A mnie się smutno zrobiło...Mieliśmy dziś z małżem iść do znajomych wieczorem,moja mama pierwszy raz miała zostać z niuniem po jego kąpieli,czyli jak juz sobie śpi,no i nic z tego nie wyszlo bo ja po dzisiejszej nocce jestem padnięta,a w dzień nie udało mi się odespać,zresztą nie bardzo potrafię spać w dzień.Mój mąż jednak poszedł,tylko do swojego kolegi na %.Zapytał czy może iść jak zawsze,zwykle nie mam nic przeciwko ale dziś...jakoś chciałam z nim posiedzieć,może obejrzeć jakiś film,chciałam zeby coś pomyślał i zaproponował.W końcu jednak ustąpiłam w zamian za wolne popołudnie dla mnie po za domem i przyszły piątkowy wieczór z kumpelami i zawsze dobrą "wyborową";-)Pewnie myślicie,że ja się czepiam...ale ja też Gosia...i tez mam imieniny i siedzę sama:-(