U nas Wojtek mega marudny. Przed chwilą dałam mu nurofenu, bo już nie mogę słuchać jego marudzenia. Jeść nie, spać nie. Co chwilę tylko mu w szczękę zaglądam czy nowych zębów nie widać. Wczoraj padłam po wypiciu prawie całego wina (chyba 1 lampka została w butelce) a młody, jak na złość, miał nocną przerwę w spaniu. Nie wiem kiedy i na jak długo wzięłam go do siebie (P. jak zwykle spał przed TV). Rano oczywiście pobudka przed 6:00- oboje niewyspani. Na szczęście po butli i krótkiej zabawie szkrabik padł i dał mi pospać do 9:00. Nie mam pojęcia czy tyle spał czy bawił się cichutko. Ważne, że ja doszłam do siebie. Aktualnie mam chwilę luzu, bo mój małż robi obiad a Wojtek zasnął po nurofenie, butli mleka zamiast deserku i co najmniej godzinie ryku :-(
Roxannka, Efa suwaczkowe gratulacje dla waszych chłopców!
Makuc u nas też pogoda do niczego. Nic się nie chce i zdaje się nawet na spacer dzisiaj nie pójdziemy, bo wieje jak diabli.
Natolin dobrze, że już wszystko sobie wyjaśniłaś.
Dobranocka gratuluję kolejnego ząbka.
Rysia mówiłaś mężowi, że ci się nie podoba jej zachowanie? Jak on się przy niej zachowuje?