DZIULKA78
uzalezniona od BB
ja jak w ciazy bylam to kochalam byc w domu, na basenie, opalalam sie i w ogole bylo mi swietnie, a teraz najbardziej doskwiera mi samotnosc, tzn tak jak Dawidowe psize-ktos do spacerku z wozkiem. serio-ja ocipieje jak bede tylko gadac do dziecka po calych dniach. z jednej strony pragne sie wyrwac do pracy do ludzi a z drugiej kocham tego glizdusia tak ze wyc mi sie chce i tluklabym siebie po lbie za ta ochote "wyrwania" sie do pracy i ludzi. takie bledne kolo myslowe... w domu mi zle a o robocie jak mysle tez mi zle bo nei chce wracac do starej tylko chce nowa prace.
a teraz szczescie moje spi sobie od 21... ciekawe jak dzisiejsza nocka. Wczoraj Amelka byla u babci i u chrzestnej ja sie tylko nadenerwowalam z babcinego gagania. Jeeej jak ja nie lubie jak mi sie ktos wtraca w wychowanie mojego dziecka
juz mialam jej cos powiedziec ale maz zareagowal szybciej i mowi jedziemy do domu bo jeszcze musze cos zrobic;-)
ja po dzisiejszym dniu przemarznięta do szpiku kości jestem... mam dość!!! przez tą pogodę jakiegoś doła łapię!!!
