Hej,siedzę z Wami i czytam,ale dopiero teraz sie zebrałam,żeby cos napisac...jakas bez energii jestem i jeszcze czuje się,jakbym gorączke miała...taka silna reakcja na brak M.????A w ogóle dzień do d...y- i nie zwalam na piatek 13,ale Niunia dziś zaliczyła lot z łóżka na glebę...:-

shocked2:- zostawiłam ją siedzącą pod ścianą z zabawkami i wyszłam dosłownie na pół minuty do kuchni - juz nawet nie pamiętam ,po co.Akurat jak wchodziłam do pokoju,to lądowała na podłodze...ryk był straszny,ma guzioła na czole i boi sie podłogi- chciałam się z nią pobawic na kocu,to zaczęła tak żałośnie płakać,że zrezygnowałam...Musiała jakoś z siadu się położyć,a potem przepełznąć czy przeturlać się...a przy mnie to nie chce

.Na szczęście poza guzem nic jej nie jest- bawi się i gada po swojemu normalnie.Teraz wykąpana śpi - zrobiłam błąd i już jak spała,chciałam przyciągnąć kołyskę obok łóżka,żeby w nocy jej nie brać,tylko pobujać -żeby wreszcie nauczyła się spać sama.No i ją tym rozbudziłam i musiałam uśpić w łóżku- to tyle,jeśli idzie o naukę samodzielnego spania...


.
Cass,oj,biedna Ty i Majeczka...przytulam- tylko tyle mogę...:***
E-lona- jakaś masakra z taka oszczędnością...Ja na Waszym miejscu ,jak te kolektory by nie wypaliły,założyłabym sobie termę przepływową,taka malutką,na baterii kranowej- grzeje tylko wtedy,gdy puszczasz wodę,więc znacznie oszczędniej,niż bojler.I zawsze masz nieograniczoną ilość ciepłej wody,kiedy chcesz.Bojler to najgorsze rozwiązanie- miałam to na wsi ,gdzie mieszkałam i zawsze albo czekanie na wodę,albo coś,a rachunki- masakra!!!
Dobranocka- ja na razie się wstrzymam z "głosowaniem",bo cos nic mi nie podpowiada,co będziesz miała

.Ale jak tylko przeczucie się pojawi,to nie omieszkam
Sheeney- i "stałe" Krakowianki- jak ja Wam zazdraszczam- Krak to moje najukochańsze od zawsze miasto...a tak dawno juz tam nie byłam....buuu...Udanego spotkania

:-)- wrzućcie fotkę Zuzi z dwoma chłopakami



.
Dawidowe,nie wiem,ale ja na Twoim miejscu wolałabym padac na pysk dojeżdzając do własnego domu ,niż być w takim domu rodzinnym.Troche rozumiem,jak się czujesz,bo moja mama chyba podobna do Twojej- tez nigdy nic mi nie było wolno...nie wyobrażam sobie mieszkania z nimi...To bardzo dobrzy ludzie,ci moi rodzice,ale mają swoje utarte zasady i schematy i jak pojedziemy na Święta i przenocujemy ,to juz starczy

))
Dziulka,nie napisałam od razu,ale teraz gratuluję znalezienia Superniani i to tak blisko domu- więc nawet jakby co,to problemu nie będzie z odbiorem Niuńki-czyli jazda przez pół miasta.A co do wróżby ,to....wow...dosłownie zwaliłaś mnie z nóg- w takim razie czekamy na dwóch urwisów

)).
Tarotem tez się kiedyś "bawiłam",ale jeden mój kumpel tak mnie wciąż molestował,żebym mu wróżyła,że specjalnie "zapomniałam" karty u siostry,żeby już mieć spokój;-).No i leżą u niej już dwa lata

.
Joli ,gratki dla Gabi- zębatki:-).
Sariska,dzieki,Wiesz ,za co;-).a tak mi przyszło do głowy- jak dziecko mówi "babcia",to następne dziecko będzie " stara-maleńka"
