Roxannka
Pracująca mama!
Witam się z domowego szpitala :-(
Moje zaropiałe oczko przerodziło się w zapalenie spojówek i zainfekowało drugie oko, na dodatek dzisiaj Patryk też się zaraził

1 maja byliśmy na ostrym dyżurze ze mną a dzisiaj już o 6 rano z Patrykiem bo jak się obudził to jednego oka wogole nie mógł otworzyć tak mu zaropiało. Oboje dostalismy antybiotyk i wyglądamy jakby ktoś nam mocno przywalił
Mąż jeszcze się od nas nie zaraził ale podejrzewam że to kwestia czasu bo jest przeziębiony więc i organizm osłabiony :-(
Poza tym, wesele się udało mimo mojego spuchniętego oka, troche makijażu i dobrze ukrycie pod włosami i wytańczyłam się za wszystkie czasy :-) A mój mąż jako świadek prezentował się lepiej niż sam pan młody
Patryk też jakoś przeżył rozstanie, tylko jeść nie chciał :-( Od 13 do 3 w nocy zjadł tylko 190 ml
ale poza tym było ok, oczywiście co godzine dzwoniłam ;-) a jak zobaczyłam małe dziecko pod kościołem to musiałam się szybko odwrócić bo oczy mi łzami zaszły :-( Współczułam troche pannie młodej bo jest w 5 miesiącu ciąży i widać było że troszke ją to wszystko wymęczyło :/ a tak wogóle to ona też będzie październikówką :-) przy składaniu życzeń powiedzieli nam że prawdopodobnie bedzie dziewczyna, więc już zaczeliśmy swatać Patryka ;-)
Sorry że wam nie poodpisuje, ale nie moge za długo siedzieć przed kompem
Mam nadzieje że później uda mi się troszke nadrobić 
Ściskam was mocno i dziękuje za pamięć :*
Moje zaropiałe oczko przerodziło się w zapalenie spojówek i zainfekowało drugie oko, na dodatek dzisiaj Patryk też się zaraził


1 maja byliśmy na ostrym dyżurze ze mną a dzisiaj już o 6 rano z Patrykiem bo jak się obudził to jednego oka wogole nie mógł otworzyć tak mu zaropiało. Oboje dostalismy antybiotyk i wyglądamy jakby ktoś nam mocno przywalił
Mąż jeszcze się od nas nie zaraził ale podejrzewam że to kwestia czasu bo jest przeziębiony więc i organizm osłabiony :-(Poza tym, wesele się udało mimo mojego spuchniętego oka, troche makijażu i dobrze ukrycie pod włosami i wytańczyłam się za wszystkie czasy :-) A mój mąż jako świadek prezentował się lepiej niż sam pan młody
Patryk też jakoś przeżył rozstanie, tylko jeść nie chciał :-( Od 13 do 3 w nocy zjadł tylko 190 ml
ale poza tym było ok, oczywiście co godzine dzwoniłam ;-) a jak zobaczyłam małe dziecko pod kościołem to musiałam się szybko odwrócić bo oczy mi łzami zaszły :-( Współczułam troche pannie młodej bo jest w 5 miesiącu ciąży i widać było że troszke ją to wszystko wymęczyło :/ a tak wogóle to ona też będzie październikówką :-) przy składaniu życzeń powiedzieli nam że prawdopodobnie bedzie dziewczyna, więc już zaczeliśmy swatać Patryka ;-)
Sorry że wam nie poodpisuje, ale nie moge za długo siedzieć przed kompem
Mam nadzieje że później uda mi się troszke nadrobić 
Ściskam was mocno i dziękuje za pamięć :*
tak więc cały dzień siedzę w domu. zaraz mam 2h zajęć a potem dalej bedę się nudowac. Ach ten świat aspołecznych ludków. Nawet nie mam ochoty do koleżanki, która dwa bloki dalej mieszka, pojść.