Hej kochane mamuśki :-)
Wczoraj nie dałam rady już zajrzeć na wieczór bo mieliśmy kolejny intensywny dzionek

A po powrocie do domku mąż zrobić pyszną kolacyjke, plasterki ziemniaków z kurczakiem zapiekane w sosie ananasowym ... mniam

do tego po lampce winka i świeczuszka :-) uwielbiam takie miłe chwile :-)

:-)
No i musze się pochwalić
Patryk dzisiaj zaczął raczkować! :-)


:-) narazie bardzo nieśmiało, po kilka raczków i bach na podłoge, ale widze, że próbuje się przełamać ;-) wiedziałam że intensywny weekend w postaci odwiedzin u innych dzieci i ich zwierzątek da swoje rezultaty hehe ;-)
nie dam rady wszystkiego nadrobić bo chyba macie jakiś przypływ weny bo żeście poszalałby jeśli chodzi o ilość stron

ale sukcesywnie bede odpisywać ;-)
rysia, strasznie mi przykro :-( mam nadzieje, że jednak wszystko będzie dobrze! Dużo zdrówka i siły życze twojej siostrzyczce!!! Ja w takich momentach zastanawiam się wogóle nad sensem życia :-(
iduś, :* właśnie najgorsze są takie chwile kiedy kumuluje się wszystko co złe, czasem mogą być to drobnostki ale przytłaczają jak nie wiem co. Tulam z powodu kotka, znam ten ból :-(
makuc, martwie się o ciebie, alkohol w niedzielne popołudnie uuu ;-) mam nadzieje, że już jest troszke lepiej między tobą a D.
kroma, u nas w parku jest amfiteatr i nasza dzielnica organizuje tam wiele wydarzeń kulturalnych, seanse filmowe, kabarety, przedstawienia teatralne, występy muzyczne itp. itd. :-) Wczoraj było przedstawienie dla dzieci "Shrek", całkiem fajne ale przyznam że spodziewałam się czegoś lepszego ;-) Najważniejsze że dzieciakom się podobało a Patryk przyglądał się z zaciekawieniem przez ponad połowe przedstawienia, a potem się znudził i wolał oglądać publiczność czyt. zaczepiał ludzi wokoło
kania, są takie specjalne zabezpieczenia na kurki od kuchenki, my dostaliśmy od mojego brata ale mamy kuchenke już z zabezpieczeniem bo żeby odpalić gaz to nie wystatrczy przekręcić tylko trzeba jeszcze nacisnąć to pokrętło, wiec taki mały dzieć raczej sobie z tym nie poradzi.
doris, doskonale cie rozumiem co do tego wyjazdu ze znajomymi i wiem że cieżko jest powiedzieć o co wam chodzi bo na ogół niestety jest się źle rozumianym i wychodzi że się jest skąpym albo jeszcze jakaś inna bzdura

Ja też zawsze się napalam na takie wspólne wyjazdy a jak przy chodzi co do czego to wcale taki super i fajnie nie jest :-( Kiedyś ze znajomymi zrobiliśmy sobie taki wypad na długi weekend poza granice kraju, na granicy wymienilismy kaske i fruuu pojechalismy poszaleć, ale chyba 3 dnia okazało że znajomi wymienili za mało kasy i środków im zbrakło, na koncie też mieli pustki i musieli czekać jeden dzien na przelew skądśtam, no wiec żebyśmy dalej mogli się bawić, no to my płaciliśmy za wszystko a oni potem mieli nam zwrócić. Nie uśmiechało mi się to za bardzo bo wiadomo jak to jest z kasą ... ale czego się nie robi dla dobrych znajomych, generalnie nie mieli skrupółów i szaleli z wydatkami na całego i wiecie co, na końcu nie mogliśmy się dogadać co do kwoty bo im wychodziło co innego i nam co innego, normalnie myślałam że wyjde z siebie i stane obok

a wiadomo jak jest na takim wyjezdzie, nie da sie policzyć każdego grosza albo zbierać wszystkich paragonów, nie ukrywam że troche popsuło nam to wyjazd ale postanowiłam się nie przejmować i kasą nie psuc sobie wyjazdu i co ... na koniec, przed samym powrotem to nam zabrakło pieniędzy a oni nam wydzielali na wszystko, tak że jak chciałam coś kupić to musiałam ich prosić ... ehhh szkoda słów bo jak sobie to przypomne to do tej pory mnie to wnerwia
no dobra troche sie rozpisałam, a teraz ide dalej nadrabiać ... i'll be back
