reklama

Październikowe Mamy 2010

Ja też lech free od czasu do czasu, z papierosami nie miałam problemu bo nigdy nie paliłam za to z czym innym pojechałam dziś po całości - zjadłam właśnie 2 pączki i to jest przegięcie, a najciekawsze jest to, że za pączkami nigdy nie przepadałam, w tłusty czwartek zjadałam jednego tak dla zasady i to tyle a dziś mnie tak naszło, że koniec świata, teraz będę przeżywać bo w środę wizyta i ważenie...oj najbliższe dni to będzie chyba zdrowa żywność tylko :)
 
reklama
Ja nigdy nie paliłam, więc problemu z tym nie mam. Co do alkoholu to też mnie nie ciągnie. Staram się o tym nie myśleć i tyle.

Lolisza
ja ostatnio też z pączkami szaleję, bo takie pyszne w biedronce mamy i też stwierdziłam, że czas powiedzieć dość. Też się zastanawiałam co mi waga pokaże przez to, ale ważę 200g mniej niż w zeszłym tyg.
 
Ida Sierpniowa fajny ten budzik:-) Odnośnie wagi to ja na razie mam nie całe 3kg do przodu. Niestety przed ciążą miałam niedowagę jednak nie umiałam się jej pozbyć(śmiałał się zawsze że mam nierościągliwą skórę- mogłam jeść o każdej porze wszystko co chciałam a to i tak nie pomagało, w sensie wskazówka wagi cały czas w tym samym miejscu). Teraz też nie przejmuję się wagą jedyne co na razie rośnie to brzuszek i nynki. Nie będę płakać jak pozostanie jakieś parę kilogramów bo niekiedy miałam ciężko z kupieniem czegoś na siebie.
 
Ja ostatni raz piwko piłam w styczniu i po jednej puszce się spiłam:) A okazało się ze to był początek ciąży i mój organizm zrobił mi psikusa. Papierosów na szczęście nie palę:):)
A co do wagi to nic nie tyłam, a teraz 2 kg przybyło:) Ale co tam. Najśmieszniejsze jest to,że to chyba w brzuszku przytyło bo tak żadnych oznak przytycia nie ma. Albo mi te wielgaśne cycki tak kg nabijają.
Ogółem cera lepiej, włosy gęstsze się zrobiły i ja jakoś lepiej wyglądam niż przed.
 
Witam weekendowo - faktycznie zapracowane kobitki jesteśmy bo nie piszemy tak duzo jak inne :) Swoją drogą naszła mnie o poranku taka myśl, że mówi się że ciąża to taki piękny stan, taki radosny i faktycznie jest radosny bo wszystkie w napięciu czekamy na nasze dzieciaczki, ale właśnie - w napięciu. Stresu jest mnóstwo i tak własnie przy porannej kawie siedzę i myślę, że najpierw po pierwszych II kreskach niepewność czy nie będzie wczesnego poronienia, potem czy będzie akcja serduszka, potem znów byle dotrwać do końca pierwszego trymestru i złapać głębszy oddech, jeśli jeszcze w tym czasie po drodze są niepokojące objawy, bóle czy krwawienia to stres jeszcze większy, co wizyta u lekarza to wcześniej myslenie czy aby na pewno jest dobrze, potem wyczekiwanie ruchów, nie daj Boże cisza przez kilka dni i znów stres, znika ryzyko poronienia, pojawia się ryzyko porodu przedwczesnego, to znów stres bo a to brzuch twardnieje a to coś zaboli i czekanie na 24-26 tc i masę dziecka 500 g bo od tego momentu medycyna daje już jakieś szanse na uratowanie tak wcześnie urodzonego dziecka, potem znów cos sie pojawi jak znam życie, zblizający sie poród, decyzja jaki i co najlepsze dla dziecka a potem stres czy damy rade przez pierwsze tygodnie w domu i tak wkoło. I mimo tego, że ciąża to piękny czas to jest też super stresujący. Faktycznie aż się dziwię że nie chudne od tego myslenia :)

Planu na dziś: zakupy i sprzątanie bo już mam bałagan straszny, a wieczorem wpadają znajomi więc trzeba cos się ruszyć...
 
lolisza, a potem stresu ciąg dalszy, bo nie je, bo kolki, zęby idą , pierwszy dzień w przedszkolu, potem szkołą, pierwsze miłości..., a potem wnuki itd.

Stres przez całe życie ;-). Za to poświęcenie powinnyśmy nie mieć cellulitu, ani zmarszczek ;-).
 
reklama
lolisza, a potem stresu ciąg dalszy, bo nie je, bo kolki, zęby idą , pierwszy dzień w przedszkolu, potem szkołą, pierwsze miłości..., a potem wnuki itd.

Stres przez całe życie ;-). Za to poświęcenie powinnyśmy nie mieć cellulitu, ani zmarszczek ;-).
witam:-)
wczoraj bylam na wizycie u lekarza i narazie wszystko jest ok. tzn szyjka mi sie bardziej nie skrocila ma 2,8 a dzidzius pieknie sie ruszal na usg:-Dlekarz zmnienil mi luteine dopochwowa na duphaston 2x1 bo po tej luteinie zaczal mi sie robic jaks stan zapalny..4 czerwca zrobi mi usg polowkowe ale juz wczoraj mowil ze bedzie prawdopodobnie dziewczynka:-)juz 3 razy mi mowil wiec chyba bede miec druga córcie:tak:ale dla mnie najwazniejsze ze jest ok bo sie martwilam jak mi sie tak brzuszek napinal.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry