tak się trzyma. Niedługo potem i ja dostałam 38 gorączki, gardło zaropiałe...ech... a małż jutro na rano do pracy więc wszystkie 3 mega chore zostajemy same w domu ;-(
 
O Matko, Cass, zdrowia zycze calej Waszej trojce! Az trudno mi sobie cos takiego wyobrazic...
A ja sie martwilam, ze Adas sie z zapchanym noskiem obudzil...
Witam Was wszystkie Wielkanocnie :) Nadrobilam w koncu jakos. Tydzien byl "zarobiony" po lokcie, ale u mnie niestety to praca zawodowa a nie przedswiateczne przygotowania. Zreszta tutaj to tak jakos malo swiatecznie jest. Tylko w kosciele bylo uroczyscie i tak mi sie jakos smutno zrobilo, ze nie jestem w Polsce.
Wczoraj tylko upieklam schab, zrobilam salatke i babke marmurkowa.
Dzisiaj sie postanowilam lenic.

Happybeti
, ja tam na suwaczku Sivle widze 6 miesiecy a nie 7 :-) Za to MOJ Adas konczy 7 miesiecy jutro :-D Ech, jak ten czas plynie...

Udanej reszty Swiat zycze, ja niestety jutro juz do pracy :-(
 
My już w domku. Niedawno wróciliśmy. Mało brakowało a nie pojechalibyśmy nigdzie, bo, jak już pisałam, od wczoraj mój P. miał humory. W końcu się zbuntowałam i stwierdziłam, że w takiej atmosferze nigdzie nie jadę. Koniec końców po awanturze, którą zrobiłam złagodniał, uspokoił się, więc łaskawie zgodziłam się na wyjazd. Całe popołudnie minęło w miłej atmosferze, w gronie rodziny mojego małża. Dzieci maksymalnie zadowolone, bo pobrykały ze zwierzakami- pieski, kotki, kurki, kozy. Młody aż piszczał.

Strip na mojego działa tylko terapia wstrząsowa. Jak nie zrobię awantury, nie postawię go do pionu, to nie dociera. Ehh, mężczyźni jednak ciężko myślą. Mam nadzieję, że twój A. zrozumie swoje zachowanie, przeprosi i więcej nie będzie cię tak traktował.

E-lona super, że chrzciny się udały.

Natolin my też nie dawaliśmy wielkich prezentów, tylko drobiazgi.

Elizabennett szkoda, że w Stanach brak świątecznej atmosfery, chociaż u nas też nie ma takiego szału jak przed Bożym Narodzeniem.

Cass współczuję choroby w domu. Życzę całej waszej trójeczce dużo zdrówka.

Margerrita zdrówka życzę. Gratuluję ząbków i raczków!

U nas w domku choroba męczy wszystkich poza córką. Wojtek zakatarzony od dwóch tygodni a od tygodnia zachrypnięty. Małż kaszle jak gruźlik (nie wiem czy z choroby czy na skutek palenia). Ja mam ewidentne zapalenie krtani połączone z bólem gardła, kaszlem i od dzisiaj katarem.
 
witajcie Kochane :-) :*

Strip
nosz cholera :szok: jakby mi małż rzucił k*rwą to by dostał ode mnie w twarz. Od razu. Albo doniczką. Zapakowałabym młodą i od razu pojechała do rodziców. Totalny brak szacunku dla żony!!!!

Cass
biedactwa ale Wam sie Święta trafiły :-( przytulam cieplutko Was wszystkie :*** duuużo zdrówka życze!

Margerrita, Aniawa zdrówka!

E-lona fajnie, że chrzciny sie udały :-) a co do zachowania malutkiej w kościele to i tak dzielnie zniosła tak długą mszę :tak:

Elizabennett gratulacje suwaczkowe :-) !

tatty-teddy-bisous.gif


wieści od Dziulki:

chrzciny udane, Leane dostała w kościele potrzeby wypuszczenia wszelkich gazów i co chwile puszczała śmierdzące bączki :-D , Dziulcia maksymalnie wykorzystuje okres bez diety i cały czas pod wpływem procentów ;-) ale najważniejsze ze humorek jej dopisuje :-D moje spostrzeżenie : Leane fajną ma chrzestną :-) hmm..co tu jeszcze...aha Dziulencja postanowiła wystawić na próbe wierność wszystkich mężczyzn w kościele i na mszę założyła gorset, co prawda zakiet też tam był, ale ja już widze tych wszystkich zachwyconych facetów którzy później musieli sie spowiadać z niecnych myśli :-D ;-) :rofl:

......


u nas Święta mega przyjemne :-D w sobote wybraliśmy sie na zamki, szału nie było bo łódzkie dość ubogie w te atrakcje ( w porównaniu do okolic rodzinnych ślubnego - no ale tam sie ciagnie szlak Orlich Gniazd ;-) ) ale i tak było super! byliśmy z jeszcze jedną rodzinka i ich półtora rocznym synkiem :tak: faceci zachwyceni, bo obaj historycy więc sie nasłuchałam różnych ciekawych legend i historii :-) . Niedziela minęła nam bardzo rodzinnie, bo u mojej babci zawsze z okazji Świąt mamy wielki spęd ;-) oczywiście główna atrakcja była Isia która o dziwo była super grzeczna. no ale ja sie nie dziwie, skoro co chwila ktoś sie do niej uśmiechał, zagadywał :-) no i oczywiście była toczona wojna kto z nią na spacer pójdzie :-D czujecie - wymieniali sie co 20 minut bo każdy chciał :-D Dziś mamy spotkania stadne czyli ja w gronie moich kumpel, małż w swoim plemnikowym stadzie :-) co prawda pogoda sie nam spsuła, a planowałyśmy z dziewczynami opalanie i grilla na działce ale na pewno coś jeszcze wymyślimy ;-)


łaaaaaaaaaaaaaaaaa Isia będzie miała jutro 7 z przodu..ale ten czas leci...
 
Ostatnia edycja:
dzięki dziewczynki, z Zuzą już lepiej, Majce całą noc zbijałam temp. bo nie chciała spaść poniżej 39, rano ładnie zjadła mleko i temp 37,5 więc mam nadzieję że teraz będzie lepiej. Ze mną tragedia, czuję się fatalnie ale dzieci są ważniejsze. Czekam na godzinę 14 jak na zbawienie wtedy małż wróci z pracy... i nie wiem co dalej bo ja nie mogę iść na zwolnienie przecież tydzień temu do pracy wróciłam :-( Buziaki świąteczne dla Was
 
Melduję, że oddali nam słonko!!! Za oknem piękna pogoda. Właśnie zjedliśmy śniadanko i zaraz wybędziemy na dwór powietrzyć młodego. Potem wpadnie do nas na obiad babcia (obiadek zrobiła dla wszystkich moja mama). Cudnie tak się lenić :-)

Cass dobrze, że z dziewczynkami już lepiej. Na twoim miejscu nie przejmowałabym się i poszła na zwolnienie. Zdrowie jest ważniejsze. Poza tym jeśli będziesz tam siedziała "umierając", to i tak nie będzie z ciebie za wiele pożytku a pozarażasz innych. Zresztą chorych maluchów nie zostawisz przecież samych.

Alicja dzięki za przekazanie dobrych wieści od Dziulki. Tobie zazdroszczę wyprawy na zamki. Mój P. co prawda uwielbia takie klimaty, ale od jakiegoś czasu zrobił się nieruchawy i ciężko go gdziekolwiek wyciągnąć. O wyjeździe gdziekolwiek mogę zapomnieć. Jego ulubionym zajęciem jest spanie i oglądanie tv :-( Dobrze, że chociaż wyjdzie na spacer z młodym.
 
jestem i ja:)
wczoraj dostąpiłam tego samego zaszczytu co Ala i rozmawiałam z Dziulencją:))) nie będę się rozpisywać bo Ala wszystko fajnie wam przedstawiła:) dopiszę tylko że Leane nie podobało się że obcy facet wyskakuje do niej z łapami (czyt. ksiądz) i chciała zahamować jego niecne zapędy łapiąc go za rękę:D:D:D i tak jak moja opierniczyła księdza jak w ruch poszła święcona woda;)))
potwierdzam że chrzestna na medal:))) normalnie, jak słyszałam co się w tle dzieje to miałam ochotę chwycić szczoteczkę do zębów i pędzić tam do nich, a gul mi skakał że hej!!! już nie pamiętam jak to jest tak poimprezować:/ no ale wszystko przed nami;)))

co u nas? wczoraj pół dnia z moimi, pół dnia u teściów - fajnie było:) młoda pełna wrażeń wieczorem aż zasnąć nie chciała... a my mieliśmy w planach obejrzeć "Rytuał" z Anthony Hopkinsem ale padliśmy oboje nawet nie wiemy kiedy...a laptop (tresowany) sam się wyłączył (czyt. ktoś ruszył kabel i bateria się wyczerpała, bo kabel się spsuł i trzeba z nim jak z jajkiem;P):D:D:D więc z tiru riru wczoraj były nici, a dzisiaj... hmmmmm, w piątek skończyłyśmy z Miśką przygodę z cycem i dzisiaj już przyjechała @ ://////////// ehhhhhhhh, życie...
pogoda do dupska......a grill miał być:/
na chwilę obecną planów brak...
miłego dnia wszystkim!!!

edit: brzuch mnie boli.......
 
Ostatnia edycja:
reklama
To i ja się melduję. Właśnie przyjechaliśmy do domu. D. skręca biurko (za dużo chłopak energii ma chyba) a ja mam czas żeby wszelkie internetowe zaległości ponadrabiać. Ech. To nadrobiłam. Alutek maruda... :(
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry