lasencje moje kochane!!! żyję i mam się hmmm dobrze
dziekuję emisi, natusi, strip, roxi i dziulce i jeszcze jednej osobie której nr w mojej zajebiaszczej komórce wcięło (norma, ale już mam nową

)
oprócz nowego tel mamy w końcu nową ładowarkę do laptopa

ale niestety wiąże się to z tym że mąż "użycza" go sobie do pracy...
czasu jak na lekarstwo... rano nie posiedzę bo dzidzi zazdrosna

odpalony komputer=baranek Timmy albo Klub Przyjaciół Myszki Miki...wiecej nie da rady skorzystać, co najwyżej pocztę sprawdzić
całe dnie z Misią spędzamy na zabawie albo spacerkach poza domem (w tych niezbyt częstych momentach kiedy pogoda się nie schlapia:/)
a wieczorem jak już dzidzi śpi (tudzież udaje w celu przyprawienia matki o zawał serca alarmem po pięciu minutach od "zaśnięcia") sił starcza na chlupuamululu...
czy się poprawię - nie obiecuję, ale się postaram

))
z tego co podczytałam w wolnej (tiaaa, z miaukiem u nóg) chwili:
dziula, nie ta robota to na pewno inna=lepsiejsza

)) a wieczorem powinnam być dostępna tak koło 19ej

))
emiś, nie doczytałam co za zgrzyty masz ale 3mam kciukasy za szybciutki powrót słońca, tak szybki żeby ewakuacja okazała się zbędna!!!
doris,
sarisa, gul mi skacze niemożebnie!!!!!!!!!!! ale cieszę się że spotkanko aż takie superanckie!!!
strip, nie wiem co wyszło z twoim pieprzykiem... może mnie ktoś oświeci???
beti, oj, słomiana wdowo ty biedna... a co do "wieszjakiegotematu" to coś mi się obiło o uszy ale musiałabyś limit mi podać żebym wiedziała czy zagadać z właścicielami...
rysia, fajowsko że taka impra was czeka!!!!!!

)) ja swoje przygotowania na "zimno" już wspominam z rozczuleniem ogromniastym... ehhh, jeszcze raz bym sie hajtła, a co

)) tylko z tym samym coby niedomówień nie było

))
no i więcej grzechów nie pamiętam... zbieramy się na spacerek jak tylko dzidzi się obudzi więc :***