reklama

Październikowe Mamy 2010

Doris ja w takiej sytuacji to bym powiedziała wprost, bo właśnie z takich niedomówień rodzą się konflikty a tym bardziej że jedzecie tydzień później, przecież bez sensu sobie komplikować jeszcze wyjazd przez zakupy jedzeniowe... Myślę że jak powiesz otwarcie co myślisz o tej sprawie z zakupami nie będą mieć Ci za złe, przecież sami mają dzieci.
Mała_mi mam nadzieję że uda się Wam w tej administracji coś wykombinować, trzymam kciukasy mocno, Oliwka to jest ryzykantka chyba po mamusi to ma...a co do obiadku ur. to może poszukaj coś w necie, tyle świetnych przepisów jest że na pewno uda Ci się coś znaleźć :-)
 
reklama
kania uuu wspolczuję bólu brzucha . Oby mięta pomogła. A co do postepów Oliwci to gratuluję.
Mój Dorian ostatnio robi podobnie , a ja wtedy sie boję ,ze nie zdązy sie złapac i walnie gdzies. Wogóle to teraz ma manie wstawania , oczywiscie od łózeczka począwszy (zwlaszcza jak go usypiam) , to on zaraz na równe nogi i sie cieszy ,ze mnie w konia zrobil. W sobotę zostawilam go na podlodze w pokoju i poszlam umyc rece , jak przyszlam to Dodo stal sobie w najlepsze przy stole i próbowal pilota złapac. Ehhh teraz muszę pilnowac ,zeby jakiegos kubka czy widelca na staole nie bylo. Jest jednak maly plus , bo wie co znaczy 'nie wolno' i wkurza sie potwornie jak tak móię , bo jego pragnienie zrobienia tej niedozwolonej rzeczy jest silniejsza ;-)


mała_mi ja wczoraj jadłam cukinię i krewetki z grila i moglabym jesc to codziennie :-) mniam. Takze moze cos takiego? Trzymam kciuki za tą sprawę z mieszkankiem.

kania my na pewno im powiemy co o tym sądzimy , tylko nie chcialabym ,zeby jakos glupio wyszlo ,ze sie wylamujemy .
 
Ostatnia edycja:
kania uuu wspolczuję bólu brzucha . Oby mięta pomogła. A co do postepów Oliwci to gratuluję.
Mój Dorian ostatnio robi podobnie , a ja wtedy sie boję ,ze nie zdązy sie złapac i walnie gdzies. Wogóle to teraz ma manie wstawania , oczywiscie od łózeczka począwszy (zwlaszcza jak go usypiam) , to on zaraz na równe nogi i sie cieszy ,ze mnie w konia zrobil. W sobotę zostawilam go na podlodze w pokoju i poszlam umyc rece , jak przyszlam to Dodo stal sobie w najlepsze przy stole i próbowal pilota złapac. Ehhh teraz muszę pilnowac ,zeby jakiegos kubka czy widelca na staole nie bylo. Jest jednak maly plus , bo wie co znaczy 'nie wolno' i wkurza sie potwornie jak tak móię , bo jego pragnienie zrobienia tej niedozwolonej rzeczy jest silniejsza ;-)
kania my na pewno im powiemy co o tym sądzimy , tylko nie chcialabym ,zeby jakos glupio wyszlo ,ze sie wylamujemy .
Jak piszesz o Dorianku to jakby o mojej Oliwce dosłownie, wszędzie już wstaje, najbardziej mnie martwi kuchenka gazowa bo już sięga kurków :-( wstanie przy wszystkim, nic się nie boi, też drżę żeby się nie zachwiała i nie wyrżnęła o coś, na razie jak spada to na pupę więc jest w miarę bezpiecznie :-) Jak mówię "nie" to jest złość niesamowita, ale musi się nauczyć. A co do wyłamywania się, przecież nie chodzi o to że się wyłamujecie tylko o to żeby każdemu z Was było dobrze, nic na siłę przecież, bo przez to zepsujecie sobie wspólny wyjazd.
 
Kania Doris moj ma to samo..to znaczy ja z nim mam to samo.Doslownie WSZEDZIE wstaje!!!!Ostatnio nawet nauczyl ssie wstawac przy zapiac sie kontaktu na scianie...Jedyne bezpieczne miejsce to u nas trawa przed domem.

A my wczoraj spedzilismy cudownyy dzien nad jeziorkiem.%0km od nas jest jedno takie jeziorko ,ktore ma wode tak blekitna i przejrzysta,ze mozna sie poczuc gdzies indziej...;-):tak:Widocznosc do 30m!! Ponurkowalismy troche i bylo super
Myslalam,ze bedzie tam pelno ludzi skoro takie fajne miejcsce a oprocz nas byla tylko jedna rodzina z dziecmi
A i pogode mamy ostatnio wrecz tropikalna:-)

Zza rowno tydzien przylatuja moi rodzice,babcia i brat i juz sie boje..heheheh
 
Hej kochane mamuśki :-)

Wczoraj nie dałam rady już zajrzeć na wieczór bo mieliśmy kolejny intensywny dzionek :tak: A po powrocie do domku mąż zrobić pyszną kolacyjke, plasterki ziemniaków z kurczakiem zapiekane w sosie ananasowym ... mniam :-p do tego po lampce winka i świeczuszka :-) uwielbiam takie miłe chwile :-):tak::-)

No i musze się pochwalić Patryk dzisiaj zaczął raczkować! :-):-D:laugh2::-) narazie bardzo nieśmiało, po kilka raczków i bach na podłoge, ale widze, że próbuje się przełamać ;-) wiedziałam że intensywny weekend w postaci odwiedzin u innych dzieci i ich zwierzątek da swoje rezultaty hehe ;-)

nie dam rady wszystkiego nadrobić bo chyba macie jakiś przypływ weny bo żeście poszalałby jeśli chodzi o ilość stron :rofl2: ale sukcesywnie bede odpisywać ;-)

rysia
, strasznie mi przykro :-( mam nadzieje, że jednak wszystko będzie dobrze! Dużo zdrówka i siły życze twojej siostrzyczce!!! Ja w takich momentach zastanawiam się wogóle nad sensem życia :-(

iduś, :* właśnie najgorsze są takie chwile kiedy kumuluje się wszystko co złe, czasem mogą być to drobnostki ale przytłaczają jak nie wiem co. Tulam z powodu kotka, znam ten ból :-(

makuc, martwie się o ciebie, alkohol w niedzielne popołudnie uuu ;-) mam nadzieje, że już jest troszke lepiej między tobą a D. :tak:

kroma, u nas w parku jest amfiteatr i nasza dzielnica organizuje tam wiele wydarzeń kulturalnych, seanse filmowe, kabarety, przedstawienia teatralne, występy muzyczne itp. itd. :-) Wczoraj było przedstawienie dla dzieci "Shrek", całkiem fajne ale przyznam że spodziewałam się czegoś lepszego ;-) Najważniejsze że dzieciakom się podobało a Patryk przyglądał się z zaciekawieniem przez ponad połowe przedstawienia, a potem się znudził i wolał oglądać publiczność czyt. zaczepiał ludzi wokoło :-D

kania, są takie specjalne zabezpieczenia na kurki od kuchenki, my dostaliśmy od mojego brata ale mamy kuchenke już z zabezpieczeniem bo żeby odpalić gaz to nie wystatrczy przekręcić tylko trzeba jeszcze nacisnąć to pokrętło, wiec taki mały dzieć raczej sobie z tym nie poradzi.

doris,
doskonale cie rozumiem co do tego wyjazdu ze znajomymi i wiem że cieżko jest powiedzieć o co wam chodzi bo na ogół niestety jest się źle rozumianym i wychodzi że się jest skąpym albo jeszcze jakaś inna bzdura :dry: Ja też zawsze się napalam na takie wspólne wyjazdy a jak przy chodzi co do czego to wcale taki super i fajnie nie jest :-( Kiedyś ze znajomymi zrobiliśmy sobie taki wypad na długi weekend poza granice kraju, na granicy wymienilismy kaske i fruuu pojechalismy poszaleć, ale chyba 3 dnia okazało że znajomi wymienili za mało kasy i środków im zbrakło, na koncie też mieli pustki i musieli czekać jeden dzien na przelew skądśtam, no wiec żebyśmy dalej mogli się bawić, no to my płaciliśmy za wszystko a oni potem mieli nam zwrócić. Nie uśmiechało mi się to za bardzo bo wiadomo jak to jest z kasą ... ale czego się nie robi dla dobrych znajomych, generalnie nie mieli skrupółów i szaleli z wydatkami na całego i wiecie co, na końcu nie mogliśmy się dogadać co do kwoty bo im wychodziło co innego i nam co innego, normalnie myślałam że wyjde z siebie i stane obok :wściekła/y: a wiadomo jak jest na takim wyjezdzie, nie da sie policzyć każdego grosza albo zbierać wszystkich paragonów, nie ukrywam że troche popsuło nam to wyjazd ale postanowiłam się nie przejmować i kasą nie psuc sobie wyjazdu i co ... na koniec, przed samym powrotem to nam zabrakło pieniędzy a oni nam wydzielali na wszystko, tak że jak chciałam coś kupić to musiałam ich prosić ... ehhh szkoda słów bo jak sobie to przypomne to do tej pory mnie to wnerwia :crazy:


no dobra troche sie rozpisałam, a teraz ide dalej nadrabiać ... i'll be back :cool2:
 
witam wkurzona jak jasna cholera....

nerw nieziemski.... ten test to byly 3 cwiczenia oparte o tekst. mowiac krotko analityczne myslenie,troche procentow, male kruczki ktore wylapywalam "miedzy wierszami" itp. zrobilam wszystkie. jedyne co to przepisalam na czysto 1.5 cwiczenia!!! bo ja oczywiscie zegarek mam w dupie a nie na rece!!!!!!!!!!!! qqqqqrrrrwwwaaa!!!!! mam ochote skakac przez okno!!!!!!!!!!! mowiac krotko zje/balam wszystko!!! podejrzewam ze brudnopisu mi nie uznaja. inni pooddawali czysto ladnie napisane a ja tylko poltora cwiczenia przepisalam.... dostaje szalu. bede do konca zycia zapierdzielac w tym zasranym sklepie czy co??????? wyje jak pies i nie mam checi na nic doslownie... bylo nas 17, stanowisk jest 6. nie licze na to ze przejde dalej wlasnie przez ten brudnopis gdzie pelno sskreslen i dopiskow bylo i pewnie nawet nie wylapia o co kaman jakby chcieli to uznac... jestem dupa totalna.... nienawidze siebie!!!!! glupiego zegarka nie mialam i nie pomyslalam zeby spojrzec lub zapytac o godzine.... mowiac krotko przesralam swoje "5minut" w zyciu ktore dostalam od losu.

jutro czeka mnie test kompetencji zawodowych ale to pewnie tez posram bo zapomnialam na smierc obslugi excela.

teraz robie jesc i spadywuje do pracy. u nas burze dzis przewidzieli.... wyslalam slonko do was kochane.

buziam mocno i uciekam:)

aaa!! bylalbym zapomniala Dawidowe, Strip, Kania suwaczkowe gratulacje!!!!!!!!!
 
sheeney to super ,ze macie taka pogodę. Ja w tym roku jeszcze nawet nózek nie pomoczylam , bo pogoda póki co do tego nie sprzyjała. Trzymam kciuki za udana wizytę rodzinki!:tak:
roxi no to gratulacje dla raczka- Ptysia. No a małzyk ma wielkiego plusa za takie romantyczne gesty :-)
Fajnie ,ze mnie rozumiecie z tym moim problemem wyjazdowym. Widzę ,ze Roxi wie jak to wygląda. No nic bedziemy musieli z nimi pogadac i zobaczymy jak na to spojrzą. Ja poprostu nie chce wyjsc na tym jak przysłowiowy "Zabłocki".

kania z tym gazem to faktycznie niebezpiecznie . U mnie w kuchni na razie kuchenka nie jest obczajona przez Doriana , ale za wszelka cenę zrzuca mi słoiczki z takiej otwartej pólki :wściekła/y:. Juz mi rozbil jeden. No i miotla w kącie musi byc zawsze pociągnięta tak ,ze kijem po glowie dostaje , ale to zadna nauczka. A co do raczkowania , to maly swietnie porusza się ale na trzech konczynach :eek:. Jedna nogę ciągne za sobą , a i tak smiga z prędkoscią swiatla. Zamówilam wczoraj jednak szelki do nauki chodzenia , bo on jest najszczęsliwszy w pozycji pionowej .... a mój kręgosłup już nie moze tego zniesc. Zobaczymy jak te szelki się spiszą. No i wreszcie zamówilam nosidełko więc oprócz wczasowych wędrówek zaliczymy na pewno weekendowe wycieczki górskie co mnie bardzo cieszy.

dziulka przykro mi strasznie , ze noga Ci sie powinęła :-( Nie bierz jednak tego tak bardzo do siebie. Wiem ,ze łatwo powiedziec ,ale i tak jesteś mega wielka ,ze cokolwiek zrobilas z tych zadan. Ja to wogole wypadlam z nauki i czasem to nawet mam problem z zadaniami mojego syna . Przytulam mocno!!!!!
 
Ostatnia edycja:
Sheneey super, że mieliście taki fajny dzionek, mogliście ponurkować, zazdraszczam pogody :-)
Roxannka gratulacje dla raczkującego Patryczka, dzięki za info o zabezpieczeniach właśnie jestem w trakcie zakupu :-) fajnie, że tak miło spędzacie czas :-)a tymi znajomymi to rzeczywiście przegięcie :-(
Dziulka może nie będzie tak źle, na jednym teście świat się nie kończy, powodzenia jutro na kolejnym teście, głowa do góry !!!
Efa teraz Ty się w przeciąg bawisz ???
Doris właśnie te szelki chyba też zakupię dla Oliwki, kupowałaś na allegro? u Nas nosidełko było pożyczone ale nie zdało egzaminu więc oddałam, chustę mam w razie pieszych wędrówek :-) Oliwka też czasem jedną ciągnie nogę jak już lenistwo ją dopada :-)

Aaa lato w pełni ;-) to się mamusiom przeciągów zachciało...
 
Ostatnia edycja:
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry