reklama

Październikowe Mamy 2010

Eeech...Onesmile...Tak mnie oszołomiłaś/rozmarzyłaś wizją spotkania i tira napitków,że całkiem zapomniałam,co miałam komu napisać;-):-D.Co do emigracji ekonomicznej,to przyznam się,że coraz częściej oboje z M. też o tym myślimy.On 7 lat ostatnio mieszkał w Paryżu i wciąż mi mówił,że ma dość Francji i chce wracać do Polski.No,to wrócił- pozbył się tam mieszkania itp.,a teraz mówi,że niestety,nie widzi tu dla nas perspektyw.Wiadomo,teraz trochę trudniej ,bo musi znaleźć taka pracę i mieszkanie,żeby starczyło dla całej naszej rodzinki.Ja trochę się smutam z tego powodu,bo wiadomo- tu jest moja rodzina i trochę przyjaciół...ale z drugiej strony jakie mamy inne wyjście?Takie życie na odległość to bez sensu,a tu,żeby wbic sie w rynek to trzeba czasu i zapasu kasy- a skąd tyle wziąć?Fakt,życie w Polsce jest ciężkie,ceny w stosunku do zarobków groteskowe- ale ja nie mam pretensji do państwa,że mi nie daje- nie możemy porównywac Polski do takich bogatych krajów,jak Francja czy Norwegia- ale nie chcę się rozwodzic o polityce;-):no:.
Co jedynie mnie pociesza,to to,że naszym celem jest południe Francji- uwielbiam tamte tereny:tak:- pięknie,ciepło,więc może depresja az tak mnie nie będzie dopadać( a wtedy zawsze mogę pocieszyć się cudownym lokalnym winkiem;-):-D).No i jakie miejsce,żeby Was na wakacje zapraszać!!!!Ech...znów się rozmarzyłam- wizja nas wygrzewających sie w słoneczku ze szklaneczkami w rękach,wokół baraszkujące dzieciaczki- sielanka,hihi:-D.
No,dość tego,wracamy do rzeczywistosci;)- całe szczęście,że zapowiadają u nas ocieplenie,bo ześwirowac można w tym domu z wyjącym dzieckiem,tak to przynajmniej na spacer się ją weźmie - żeby choc chwila spokoju była:-p.Wydaje mi sie,że juz wszystko z nią dobrze,tylko po prostu przyzwyczaiła sie do dobrego (rączki) przez chorobę i teraz ani mysli odpuścić :baffled:.Zębów nadal niet,ale hurrra!!!- znalazł sie Dentinox- dobrze,że się wczoraj os....ła po pachy i podkłd na przewijaku trzeba było wymienić- sciągam go,a tam pod spodem drogocenna tubka:-):tak::-):tak::happy2::cool2:


Wyszpiegowałam,że urodzinki dzis obchodzi
Maja:-):-):-)
Lolkak- Wszystkiego najlepszego dla Was z okazji siódemeczki na suwaczku:tak::-):-):-).
Niestety,tajnego notesiku nie posiadam,więc nie wiem,czy może ktos jeszcze?:-(
:sorry2:.Może Natuś wie i podpowie?
 
reklama
witam sie i ja :-)

Isia postanowiła zaszokować mamusie i pospać aż do 6.40 :rofl:

Onesmile podobne spostrzeżenia ma mój małż dlatego chce wyjechać za granice i nas tam ściągnąć. Ale ja nie dałabym rady. I nie chodzi o język. Ja nie dałabym rady bez rodziny, bez przyjaciół. To pewnie głupie i sentymentalne ale wolę tu ciągnąć ledwo, ledwo ale mieć ich wszystkich blisko, jak mam doła pójść wypłakać sie w rękaw mamie albo porzucać sie trawą z X :-D poza tym jak popatrze na moich rodziców, powoli nieubłaganie ucieka z nich życie, chce sie nimi nacieszyć ile sie tylko da, chce żeby Isia miała dziadków, kiedy widze ile radości im ona daje, kurcze nie mogłabym im tego zrobić i wywieźć jej. już teraz jest mi ciężko że wyprowadzamy sie tak daleko.

Dziś wieczorem umykam znów do Z-cia, kolejna lekcja pokazowa :-p dyr przedszkola była tak mną oczarowana że zrobiło sie jej głupio że może mi zaprponowac prace tylko na rok, czujecie? więc zaczęła mnie reklamować wśród koleżanek i tak zadzwoniła do mnie inna dyra że potrzebuje nauczycielki i że chciałaby sie ze mną w pt zobaczyć. Oczywiście byłam tam składając papiery i słowem nikt nie wspomniał że mają braki kadrowe..ehh..najbardziej mnie rozbraja ta dyrektorka mojej teściowej, że tak z dobrego serca po prostu chciała mi załatwić coś lepszego. Nie wierzyłam że sa jeszcze tacy pracodawcy :-)

Lolak gratulejszyn! :happy2:
 
A my dzisiaj na 13 idziemy z Alutkiem na szczepienie. Trzymajcie kciuki, bo po tych wszystkich NOPach czuje sie jakbym własnemu dziecku krzywde robiła. Ryczeć mi sie chce przez to, że możemy miec powtórkę z sytuacji po ostatnim szczepieniu i od rana na niczym się skupic nie mogę :-(
 
makuc,trzymam b. mocno- oby tym razem nic nie było- u nas przy ostatniej szczepionce nie było potem żadnych problemów- może,jak dziecko starsze,to lepiej to zniesie???Przytulam...:***A nie mogłaś tego jakos jeszcze odwlec czy co?Przeciez zgłaszałaś NOP?
 
Dzień dobry. Noc zła.
A właściwie wieczór. Mąż się już zbierał na pogotowie. Czopek wcisnięty w akcie desperacji uratował sytuację ale było ostro.
I to nie zęby. Raczej brzuszek. Jakby miała skurcze porodowe co 30 sekund. Przez jakąś godzinę!!!!!!!!!!! 30 sekund przysypia i pada z przemeczenia a potem - 30 sekund TAKIEGO wycia jakiego swiat nie słyszał. No przynajmniej ja dotąd nie słyszałam... Miałam myśli o pęknięciu woreczka żółciowego, o wyrostku robaczkowym, o skręcie kiszek... Najlepsze jest to, że zaczęło się to po 20, jak już słodko spała. Zaczęła się budzić (ból rozkręcał się) pojękując, a potem - nikomu nie życzę. Jak to się powtórzy to dzwonię na pogotowie i leję na czopki. Dodam, że w menu nic nowego nie miała, wszystko szło utartym trybem, a niecałe 3 godziny wcześniej była dokładnie badana przez pediatrę!! Ciekawe co to było....?
 
Bry :-)

U nas zmino i nie przyjemnie, aż mi się nosa spod kołdry nie chciało wystawiać :baffled: Gardło nadal mnie boli, mąż przeziębiony do pracy poszedł :-( no i martwie się bo mimo antybiotyku Patryk dzisiaj znowu obudził się z całym zaropiałym oczkiem, płacze przy tym strasznie bo nie wie dlaczego oczka nie może otworzyć, a mi się serce kraje :-(

makuc, trzymam kciukasy i napewno wszystko bedzie dobrze :tak: myśl pozytywnie i że robisz to dla jej dobra.

alicja, ja z podobnych powodów nie umiałaby żyć na emigracji, ale czasem jak mam wszystkiego dość to sobie marze o tym jakby było pięknie gdzieś się stąd wynieść :cool2:no i super ta dyrektorka taka fajna i poleca cie dalej, miło że są jeszcze dobrzy ludzie :tak: a ty musialaś na niej zrobić baaaardzo dobre wrażenie :-)

dobranocka, współczuje takich przeżyć, oby się już nigdy nie powtórzyło :no: dużo zdrówka dla Justynki:tak:

Lolak, gratki :-)
 
witam się i ja

dziulka-
jeśli chodzi o robotę, to nie masz złej, powinnaś trykać dumą, a atmosfera to podejrzewam, że w większości marketach nie ma fajnej, wszędzie ludzie zawistni, takie czasy, zazdrość i wyścig szczurów, staliśmy się pokoleniem narcystycznym, tylko chcemy pochwał, a ja miałam tak w Uk, tam ludzie mili, a tyłek na boku obrabiają.

Mała mi i Sheeney-
ja to samo, zmęczenie materiału- dobre określenie, to chyba to przedwiośnie, albo w sumie już wiosna. Ja się czuję nie doceniona, jakoś bym znowu chciała mieć te naście i ten zapał i napał.

dawidowe i ida
- wy to macie plan na dzień, grafik pełen, macie co robić i jaka organizacja.

onesmile- ja już w Pl o dwóch lat jestem i też się zastanawiam jak daję radę, u nas co mc jakieś podwyżki, szlak trafia.

makuc- trzymamy, będzie dobrze, mój też miał gorączkę po ale nie taką wysoką 38.

dobranocka-
nie zazdroszczę, może biedulka coś zjadła i jej stanęło. Oby się nie powtórzyło.

Roxanka-
szkoda maluszka, biedulinka,

A ja jakoś pospałam, chociaż młody wstał o 6 to jestem zadowolona bo mało się budził.
 
Roxannka, mieliśmy ten sam problem z oczkiem, zapisali nam kropelki do oczu Gentamicin- to jest z antybiotykiem, i po 2 dniach przeszło zapytaj lekarza. i przemywaj oczko wacikiem zmoczonym w ciepłej przegotowanej wodzie lub w soli fizjologicznej koniecznie od zewnętrznego kącika oka do wewnętrznego.
 
reklama
Roxannka Amelce na zaropiałe oczko pomógł Chibroxin- a juz się obawiałam płukania kanalika:szok:.Od tamtej pory zero nawrotów.
Dobranocka ,a ma Justynka jeszcze biegunkę?Bo mi to na takie skurcze biegunkowe wygląda...cos rozkurczowego by jej mogło pomóc,typu No-spa ,a może Viburcol...ale lepiej,żeby juz się nie powtórzyło...bidulki,współczuję nocki....
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry