wiecie co - włączyłam BB, mialam odpisywać a tu dryń, dryń i D. w drzwiach stoi

to spadam

))
nooooo super!!!!!!!!! wiedzialam ze tak sie stanie i ze nie wyrobi!!!

)))))) najwazniejsze coby dobrze bbylo juz

)
a u nas tak:
- Léane pelza na wstecznym

polozylam ja na srodku salonu nagle patrze a ona wjechala jakims cudem pod wersalke w salonie

))) jak lezy na brzuchu to jakos smiesznie noge do gory dzwiga jak do jaskolki! po co?? nie wiem.
- gada jak najeta, czy sie bawi czy zmieniam pieluszke to nawija tak ladni ze szok

sliczny ma glosik

))
-jak wychodzilam do pracy to przytulaczka jej zrobilam az mi sie plakac zachcialo ze musze isc, takie to kochane male moje

))
-bylam z nia przed praca na malym spacerku to na spacerku do ludzi gadala jak najeta

)))
-przy zabawie nauczyla sie wkladac odpowiednie klocki do odpowiednich dziurek w slimaczku

)))
-tatus uczy ja trzymac lyzeczke

))
-jak wrocilam z pracy to pisk radochy jakby mnie tydzien nie bylo

))
-no i milo mi sie zrobilo bo Leane dostala prezent na urodziny (juz?!!) od kuzynki mojej, ubranka-spodenki, koszulka i sukienka i maskotka piszczaca pluszowy zolty kotek. no i dostala tez super zestaw dzinsowy spodnie i katana od.... nie powiem kogo

))))))))))))))))))))))) bo ta osobka jest od nas z BB z Polski

)))))))))))))))))))) musze wstawic fote jaka elegancka dama

))))ale to moze jutro

w kazdym razie bardzo dziekujemy cioci z BB

))
poza tym dzis w robocie mlyn ze szok. jak sie zaczely ludzie zlazic po 16h to do zamkniecia zapierdziel. na magazyn nie szlo wlezc bo towaru tyle doprali ze masakra. promocje na jutro laski robily jeszcze do 17h albo dluzej, normalnie przestajemy sobie radzic z towarem bo trzeba zamawiac okreslona ilosc palet, caly magazyn zaprany, sklep to samo a dyrekcja w dupie ma ze na magazynie nie da sie ruszyc.... szok... jak ktos by nie umial jezdzic widlowym podnosnikiem to kaplica-porozwalalby wszystko wkolo....
jutro mam na 15h wiec bede gotowac rano gulasz.
a dzisiaj maz po mojej wczorajszej haji naprawil sie. dopoludnia sam zaproponowal ze nakarmi mala zebym spokojnie przygotowala sie do pracy. czyli widocznie zjebki mu bylo trzeba.
a w niedziele puszczam meza na caly dzien na ryby z ojcem a ja ide z Leane do mamy i maz ma dojechac popoludniem do nas. tak wiec czeka mnie wyzerka

)) kazalam mamusce zrobic barszczyk zuszkami

))))))))))))))))))
a teraz se chlapne PIASTA kolodzieja z %

)