reklama

Październikowe Mamy 2010

reklama
Dziecko naszcescie grzecznie spi ale juz sie boje czy to nie jakas cisza przed burza.To duze dziecko biedne lezy pod kocem i zdycha.

Elwirka bardzo ladne ubranko dla Oliwki do chrztu!!

Doris ten Twoj Jarek to musi jednak uwazac Cie za super laske jak Ci takie ciuszki fajne kupuje;-)
P.S wlasnie doczytalam,ze znowu sie popitolilo....buziaki skarbenku:*
Makucku dobrze,ze znalazl sie chociaz jeden facet winny upadku dziecka z lozka bo przewaznie oni uwazaja,ze to nasza wina;-):-D

Roxanka maly Tomek cale po poludnie mial humor do bani i ciagle plakac mu sie chcialo

Efus mam nadzieje,ze Bardzooo milooo i owocniee ;-)spedzicie dzisiejszy wieczor,:-)
 
makuc- wiedziałam że coś ze społeczeństwem, cytat piękny, a M mówi że ja na bank już mam dość bo pletę trzy po trzy i czytam mu wiadomości giełdowe.
kobieto jakieś romansidło Twojemu poczytaj a nie wiadomości giełdowe ;-)

NAT ciesze się, że do takich wniosków dochodzisz:))) jednak takie wyjazdy dużo dają. Poza tym mam nadzieję, że i humor trochę się poprawia? :*
SHEENEY oby ta cisza byla równoznaczna z cudownie przespaną nocą. co do upadku to bez kitu - zawsze winę na nas się zgania.
A że teraz D. sam w pokoju z Alutkiem siedział, więc nawet jakby się bardzo starał to nikogo innego winą za ten wypadek obarczyć nie mógł :rofl2:
 
Ostatnia edycja:
doris ehh z facetami....u mnie podobnie jednego dnia super a na drugi dzień nie mam ochoty na niego patrzeć!
kroma mnie też opis makuc bardzo zaintrygował:)

A ja kończę winko imieninowe, którego nie zdążyliśmy wypić;-)
No i masz......jak tylko usiądę żeby poczytać to mała się budzi:wściekła/y:
 
Hej!
Coś znowu weny brak...
Efa wszystkiego najlepszego z okazji rocznicy ślubu! Super mieliście datę:tak:
makuc kolejny avatar:-). No cóż,wszak kobieta zmienną jest;-).
kroma ten zezowaty zwierzak jest prześmieszny:-D
doris ojjj,szkoda,a było tak pięknie:-(
kasis będę trzymać kciuki za 1 dzień urlopu:-),z którego zrobi się 6:tak:. Tez lubiłam kiedyś taką kumulację dni wolnych:-)

Pół dnia przesiedziałam na necie szukając zabawek dla Franka. Kilka licytuę,zobaczymy,co dalej. Przy okazji wyhaczyłam sandały dla siebie(nawet mojemu małżowi się podobały),szkoda,że aukcja kończy się 20 lipca... Długo...

Kończę jednego tyskiego(pani juz podziękujemy;-)) i chyba idę spać. Mąż coś ode mnie chce. Ciekawe co;-)?
 
e tam aż tak sie nie smutam :-) . To tylko facet , a w Chinach takich miliony ;-)
W kazdym razie nie gadam z nim i już.

A ja cytat pod suwaczkiem makuc zrozumialam kapkę inaczej : nigdy nie wydoroślałam , poprostu nauczylam sie jak grac (w sensie udawac) w towarzystwie. Tak czy owak morał ten sam ;-)
 
EMIŚ a Twoja wena gdzie sie podziała? może Pan Tyski winien jej zaniku? a może Twój mąż ją znalazl, stąd to wolanie?
ja ze zmianami już przystopuje na razie, bo sama się zaczynam gubić i jak czytam forum to swojego avatara nie poznaję ;-) no i kciuki za aukcje zaciśnięte of kors!
DORIS dokladnie - w chinach takowych miliony, więc lejemy na to sikiem prostym i.... wybywamy na wakacje za granice:)

co do cytatu to hmmm... :cool2: IDEK i jej tlumaczenie by sie przydało! albo która to jeszcze anglistka? E-LONA?:)
 
Ostatnia edycja:
reklama
SHEENEY oby ta cisza byla równoznaczna z cudownie przespaną nocą. co do upadku to bez kitu - zawsze winę na nas się zgania.
A że teraz D. sam w pokoju z Alutkiem siedział, więc nawet jakby się bardzo starał to nikogo innego winą za ten wypadek obarczyć nie mógł :rofl2:

Taa..mogl powiedziec,ze to Twoja wina bo ja zostawilas i poszlas sie kapac...:laugh2:
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry