Rysia myślami jestem z Tobą :-)
kroma Ty to masz hasła hahah
aniawa butów i torebek ... nigdy zbyt wiele ;-)
juaska to zdróweczka i pisz jak tylko będziesz miala chwilkę
ika Tobie życzę przespanych nocy!!!
roxi no to jest nowy sposób ,na to zeby dziecię zasnęło poprzebudzeniu w nocy. Udawac ,ze się spi :-) - dobre, nieomieszkam spróbowac w razie W. A co do mnie , hmmn wczoraj wieczorkiem J. Dostał upomnienie za swoje zachowanie , ale nic takiego się nie stalo. Po prostu znów cos zaczął do Mikolaja , ale w porę wyciągnęłam żółta kartkę i już potem bylo ok.
kania jak tam dzisiaj dajesz rade bez helpa? Nie wiem jak u Ciebie , ale u mnie leje już od wczorajszego wieczora , jest szaro, buro , zimno także u nas spacerek odwolany , a u Ciebie? No i zdecydowanie tak jak Ty moglabym mieszkac w cieplejszym kraju , wolę upal niż takie cuś. Słonce zdecydowanie nastraja mnie optymistycznie.
Ida czyli wyznajesz zasadę 'co do rączki to do buzi' ... i Ty tak ze wszystkim? Czy tylko apropos truskafkuf??? ;-)
e-lona szkoda ,ze taki zwrot podatku nie wpływa na konto co miesiąc :-( , mój zwrot przyszedl i już dawno zniknął ... i tęsknię.
Makuc ja wiem już gdzie Twoja wena.... u mnie . Lezy w szafie i czeka , az sobie po nią przyjedziesz ;-)
dawidowe czyli akumulatorki naładowane świezym powitrzem, grilkiem i spacerkami ... o komarach nie wspomnę ;-) Super , ze wypoczęłas.
Natolin zyczę dalszej poprawy i super ,ze jestes
dziulka to może ta laske jednak zdejma ze stanowiska i Ciebie dadzą? Ja to Cię widzę na pozycji zarządzajacej innymi

Ta laska by chyba zwariowala!
Makuc uuuuu to fatalnie z tą wysypką. Faktycznie zagadka niezła , bo to może mieć od wszystkiego , nawet od wsadzania rączek do buzi. Hmmm ;-/
A u mnie wczoraj kiepsko bylo. Zaraz jak pisalam ,ze ide dawac malemu mleczko to się zaczęło. Mleko było – beeee, siedzenie , lezenie , chodzenie i zabawki też byly beeeee . Nawet na rekach marudzil. Dalam mu czopek , bo normalnie rady sobie dac nie moglam , widzialam ze bardzo go boli. Po czopku na chwile był spokój , a o 19-tej dziecko mi padło na rękach – bez kolacji. Zasnął tak mocno ,ze przebralam go do piżamki i przewinęłam. Obudzil się jednak kolo 21-szej i wstal zadowolony w łózeczku. No to sobiepomyslalam oho- to się wyspał. No ale zjadl pól butelki kaszki i znów zasnął.... i spał do rana. Dziś super wyspany i usmiechniety od ucha do ucha. Jak wychodzilam do pracy to zrobil 'papa' i 'przybił mi piątkę' :-)... cos tam wołał na mnie 'tata', ' tata' – super
rysia ja pierdziele co za wariatka z tej tesciowej (sorki) , ale surowe mięso???? Uważaj na nią!!! i patrz jej na ręce. A co do surowego mięsa , to mojej kuzynki syn zatruł się jakąs bakteria , która jest w surowym miesie i wylądował w szpitalu. Oczywiscie ona mu takiego mięsa nie podawała , ale prawdopodobnie robila cos z miesem a potem dziecko dotykala i pech.