hejeczka!!!!!
no wiec tak: nocka- 4.30 pobudka- pwoiedzialam ze za ciula nei dam butli!!! do 5h przetrzymalam co by jej sie nei poprzestawialo w glowce

pp potem dospala do 9.00 ale my wstalismy o 8.30 -kawa, ubrac sie, lista zakupow i mama przyszla i pojechalismy. w auchan tyle narodu ze qrwica nas brala

ludzie nie patrza jak wozkami jezdza az szlak trafia. zakupy zrobilismy za bagatelka... 300 euro!!! ajjjjjj zabolalo! ale to raz na meisiac- w tym pieluchy, zarcie malej, nasze, winko i inne cuda- no po prostu zapasy na miesiac.nie zapomnialam o desperadosku- redukcja cen o 20% - chyba wiedzieli ze przyjade


wybralam sie w sandalach na koturnie z paskami to mam taka cudna sliwe pod duzym palcem ze sram z bolu. jak wrocilismy do domu to po otwarciu drzwi zapach taki ze szok!! zachodze do kuchni a tam nalesniki z pieczarkami i barszcz czerwony do popicia

)))))))))))))) mniam. potem mloda sie obudzila nakramilam (z tego 4 razy kichnela na mnei zarciem) i poszlismy do niani. babka okazala sie muzulmanka algierskiego pochodzenia hajtnieta z francuzem. w chacie czysciutko (to wiem ze dbaja o takie rzeczy), ona w chuscie na glowie. chwile psoiedzialam z Leane na kolanach i potem podalam mala jej. Leane w ryk bo nowa osoba. nei dalam za wygrana.po chwili zabralam dopiero Leane jak sie uspokoila u NIEJ w ramionach. w sumie oceniam ta kobiete jako bardzo spokojna i ulozona. fakt-pozory nieraz myla i widzialam co algierka ptorafi zrobic z dzieckiem (w bialy dzien popoludnie-pelno ludzi na ulicy-walic w pysk dziewczyna lat moze 12 ze okulary spadly jej na chodnik tej malej i popchnac na sciane i wyzywac na cala ulice...), ale mam nadzieje ze jest w porzadku. babka ta ma 47 lat i nei moze miec dzieci. 8 lat staran na nic.po chwili znowu dalam jej mala w ramiona. tym razem nie plakala tylko patrzyla na nia i macala jej gebe

pochwili zdecydowalismy zostawic ja w pokoju z dzieckiem sam na sam a my schowalismy sie w salonie z mezem. bawi sie z nia rozmawia do niej, mala wali po jakiejs zabawce ze az echo oddaje, czyli ok-po cichu sie zblizylam do pokoiku zeby obejrzec co mala robi(odwrocona do mnie tylem byla wiec mnei nei widziala - Leane oczywiscie), poobserwowalam chwile. potem poszlam do salonu i maz poszedl obejrzec co i jak. po parunastu minutach zdecydowalismy sie z mezem calkie mulotnic na chwile. czekajac na winde podsluchiwalismy co sie dzieje w domu - mala gaworzyla smiala sie, niania do niej gadala.czyli ok. poszlismy do baru na piwo, wygralam 4 euro w Rapido (taka gierka jak lotek tylko losowanie jest co 5 minut w barze), i kurczowo trzymalam telefon na wierzchu. nikt nie dzwoni...az mnie nosilo zeby zadzwonic. maz mowi NIE, daj spokoj! jakby cos sie dzialo to niania sama by zadzwonila. w miedzyczasie zajrzalam do jednego sklepu z ciuchami i babka mloda taka laska nie mogla sie na mnei napatrzec az wk oncu wyjechala ze marzy zeby miec takie cycki jak ja i chciala mi wcisnac keicke bez ramiaczek gole plecy dluga na lato, zasmialam sie ze ja i kiecka to dwie roznice. ja za to chcialabym miec jej figure i cycki - na oko 36 rozmiar. no coz. nic nei kupilam. wrocilismy do niani. Leane rozdrazniona bo to jej godzina spania byla, niania ja polozyla bo mala tarla oczka i za ciula nie chciala spac w nowym miejscu i byla bidulka rozdrazniona i poplakiwala. ale ogolnie podobno smiala sie i ladnei bawila. jedno co jest duzym plusem to ze Leane -jesli na ta nianie sie zdecydujemy- bedzie jej jedynym dzieckiem "stalym" w ciagu dnia, a z doskoku od 16-20h opiekuje sie 3 letnia dziewuszka a nie 4 dzieckow i ciezko dogonic, upilnowac. na koneic iwzyty Leane siedzac u niej na kolanach tak baki puszczala zek oniec swiata! smialismy sie z moim jak cholera a niania mowi ze jej prad po kolanie przeszedl

)) wrocilismy do domu. zabawa chwile z mala, dalam jej papu i o 19h po kapieli zjadla mleczko i siup do wyrka. taki mielismy dzionek.
jutro moj dzien wolnosci. pwoiedzialam mezowi ze w nocy moge wstac do malej ale od 9h wychodze na wolnosc

ppppp tzn ide na basen z mama,
potem do niej i nei wiem co bedziemy robic. maz bedzie z Leane jutro a ja wroce dopiero na kolacje. a tak apropos kolacji....zrobilam pizze

pppoto moje dzielo

))) wyszla zarabista

)))))))))))))))))))))))))))))))))))))

przed upieczeniem

po upieczeniu
