reklama

Październikowe Mamy 2010

dobranocka faktycznie przerażające jakie skutki moze miec kontakt z ta rośliną. Trzymam kciuki ,zeby nic a nic się juz nie wydarzyło Justysi. Twardzielka z niej - nie ma co! A oczka niech się szybciutko goją.
makuc myślę ,ze określenie obraża baranki ;-).One przecież nigdy by nikomu nie ubliżyły. Ehhh juz nie mam sił.
 
reklama
dobranocka, to my wszystkie mocno, mocno trzymamy kciuki, żeby ta głupia roślina w ogóle nic a nic nie szkodziła Justynce. A'propos roslin: ja wczoraj jednego wielkiego kwiata oddałam sąsiadce, właśnie ze strachu, że się Olek naje. Kwiat był wysoki, więc musiał stać na podłodze i mnie kłuł w oczy. Teraz zostały mi tylko juki i stoją wysoko.

dorisku, sheeney, gratulacje dla cudnego Dodo i słodkiego Tomcia!!!

A ja czekam, aż Olek wstanie, nakarmię go i idziemy przedstawić go Lence i cioci Monimoni :-). Tylko się łamię: czy tachać 2 piętra duży, wygodny dla Olka wózek, czy wziąć małą, lekką dla mnie do noszenia po schodach spacerówkę, ale w niej synek nie ma takiego komfortu, a tu upał i pewnie dzieć wolałby się nie pocić w czarnym "maluchu". I chyba wezmę duży. Najwyżej sobie kilka siniaków nabiję.
 
dobranocka- uff ulżyło mi że wszystko ok. To taka nauczka dla nas,żeby uważać na te nasze małe dzieciaczki. Niby zwykły kwiatek a tyle może nawyrabiać:-(. Ucałuj Justynkę od cioci.

Oj a ja się chyba nawet nie przywitałam. Tak więc dzień dobry!:-)
Poczytuję Was od rana,ale teraz dopiero mogę na spokojnie pisać bo Łukasz usnął. Ja siedzę z mokrą głową, bo później wybieramy się na miasto, idę na ciuchy, po drodze też odbierzemy tatę z pracy.

Pytałyście co z teściami a więc, nie ma ich:-):-). Z tego co mi wczoraj szwagier powiedział to teściowa ma tam zostać na wsi znowu a teść miał wrócić, no ale nie było go tak więc przypuszczam że rano pojechał bezpośrednio stamtąd do pracy i dziś będzie.

Muszę się Wam do czegoś przyznać... upiłam się wczoraj wieczorem:baffled:. Do szwagra przyszedł taki kolega ( my go tez znamy i jest bardzo fajny) no i oni sobie popijali drinki tak więc i mi zrobili... musiały być dość mocne bo po dwóch mnie chwyciło. Fajnie było.:-D A mąż się ze mnie śmiał żeby mi więcej dawali to będę łatwiejsza w nocy hahah:laugh2::laugh2:.

dorisday- nie no ten Twój J. to istny baran. Przepraszam. Złość mnie rozpiera jak to czytam. Stwierdzam, że on chyba jest ślepy!! Doris kto jak kto ale Ty to akurat jesteś laska jak nic, więc nie wiem o co mu chodzi. Widać że wstrząsy pomogły na chwilę...

doris i sheeney - wszystkiego najlepszego dla Waszych dzieciaczków!
Efa- to my tutaj czekamy na fotorelacje z tego spotkania !
 
Kania, ja jak patrzę na tego kwiata to mi łzy w oczach stają, co by się mogło stać jakby... Bo M. rano przyniósł mi Jusię do pokoju, położył jej na około zabawki na jej dywaniku, obudził mnie i powiedział, żebym się nią zajęła. I wyszedł. A ja usnęłam przyglądając się jak się bawi. Po chwili ona przeraczkowała do doniczki, jakoś sięgnęła do listka i rozmemlała go na kawałeczki. Potem się chyba położyła i nogami kopnęła w doniczkę, a że ona wąska na dole a szersza na górze, to się wywróciła (na szczęście nie na nią!) i huknęła o podłogę. Kwiat stał na podeście, więc zleciał. To mnie dopiero obudziło...

Kwiatka zaraz po powrocie ze szpitala chciałam wywalić, bo nie mogę na niego patrzeć, ale M. powiedział, że sprawdzimy też resztę kwiatów i po prostu je rozdamy, bo są bardzo ładne, duże i zadbane. Ma rację, że nie trzeba od razu na śmietnik, ale ja tego "sentymentu" już nie czuję.

Sheneey, Dorisiu - wszystkiego najlepszego dla Waszych Synków!

Mała Mi, dziękuję,
Justnka ucałowana, chyba się zarumieniła :-)

Efa,
też postawię kwiatki gdzieś wysoko a resztę - rozdam.

EDIT:
Właśnie znalazłam w necie, ze Dracena TEZ TRUJE, A STAŁA OBOK...
 
Ostatnia edycja:
Natolin to jedyne czekoladki jakie lubię a z czekolad to Kasztanek :-)
Mała_mi ooo to odpoczniesz od teściowej, główka Cię dziś nie bolała?
Efa zatem miłego spotkania Wam życzę i pozdrowienia dla Monimoni i jej córci :-)
Doris mnie brak słów... :-( wierzę, ze jest Ci ogromnie przykro :***
Dobranocka wierzę, że się stracha najadłaś, moja córa też się dostała kiedyś do kwiatka stał na podłodze beniamin, wyszłam tylko do łazienki po ręcznik a ona leżała na brzuchu i przewróciła się na plecy obok kwiatka złapała za listek i pociągnęła go na siebie, szczęście od Boga, że doniczka spadła obok, teraz stoi na komodzie ale niedługo będzie sięgał sufitu i co ja z nim zrobię? Ja lubię kwiaty, ale jeśli dla mojego dziecka miały by być szkodliwe i niebezpieczne to wolałabym się ich delikatnie mówiąc pozbyć więc jak macie komuc sprezentować to czemu nie. Też posprawdzam swoje w necie, mimo iż stoją wysoko w miarę to wolę wiedzieć co trzymam w domu.
Będzie dobrze :***
 
Ostatnia edycja:
mała_mi no powód do swietowania mialaś jak najbardziej , wieć fajnie ze popiłas ;-). mam nadzieję ,ze główka nie boli?!
Miłych zakupów.

kania ojj jest i to cholernie :-(

a gdzie sarisa? Bo wczoraj jej też nie bylo.
 
Oj wiecie trochę dziś główka bolała, ale przechodzi. Bardziej po nocy to chciało mi się pić. Dobrze,że jak synuś obudził się po 6 to o 6:30 zasnęliśmy na nowo i pospaliśmy do 8:30 i chyba dzięki temu trochę lepiej mi już.

doris u sarisy mama chyba jeszcze siedzi i babcia to możliwe że ciągle zajęta :)
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry